Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Jester

Co odpowiadacie na „hej” i „co porabiasz”, kiedy ktoś Was podrywa?

Polecane posty

Arkina
6 godzin temu, syn fubu napisał:

Ja uważam że ludzie powinni się najpierw poznać. Chyba że jest bezpiecznie np dwie rodziny są na wczasach, mieszkają obok siebie w pokojach. Jakby mi córka wsiadała do obcych aut to nie wiem co bym zrobił.

Z mojego punktu widzenia jest to nieodpowiedzialne ale każdy podejmuje decyzje wg siebie. 

Zagadać można wszędzie nawet na przystanku autobusowym. W zasadzie myślisz sobie, że chce poznać godzine a tu chce Ciebie. Element zaskoczenia spory...a słowa, czyli jak zrobić wrażenie?

Byle by głupio nie gadał ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
8 godzin temu, hogan napisał:

Jak ktoś, kto zna mnie od lat i widzimy się praktycznie codziennie pyta co porabiam lub co u mnie słychać, itp., odpowiadam, że to co zawsze.

Jednak gdy takie pytanie postawi ktoś, kogo znałam lata temu a odezwał się dopiero teraz po tylu latach, to pierwsza myśl jaka rodzi mi się w głowie: "Chłopie, po inteligencję to ty musisz jeszcze raz w kolejce stanąć". I głośno odpowiadam, że żeby odpowiedzieć na takie pytanie, zabrakłoby mi czasu lub, że nie da się opisać życia w jednym zdaniu.

 

Post jednak widzę tyczy się innego zagadnienia, czyli tzw. podrywu.

No cóż... tu też bywa różnie, jak w życiu i raczej nie ma stałej reguły.

Nie powinniśmy raczej używać żartobliwych tekstów, bo mogą być odebrane jako nachalność.

A przede wszystkim, na początek należałoby się przedstawić, bo jeśli kobieta zna zasady dobrego zachowania, to

będzie wiedziała, że nie zawiera się znajomości z nieznajomymi. Może to trochę wygląda dziwnie ale tak jest i często

możemy usłyszeć odpowiedź, że nie zawieram znajomości z nieznajomymi.

Jak się przedstawimy, tym samym stajemy się znajomymi. No i finał jest ważny. Nawet gdy dostaniemy kosza, zakończmy

grzecznie "wymianę zdań", dodając, że miło było nam poznać, co z kolej zrodzi nadzieję na ponowną rozmowę.

Hogan, padłam, jak ktoś się przedstawi to już jest znajomy? Moim zdaniem powinien jeszcze dowód pokazać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, syn fubu napisał:

Ja uważam że ludzie powinni się najpierw poznać. Chyba że jest bezpiecznie np dwie rodziny są na wczasach, mieszkają obok siebie w pokojach. Jakby mi córka wsiadała do obcych aut to nie wiem co bym zrobił.

To musisz ją dobrze wychować, najlepiej dając przykład a nie pogadanki.

A tak naprawdę to co twoja córka zrobi w wieku dojrzewania, to możesz nawet nie wiedzieć, tak naprawdę.

Moja córka gdy była w gimnazjum mi kiedyś powiedziała, "mamuś gdybyś wiedziała co się dzieje w gimnazjum, to nawet ty zlapalabys się za głowę" - chodziło o narkotyki i przygodny seks. I zapewne miała rację. Wolałam nie wiedzieć. Najważniejsze, że wiedziałam iż moja córka to widzi krytycznym okiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Mnie już też nikt nie podrywa. Co najwyżej zaczepia. 

Jednak znając siebie, pewno bym coś odpaliła na tekst: co porabiasz/co słychać.

 

Gdybym była w klubie ? 

Na pytanie: co słychać? Podałabym nazwę wykonawcy muzycznego, który aktualnie słychać w klubie.

 

Na pytanie: co porabiasz?

