Skocz do zawartości


Kimi

Czy stać was na wyjście do kawiarni?

Polecane posty

contemplator
W dniu 11.01.2019 o 11:23, endriu napisał:

Z drugiej strony podatki też powstały dla arystokracji. Podobnie rowery, samochody, mnóstwo innych rzeczy.

Pozwól więc, że sparafrazuję: czy dawniej chłop jeździł samochodem? Nie, bo nie było go stać. 

 

O ile też uważam, że kawiarnie nie są dla każdego, o tyle historia to w tym wypadku żaden argument – czasy się zmieniają.

Podatki dla arystokracji? Chyba Ci się we łbie pomieszało. To chłopi i biedota płaciła swoją pracą i marnymi groszami podatki na swoich Panów z arystokracji. Myślisz, że z czego potem żyli arystokraci i obrastali w tłuszcz, i z czego płacili podatki Królowi? A kościół to z czego się bogacił? Z pracy księży na polu? Chłopi dziesięcinę płacili. Kto pierwszy jeździł samochodem, rowerem? Chłop, czy arystokrata?

Czy czasy się zmieniają? Nie powiedziałbym... czy nowy model samochodu trafi do biedoty czy do ludzi zamożnych? To samo z komputerem, smartfonem itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


endriu

Oho, widzę, że mam do czynienia z człowiekiem na poziomie, który w pierwszej wiadomości skierowanej do obcej osoby twierdzi, że mu się we łbie poprzewracało. Brawo, doskonale!

7 godzin temu, contemplator napisał:

Podatki dla arystokracji? Chyba Ci się we łbie pomieszało. To chłopi i biedota płaciła swoją pracą i marnymi groszami podatki na swoich Panów z arystokracji. Myślisz, że z czego potem żyli arystokraci i obrastali w tłuszcz, i z czego płacili podatki Królowi? A kościół to z czego się bogacił? Z pracy księży na polu? Chłopi dziesięcinę płacili. Kto pierwszy jeździł samochodem, rowerem? Chłop, czy arystokrata?

W starożytności podatek płacili tylko kupcy. Rzemieślnicy i rolnicy oddawali państwu pewną część wytwarzanych przez siebie dóbr, jeżeli udało im się osiągnąć konkretny pułap, dotyczyło to więc bogatszych z nich. Oczywiście czasy bywały różne i w różnych miejscach wprowadzano odmienne zasady rozliczeń, jednak nie były to podatki, jakie znamy dziś, nie obowiązywały też niezmiennie przez np. setki lat ani w wielu krajach równocześnie. Czy biedota była wykorzystywana przez bogatszych? Jasne, że tak, zawsze. Czy była objęta powszechnym podatkiem? Niekoniecznie.

 

Obowiązująca forma podatków została wprowadzona dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku w Wielkiej Brytanii i obciążeni byli nim wyłącznie najbogatsi – ludzie zarabiający powyżej 60 funtów, czyli równowartość prawie 6000 dzisiejszych funtów i więcej.

Cytat

 Czy czasy się zmieniają? Nie powiedziałbym... czy nowy model samochodu trafi do biedoty czy do ludzi zamożnych? To samo z komputerem, smartfonem itp.

Nie ma niczego odkrywczego w tym, że najdroższe rzeczy są dostępne dla najbogatszych. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, co pisałeś wcześniej.

Byłby w tym jakikolwiek sens, jeżeli podtrzymywałbyś, że mowa tylko o najdroższych kawiarniach. ;) Nie zmienia to faktu, że samochody, komputery czy smartfony – nie ich najnowsze i najdroższe modele, tylko ogólnie – powstały z myślą o najbogatszych (i wojsku), nie o biedocie. Dziś uchodźcy z Bliskiego Wschodu skarżą się, że nie mają gdzie naładować iPhone’a.

Czy więc sam fakt, że kawiarnie powstały dla najbogatszych, ma dziś jakiekolwiek znaczenie? Moim zdaniem – nie. A na tym opierał się cały Twój post.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
W dniu 10.01.2019 o 18:08, contemplator napisał:

A dla kogo powstawały kawiarnie?

