Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
alan

Covid-19 opatentowano w 2015r

Polecane posty



contemplator
19 minut temu, alan napisał:

System and Method for Testing for COVID-19

https://patents.google.com/patent/US20200279585A1/en?oq=US2020279585+

 

Application filed by Richard A. ROTHSCHILD

 

Skąd on o tym wiedział? Jasnowidz Jackowski przy nim wymięka.

Napisz o co tam chodzi, bo nie kumam.

Jackowski to oszust, a nie jasnowidz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
⁸⁸⁸

Sam się kompromitujesz i jeszcze bardziej utwierdzasz w przekonaniu, że oprócz bzdur masz mało do zaoferowania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 godzinę temu, contemplator napisał:

Napisz o co tam chodzi, bo nie kumam.

Jackowski to oszust, a nie jasnowidz.

Chodzi o aplikację do śledzenia na smartphona osób zarażonych na Covid-19

" Abstrakcyjny
Zapewniona jest metoda pozyskiwania i przesyłania danych biometrycznych (np. Parametrów życiowych) użytkownika, w ramach której dane są analizowane w celu ustalenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową, taką jak COVID-19. Metoda obejmuje użycie pulsoksymetru w celu uzyskania co najmniej wartości procentowej tętna i saturacji krwi tlenem, która jest przesyłana bezprzewodowo do smartfona. Aby zapewnić dokładność danych, do pomiaru ruchu smartfona i / lub użytkownika służy akcelerometr w smartfonie. Po zebraniu dokładnych danych są one przesyłane do chmury (lub hosta), gdzie dane są wykorzystywane (samodzielnie lub razem z innymi objawami życiowymi) do ustalenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową (lub może na nią cierpieć), takie jak COVID-19. W zależności od określonych wymagań, dane, ich zmiany i / lub ustalenie mogą być wykorzystane do ostrzeżenia personelu medycznego i podjęcia odpowiednich działań."

 

Jasnowidz J. to był żart i sarkazm

Edytowano przez alan
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Data zgłoszenia patentu: 17 maja 2020 (a nie 2015).

Data publikacji: 3 września 2020 (a nie 2015).

 

I to w tym, 2020 roku powstał opis i nazwa tego wynalazku, służącego do zbierania i transmisji danych umożliwiających wykrywanie infekcji. Nic dziwnego, że wymieniono tu jako przykład obecnie nam panującego wirusa ("such as COVID-19");  zgłaszający liczył, że z powodu pandemii zainteresowanie patentem będzie większe.

Więc fakt, że to zgłoszenie jest kontynuacją podobnej twórczości wynalazczej tego gościa, ciągnącej się od 2015, nie może być argumentem za kolejną teorią spiskową.

Chociaż rozumiem, że niektórzy nie mogą bez nich żyć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Widzę, że facet nie potrzebuje zatrudniać adwokata. Robisz to za darmo.

W tym patencie liczy się kiedy powstał system do monitorowania społeczeństwa zarażonego przykładowo wirusem. A powstał przed 2015 rokiem. Bo o patent występuje się nie w fazie testów, czy koncepcji tylko kiedy jest gotowy produkt. Później jest czas oczekiwania, aż się go otrzyma. Jednak ochrona patentowa liczy się od dnia zgłoszenia. O pandemii KW wiedział jeszcze przed 2010 r ponieważ w tym roku fundacja Rockefellerów opublikowała raport, w którym ujawniła kilka scenariuszy na przyszłość. Jednym z nich była pandemia korono wirusa z opisem przebiegu identycznym jaki obecnie obserwujemy. Na forum zamieszczałem ten raport, ale go olałaś.