Pewno bym odpaliła:

Rozglądam się po sali i szukam faceta, na którym warto oko zawiesić.  Możesz się przesunąć w bok?   widok mi zasłaniasz 

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
11 minut temu, Frau napisał:

Możesz się przesunąć w bok?   widok mi zasłaniasz 

Śmiać mi się chciało niedawno w pracy jak mówię do klienta...ze cos tam jest z boku. A on do mnie z udawana pretensja że wyzwam go od zbokow. Teraz gdy przychodzi na dzień dobry mi mówi...tylko nie mów mi zboku ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Śmiać mi się chciało niedawno w pracy jak mówię do klienta...ze cos tam jest z boku. A on do mnie z udawana pretensja że wyzwam go od zbokow. Teraz gdy przychodzi na dzień dobry mi mówi...tylko nie mów mi zboku ?

Bardzo lubię takie wesołe sytuacje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester

Też mam takowe odruchy, by na „co robisz” napisane na komunikatorze odpowiedzieć „gadam z Tobą”. Nigdy nie jest tak, że ta rozmowa się potem rozkręca…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
53 minuty temu, Jester napisał:

Też mam takowe odruchy, by na „co robisz” napisane na komunikatorze odpowiedzieć „gadam z Tobą”. Nigdy nie jest tak, że ta rozmowa się potem rozkręca…

Taki wpis sobie zrób ? 

 

065cbf0902df46e5b84ae6c83838b845.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Niestety muszę zmienić opis ? 

Ktoś na niego zareagował i zasugerował inny...

 

...Urodziłaś się aniołem. Jednak życie połamało Ci skrzydła i zaczęłaś latać na miotle.... 

???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
9 minut temu, Frau napisał:

...Urodziłaś się aniołem. Jednak życie połamało Ci skrzydła i zaczęłaś latać na miotle.... 

Na miotle jest fajniej! :* 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka

Uwaga, podaje przykład! 

 

Dawno... dawno...temu po rozstaniu z partnerem poszłam zmienić dane w umowie na Internet! 

Wchodzę! Siedzi uśmiechnięty chłopaczek. 

Myślę! Jaki sympatyczny! Fajnie się ten dzień zapowiada! 

Mówię! Chcę zmienić nazwisko na umowie (Internet był na mojego nieistniejącego już partnera).

Odpowiada!  "Phi! Nazwisko możemy szybko zmienić!  W URZĘDZIE STANU CYWILNEGO!

 

Kurtyna! :D 

 

 

Panowie podpowiadam Wam bardzo dobrą  wersję! 

Brać, korzystać, przekazywać z pokolenia na pokolenie! 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
3 godziny temu, Frau napisał:

Na pytanie: co porabiasz?

Pewno bym odpaliła:

Rozglądam się po sali i szukam faceta, na którym warto oko zawiesić.  Możesz się przesunąć w bok?   widok mi zasłaniasz 

252950922_411405283914742_70656391105450

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
2 godziny temu, Frau napisał:

Bardzo lubię takie wesołe sytuacje. 

Przy pierwszej fali przyszedł klient.

No i w recepcji mówią mu: "Zasłoni pan usta". 

A klient na to: "Nie mogę, bo będę miał brzuch goły!" :D ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
11 godzin temu, Arkina napisał:

Z mojego punktu widzenia jest to nieodpowiedzialne ale każdy podejmuje decyzje wg siebie. 

Zagadać można wszędzie nawet na przystanku autobusowym. W zasadzie myślisz sobie, że chce poznać godzine a tu chce Ciebie. Element zaskoczenia spory...a słowa, czyli jak zrobić wrażenie?

Byle by głupio nie gadał ?

 

 

Ale takie wsiadanie do aut demoralizuje i uczy nawyków które kiedyś mogą się obrócić przeciwko. To nawet niektóre prostytutki od zawsze miały alfonsów który miał na nie oko i dbał o bezpieczeństwo na ulicy. Jako dziewczyna nigdy bym nie wsiadła do przypadkowego auta bo ktoś jest napalony, choćby nie wiem jak mi się chciało. A ci z youtuba manipulują kobiety w klubach na przykład i podpite zabierają do siebie. To nie jest mój świat. Zagadać oczywiście można jak ktoś umie bez podtekstów i insynuacji seksualnych na początku.