Dla biedoty? Nie, zawsze były dla arystokracji. Czy dawniej chłop chodził do kawiarni? Nie, bo nawet by go tam nie wpuszczono. Obecnie jest podobnie. To są miejsca dla elit i snobów. Zwykły wyjadacz chleba raczej nie miał po co zaglądać do kawiarni. Jak ktoś ma emeryturę czy rentę z najniższego uposażenia, to po kit mu kawiarnia? Emeryt czy rencista z kilkotysięcznym świadczeniem mógłby tam chodzić, o ile by chciał. Bo taki górnik, to może by i nie, ale taka emerytowania pani sędzia, czy główna księgowa to i owszem. Osobiście mam w nosie wszelkie kawiarnie, bo kawę to mogę sobie w domu wypić.

Wiesz, jeżeli ktoś ma niski dochód, to go nie stać na wiele rzeczy: na wyjście do kina, do teatru, na koncert itp, itd. Stwierdzenie, że kawiarnie to miejsce dla elit i snobów jest nieco przesadzone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
2 godziny temu, endriu napisał:

Oho, widzę, że mam do czynienia z człowiekiem na poziomie

To samo pomyślałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Tak ,.mnie jest stać .. zarabiam na rękę około 3500 zł 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

@Cooliberek to naprawdę bardzo dobrą masz sytuację... Ja mam tak mniej więcej dwa razy tyle, ale jak sobie pomyślę, że raz w tygodniu wyjść to by mi wyszło jakieś 3 tysiące rocznie... To mnie nie stać. Mimo dość dobrych zarobków uparłem się wybudować dom bez kredytu (a może: właśnie z uwagi na nie) a jak wiadomo kosztuje to sporo -  więc nie stać mnie na taki wydatek na dodatkową przyjemność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

 StellRat

Wiesz co ?

Ja akurat tak nie myślę jak ty ..

W życie niekiedy jest coś ważniejszego do zrobienia ..

Na własny dom.mnie nigdy nie będzie stać , chyba że jak uciulam pieniądze to kupię sobie jakąś chatynke do remontu i na starość zamieszkam tylko w jednym moim ukochanym miejscu .

Żebym mogła być o 20.lat młodsza , lecz to nie jest możliwe i mieć zdrowie sprzed 20  kilku lat 

Edytowano przez Cooliberek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Stać mnie na wyjście do kawiarnia i nie tylko, problem w tym że nie ma gdzie wyjść obecnie i szczerze mi tego brakuje. Jestem zmęczona, marzy mi się gdzieś wypoczynek od tego całego bajzlu. Chciałabym zapisać się na siłownię, iść do kina, zjeść w knajpce coś dobrego itp itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Stać mnie na wyjście do kawiarnia i nie tylko, problem w tym że nie ma gdzie wyjść obecnie i szczerze mi tego brakuje. Jestem zmęczona, marzy mi się gdzieś wypoczynek od tego całego bajzlu. Chciałabym zapisać się na siłownię, iść do kina, zjeść w knajpce coś dobrego itp itd. 
No tak...ale jak nie chorowałaś to uważaj na siebie . Ja dziś odebrałem wynik rentgena po moim covidzie. Na szczęście bez żadnych zmian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
21 minut temu, ddt60 napisał:
Dnia 13.04.2021 o 20:32, Arkina napisał:
Stać mnie na wyjście do kawiarnia i nie tylko, problem w tym że nie ma gdzie wyjść obecnie i szczerze mi tego brakuje. Jestem zmęczona, marzy mi się gdzieś wypoczynek od tego całego bajzlu. Chciałabym zapisać się na siłownię, iść do kina, zjeść w knajpce coś dobrego itp itd. 

No tak...ale jak nie chorowałaś to uważaj na siebie . Ja dziś odebrałem wynik rentgena po moim covidzie. Na szczęście bez żadnych zmian.

Chorowałam ale już kilka miesięcy temu więc teraz to już odporności za bardzo nie mam. To dobrze że wszystko w porządku, ja nawet badań nie robiłam pod tym kątem bo jakoś lekko przeszłam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Stać ale wolę puby lub karczmy i przychylam się do wypowiedzi 

@endriu

Nie widzę potrzeby chodzenia codziennie bo wolę te pieniądze zagospodarować inaczej. 

Poza tym jeśli wolę puby, to mogłabym wpaść w alkoholizm ? 

 

Dodam, że kompletnie mi nie brakuje tego, można się umówić w parku na trawie i pobiesiadować lub w domu. Nawet gdy w okresie letnim były otwarte, nie chodziłam.

