Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Olga21

Czas epidemii

Polecane posty



alan
4 godziny temu, Jacekz napisał:

Tak do ogółu, nie konkretnie do Ciebie

Celem wirusa nie jest zabić nosiciela, bo wirus zginie razem z nim. Kolejny artykuł by straszyć i siać panikę.

Fakty są takie, że KW jest, umierają osoby o obniżonej odporności, a większość przechodzi łagodnie lub bezobjawowo. Patrząc na obecną śmiertelność to ciężko będzie mu zbliżyć się do 250 tys ofiar na świecie (tyle ofiar grypy jako minimum podaje WHO. Max 600tys)

Nie rozumiem obecnej paniki dodatkowo nakręcanej przez media, zakładania rękawiczek przez cały pobyt na dworze czy masek. Wirusem nie można zarazić się przez skórę, tylko przez śluzówkę. Trzymanie kilka godzin maskę na twarzy jest wielokrotnie bardziej niebezpieczne niż bycie bez maski. Ilość wirusów i bakterii jaka się na niej w tym czasie zgromadzi jest szczególnie niebezpieczna.

Proponuję zapoznać się, co mówi fachowiec, a nie dziennikarze

 

 

Dnia 5.04.2020 o 10:38, Sisi napisał:

Fakty przeczą temu, co podają urzędowo ogólnopolskie komunikaty. Przykład: ilość zgonów w województwie mazowieckim na dzień 4.04.2020 - 14. Wystarczy wejść na Wojewódzką Stację ( SANEPiD) i masz komunikat z liczbą 19. Podobnie jest w innych przypadkach.

 

Twoje dane, które czasem wstawiasz nie tylko przeczą otaczającej nas rzeczywistości, ale i źródła bywają nie powiem skąd wzięte.

 

Jak to mówią każdy wierzy, w co wierzy. W obecnej sytuacji wierzę lekarzom i Sanepidowi (mam na myśli oddziały wojewódzkie). Dane ogólne jak widać mają zbyt duże błędy statystyczne.

Zeszłej doby było w sumie 20 zmarłych z powodu kW obecnie podają 23. I z czym mam się niby nie zgodzić? Przecież to fakty.

Nie zapominaj jednak, że w Polsce ludzie umierali też przed KW, i też z powodu płuc. To że też ktoś umiera z powodu płuc nie oznacza, że musiał mieć KW

Zacytuje za Sanepidem

"Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2-3% osób chorych. Prawdopodobnie dane te zawyżone, gdyż u wielu osób z lekkim przebiegiem zakażenia nie dokonano potwierdzenia laboratoryjnego."

Dane na temat śmiertelności na pewno są zawyżone (chodzi o wskaźnik procentowy dla populacji) ponieważ ciężki przebieg ma zaledwie 15-20%, a to oznacza, że reszta przechorowuje go w domu lub przechodzi bezobjawowo i nigdy nie zostaną zdiagnozowani pod kątem KW

Edytowano przez alan
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fenix

W I kwartale ub. roku było we Włoszech 185 tyś zgonów, a w tym analogicznym kwartale tego roku było 165 tyś. Więc się zmniejszyło o 11 %.

Może z powodu siedzenia w domu i łykania witamin, ci co mieli umrzeć nie umarli ale mają się dobrze.

Brak ruchu drogowego, to  brak  wypadków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Dzisiaj podjechałem na bazar. Każdy wie, co można na nim kupić lecz dzisiaj był dodatkowy artykuł czyli maseczki. Ciekawe było, że facet który te maseczki sprzedawał sam żadnej nie nosił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hg druk io go
55 minut temu, alan napisał:

Dzisiaj podjechałem na bazar. Każdy wie, co można na nim kupić lecz dzisiaj był dodatkowy artykuł czyli maseczki. Ciekawe było, że facet który te maseczki sprzedawał sam żadnej nie nosił.

Widocznie jest na tyle ogarnięty, że wie, że są one głównie przeznaczone dla osób już zarażonych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
12 minut temu, Hg druk io go napisał:

Widocznie jest na tyle ogarnięty, że wie, że są one głównie przeznaczone dla osób już zarażonych.

Byłem ciekaw, czy ktoś na forum o tym wspomni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Hg druk io go napisał:

Widocznie jest na tyle ogarnięty, że wie, że są one głównie przeznaczone dla osób już zarażonych.

Nooo tylko on sam pewnie nie wie czy jest zarażony szczególnie stojąc na rynku i sprzedając maseczki. Nikt z nas tak naprawdę tego nie wie. 

 

Poza tym maseczki chronią rownież przed zarażeniem. Tylko trzeba je używać odpowiedni czas, a nie jak to robią co niektórzy - jednorazowe czy z materiału używają wiele godzin. Nawet maskę z filtrem używa się maksymalnie 8 h i wymienia na nową. Są też maski z filtrami wymiennymi. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hdjdjxjxkzk
7 minut temu, Maybe napisał:

Nooo tylko on sam pewnie nie wie czy jest zarażony szczególnie stojąc na rynku i sprzedając maseczki

Noooo to fakt. 

8 minut temu, Maybe napisał:

Nikt z nas tak naprawdę tego nie wie.

Ci, którzy zostali poddani badaniom wiedzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Ja dzisiaj jestem odsylana od Kaifasza do anansa

Testow mi nie zrobią bo tylko  temperaturę mialam , albo termometr w pracy jest nie tak jak trzeba, albo ja mam bakcyla albo nie, narazie to mam nakaz mierzenia temperatury co kilka godzin przez lekarza rodzinnego , a jakby mi temperatura wzrosla jeszcze bardziej mam sama na oddzial zakaźny się zglosić, wlasnym transportem itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
1 godzinę temu, Cooliberek napisał:

Ja dzisiaj jestem odsylana od Kaifasza do anansa

Testow mi nie zrobią bo tylko  temperaturę mialam , albo termometr w pracy jest nie tak jak trzeba, albo ja mam bakcyla albo nie, narazie to mam nakaz mierzenia temperatury co kilka godzin przez lekarza rodzinnego , a jakby mi temperatura wzrosla jeszcze bardziej mam sama na oddzial zakaźny się zglosić, wlasnym transportem itd

Niestety tak to działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 891
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...