Mogę uwierzyć w jeden przypadek, ale nie serię przypadków. Przypominam o Event 201. I nie tylko o tym, wystarczyło się zapoznać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piach

Jesteś reprezentantem tych wszystkich pseudonaukowych imbecyli Alan, którzy myślą, że są sprytniejsi od tych, którzy rzekomo chcą ich przechytrzyć. Reprezentujesz też ludzi, którzy podważają teorie i badania autorytetów (bzdurnymi informacjami), które poświęciły część życia na wykształcenie. Tak naprawdę to jesteś zwykłym szkodnikiem, choć w głębi siebie uważasz, że jest inaczej. Niestety takich ludzi spotyka się więcej niż tych rozsądnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Dokształć się bym mógł się do czegoś odnieść.

Nauka to podważanie wszystkiego, co można podważyć. Inaczej świat nie ruszył by do przodu. WHO, ONZ fundacja Rokefelerów i Gates itp. to są prywatni ludzi i prywatne interesy. Oni nie działają altruistycznie, bo niby dla czego.

Przyjecie zasady, że złodziej, bandyta to tylko prymityw o niskiej inteligencji może uwierzyć przedszkolak, ale nie dorosły myślący człowiek.

 

Zawsze współczułem ludziom, którzy wiedzieli co ja wiem, myślę i kim jestem. To jest tak wielkie i odkrywacze jak oni sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do jjd
9 godzin temu, alan napisał:

Dokształć się bym mógł się do czegoś odnieść.

Nauka to podważanie wszystkiego, co można podważyć. Inaczej świat nie ruszył by do przodu. WHO, ONZ fundacja Rokefelerów i Gates itp. to są prywatni ludzi i prywatne interesy. Oni nie działają altruistycznie, bo niby dla czego.

Przyjecie zasady, że złodziej, bandyta to tylko prymityw o niskiej inteligencji może uwierzyć przedszkolak, ale nie dorosły myślący człowiek.

 

Zawsze współczułem ludziom, którzy wiedzieli co ja wiem, myślę i kim jestem. To jest tak wielkie i odkrywacze jak oni sami.

Przestań pieprzyć koleś. Robisz z siebie durnia z tym wklejaniem linków i ze swoimi teoryjkami spiskowymi i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 13.10.2020 o 23:47, alan napisał:

Widzę, że facet nie potrzebuje zatrudniać adwokata. Robisz to za darmo.

 

Zastanawiająca uwaga. A T, Alan, głosisz to, do czego chcesz przekonać, odpłatnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jupiter
Dnia 13.10.2020 o 22:43, alan napisał:

Chodzi o aplikację do śledzenia na smartphona osób zarażonych na Covid-19

" Abstrakcyjny
Zapewniona jest metoda pozyskiwania i przesyłania danych biometrycznych (np. Parametrów życiowych) użytkownika, w ramach której dane są analizowane w celu ustalenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową, taką jak COVID-19. Metoda obejmuje użycie pulsoksymetru w celu uzyskania co najmniej wartości procentowej tętna i saturacji krwi tlenem, która jest przesyłana bezprzewodowo do smartfona. Aby zapewnić dokładność danych, do pomiaru ruchu smartfona i / lub użytkownika służy akcelerometr w smartfonie. Po zebraniu dokładnych danych są one przesyłane do chmury (lub hosta), gdzie dane są wykorzystywane (samodzielnie lub razem z innymi objawami życiowymi) do ustalenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową (lub może na nią cierpieć), takie jak COVID-19. W zależności od określonych wymagań, dane, ich zmiany i / lub ustalenie mogą być wykorzystane do ostrzeżenia personelu medycznego i podjęcia odpowiednich działań."

 

Jasnowidz J. to był żart i sarkazm

Następny pretekst by smartfon kontrolował użytkownika, to już szczyt wszystkiego. Nie dość , że obsługa głosowa rejestruję wszystkie rozmowy w promieniu 3 metrów 24/dobę, czy to jeszcze za mało?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprytna zośka
Dnia 13.11.2020 o 08:07, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Zastanawiająca uwaga. A T, Alan, głosisz to, do czego chcesz przekonać, odpłatnie?

Za darmo to nikt nic nie zrobi. A wklejać tyle tekstu za friko to by śmieszne było zupełnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 616
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...