Bardziej mi brakuje możliwości wolnego przemieszczania się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
3 godziny temu, Maybe napisał:

Dodam, że kompletnie mi nie brakuje tego, można się umówić w parku na trawie i pobiesiadować lub w domu. Nawet gdy w okresie letnim były otwarte, nie chodziłam.

Bardziej mi brakuje możliwości wolnego przemieszczania się.

w domu biesiaduję ale przede wszystkim brakuje mi lata i ciepełka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, ddt60 napisał:

w domu biesiaduję ale przede wszystkim brakuje mi lata i ciepełka

No mi też, dziś niebo bezchmurne, słońce ale ciągle czuje się chłód w powietrzu... jednak w Anglii cieszy nawet taka pogoda, bo przynajmniej słońce widać ? ☀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Od lat wychodzimy z kumplami do knajpy na piwo i inne uciechy. Gdybym miał tylko spędzać życie na pracy i domu, to pewnie zdziadziałbym do reszty. Nie po to człowiek pracuje żeby sobie ciągle czegoś odmawiać. Życie jest jedno i w dodatku krótkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Mnie nie stać. bo fundusz wrzucam do czterech skarbonek kilka razy w roku: Urodziny, imieniny, DD, zajączek, gwiazdka i D.Babci...wszystko x4.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
Napisano (edytowany)

Może na małą czarną bez cukru tak.

Ale co z tego jak u nas kawiarnia zbankrutowała.

To pije  z wszelkimi dodatkami(kto bogatemu zabroni?! ;) ), znaczy masłem i masłem kokosowym, ale z butelko termicznej. O!

Ale w domu o.O

Edytowano przez Krzysiek1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Tak właściwie to na wyjście do kawiarni a nawet wejście do niej to mnie stać. Gorzej z wyjściem - no chyba,że nie mają kamer i ochrony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

@Jacenty ja mam tak z pubem, stać mnie żeby wejść, ale nie zawsze jestem w stanie wyjść, lecz nie z powodu rachunku ?? 

14 godzin temu, Krzysiek1 napisał:

Może na małą czarną bez cukru tak.

Ale co z tego jak u nas kawiarnia zbankrutowała.

To pije  z wszelkimi dodatkami(kto bogatemu zabroni?! ;) ), znaczy masłem i masłem kokosowym, ale z butelko termicznej. O!

Ale w domu o.O

Z tego wynika, że na cukier cię nie stać, jak będę w pobliżu, to ci się dorzucę ????

Ale kawa z masłem? Oczadziałeś ?

Ja piję co najwyżej z syropem waniliowym lub kokosowym, też w domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Już się cieszę @Maybe naprawdę  :)

Co do kawy to kuloodporna. 

Dziwaczne nazwa chyba z tłumaczenia wynika, nie dociekałem do końca. 

Ma zaletę, wypiję rano to nie muszę nawet do 15 nic jeść, jak nie ma możliwości. 

I jaka oszczędność ?można dzień od kolacji zacząć  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Krzysiek1 napisał:

Już się cieszę @Maybe naprawdę  :)

Co do kawy to kuloodporna. 

Dziwaczne nazwa chyba z tłumaczenia wynika, nie dociekałem do końca. 

Ma zaletę, wypiję rano to nie muszę nawet do 15 nic jeść, jak nie ma możliwości. 

I jaka oszczędność ?można dzień od kolacji zacząć  ;)

Ty to opatentuj jako nowa cud dieta ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Stać mnie ale nie chodzę, bo nie mam z kim, a jak bym miał to i po co? . Zresztą takich prawdziwych kawiarń już nie ma, są sieciówki w stylu Costa Cofee, których unikam. Za papierowy kubek kawy płacić tyle, co za obiad w jadłodajni? Nonesns

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
9 minut temu, Pan Tograf napisał:

nie chodzę, bo nie mam z kim,

można to zrozumieć,

10 minut temu, Pan Tograf napisał:

a jak bym miał to i po co?

niektórzy lubią smak kawy,

12 minut temu, Pan Tograf napisał:

są sieciówki w stylu Costa Cofee, których unikam. Za papierowy kubek kawy płacić tyle, co za obiad w jadłodajni? Nonesns

w szkle też podają,

i nie warto wszystkiego przeliczać na pieniądze,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
16 godzin temu, Pan Tograf napisał:

Stać mnie ale nie chodzę, bo nie mam z kim, a jak bym miał to i po co? . Zresztą takich prawdziwych kawiarń już nie ma, są sieciówki w stylu Costa Cofee, których unikam. Za papierowy kubek kawy płacić tyle, co za obiad w jadłodajni? Nonesns

W każdym większym mieście są kawiarnie serwujące kawy prosto z wypalarni. Mają one bardziej nowoczesny wystrój niż te sprzed lat. Jednak kawy są wyśmienite. Myślę że w necie znajdziesz je, wpisując choćby frazę najlepsze kawiarnie w mieście, albo kawa z wypalarni, albo coffee shop - bo często też prowadzą sprzedaż kaw w ziarnach lub zmielonej z konkretnej wypalarni. Przy wypalarani też często/zazwyczaj jest kawiarnia. A wypalarnie kawy są w każdym większym mieście. 

Polecam. 

Ps. Sieciówki to szajs, bo choc mają dobre kawy, to ekspresy tak ustawione, że płynie lura. Najlepsze są małe kawiarnie, gdzie pracują ludzie z dusza i sercem do kawy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
39 minut temu, Maybe napisał:

W każdym większym mieście są kawiarnie serwujące kawy prosto z wypalarni. Mają one bardziej nowoczesny wystrój niż te sprzed lat. Jednak kawy są wyśmienite. Myślę że w necie znajdziesz je, wpisując choćby frazę najlepsze kawiarnie w mieście, albo kawa z wypalarni, albo coffee shop - bo często też prowadzą sprzedaż kaw w ziarnach lub zmielonej z konkretnej wypalarni. Przy wypalarani też często/zazwyczaj jest kawiarnia. A wypalarnie kawy są w każdym większym mieście. 

Polecam. 

Ps. Sieciówki to szajs, bo choc mają dobre kawy, to ekspresy tak ustawione, że płynie lura. Najlepsze są małe kawiarnie, gdzie pracują ludzie z dusza i sercem do kawy. 

moim marzeniem do spełnienie  na kiedyś jest zakup ekspresu do kawy - wersji domowej ale z grupą E61 czyli takiego jakie są w kawiarniach + oczywiście młynek profesjonalny. Obecnie mam Saeco w domu i w pracy - z młynkiem i działającym na zasadzie termobloku oczywiście wysokociśnieniowy i robią w miarę dobrą kawę ale to nie to samo co z grupą E61. Na razie , pomijam cenę oczywiście i tak nie mam czasu na takie zabawy więc pozostanie w sferze marzeń. W Polsce pomimo , że już jest bardzo duży wybór i jest wiele palarni bardzo trudno znaleźć dobrą kawę zwłaszcza w rozsądnym przedziale cenowym

 

530374.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
43 minuty temu, ddt60 napisał:

moim marzeniem do spełnienie  na kiedyś jest zakup ekspresu do kawy - wersji domowej ale z grupą E61 czyli takiego jakie są w kawiarniach + oczywiście młynek profesjonalny. Obecnie mam Saeco w domu i w pracy - z młynkiem i działającym na zasadzie termobloku oczywiście wysokociśnieniowy i robią w miarę dobrą kawę ale to nie to samo co z grupą E61. Na razie , pomijam cenę oczywiście i tak nie mam czasu na takie zabawy więc pozostanie w sferze marzeń. W Polsce pomimo , że już jest bardzo duży wybór i jest wiele palarni bardzo trudno znaleźć dobrą kawę zwłaszcza w rozsądnym przedziale cenowym

 

530374.jpg

Kawa z wypalarni zawsze jest droższa, ale też o wiele lepsza. W moim rodzinnym mieście w Polsce działają 3 dobre kawiarnie, które biorą kawy z wypalarni Audun. 

Moja córka zna się na ekspresach i też na odpowiednim ustawieniu ich w zależności od gatunku kawy, na wypalaniu. Ja aż tak głęboko nie jestem wdrożona, ale ona dzieli się że mną wszelką wiedzą na temat gatunków kawy, ich wypalania, mielenia i ekspresów, a ja jedynie nauczyłam ją pić kawę :)

Prowadzi jedną z dobrych kawiarni z wypalarnią w Berlinie.

Ubolewam że w UK dominuje kultura picia herbaty, a dobra kawę dostać jest trudno, szczególnie gdy nie mieszkasz w dużym mieście. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 619
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂
    • Monika
      Miało być Miły Gościu (widocznie słownik zmienił) przepraszam. Własnie się zastanawiałam czemu mi tak napisałeś🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...