 

A jeśli to kobieta zabiera mężczyznę to może być nawet jeszcze gorzej, też się może trafić bad boy i skończy pobita.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
6 minut temu, syn fubu napisał:

 

Ale takie wsiadanie do aut demoralizuje i uczy nawyków które kiedyś mogą się obrócić przeciwko. To nawet niektóre prostytutki od zawsze miały alfonsów który miał na nie oko i dbał o bezpieczeństwo na ulicy. Jako dziewczyna nigdy bym nie wsiadła do przypadkowego auta bo ktoś jest napalony, choćby nie wiem jak mi się chciało. A ci z youtuba manipulują kobiety w klubach na przykład i podpite zabierają do siebie. To nie jest mój świat. Zagadać oczywiście można jak ktoś umie bez podtekstów i insynuacji seksualnych na początku.

Nie wiem  kto wsiada i po co?

Znam dziewczynę która wsiadła z niby znajomym z widzenia a prawie została zgwalcona przez niego. Zaproponował podwózkę... 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
26 minut temu, Arkina napisał:

Nie wiem  kto wsiada i po co?

Znam dziewczynę która wsiadła z niby znajomym z widzenia a prawie została zgwalcona przez niego. Zaproponował podwózkę... 

 

 

Tak postępują tylko popaprańcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
4 minuty temu, Aco napisał:

Tak postępują tylko popaprańcy.

Owszem ale faceci są różni. 

Niektórym wystarczy że kobieta jest miła i już to czytają jako zainteresowanie lub zachętę...i bywaja bardzo nachalni. 

Nawet bym powiedziała że nieźle popierdzieleni niektórzy.. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Arkina napisał:

Owszem ale faceci są różni. 

Niektórym wystarczy że kobieta jest miła i już to czytają jako zainteresowanie lub zachętę...i bywaja bardzo nachalni. 

Nawet bym powiedziała że nieźle popierdzieleni niektórzy.. 

 

To jest trudny temat, bo niektóre kobiety to lubią (flirt) wtedy facet widzi swoją szansę i "atakuje" Niektórzy jednak nie znają hamulców i nawet jeżeli kobieta mówi stop, to taki delikwent posuwa się dalej zgodnie z obiegową opinią, że im bardziej kobieta się opiera, tym bardziej tego chce. To czasami błędne koło, zwłaszcza dla tych, którzy nie nie znają słowa "stop"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ci podrywacze uważają że są najlepsi bo nie muszą płacić za seks, że to uwłaczające dla męskości. Niech sobie myślą, jakby mieli rozum wiedzieliby że bycie dobrym nie trwa wiecznie i nie tacy jak oni spadali ze szczytu, a im wyżej zajdziesz tym gorzej będzie boleć upadek. Za przykrywką dobrych i cennych rad o odwadze i pewności siebie. Przypominają mi koguty z podwórka które uważają się za panów i władców w kurniku. Do dnia kiedy kończą w rosole. Ciekawe czy będą tacy dobrzy jak skończą 50 czy 60. Według mnie najlepsze rozwiązanie to być samym lub być zawsze przy kimś. Po prostu życie ich nie doświadczyło. Oglądałem wiele ich filmów i nigdzie nie padło takie stwierdzenie że bycie dobrym nie trwa wiecznie. Zarabiają krocie na kursach z uwodzenia, tworzą się w koncerny. Przegrywy myślą że przez to przestaną być przegrywami. Jakby miało to zmienić bieg ludzkości. Jeszcze 100, 50 czy 20 lat temu nie było takiego czegoś. Kto miał znaleźć sobie dziewczynę znalazł ją lub nie i kropka. Kto miał w zwyczaju zabierać dziewczyny do auta robił to już od kiedy auta wynaleziono.

Według nich jednak kursy mają w tym pomóc. To po prostu dobry interes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Jeszcze  jedno kuriozum z ich nauk mam ochotę powiedzieć. Oni uczą że mężczyzna który mówi "Pani" od samego początku jest w oczach kobiet przegrany. Albo sami pozują na bad boyów i uczą bycia chamskimi podczas gdy sami pewnie nawet cukierka ze sklepu nigdy nie ukradli, wszyscy pokończyli studia, a który ja się pytam bad boy studia skończył? Pojedyncze, rzadkie przypadki może się znajdą wśród polityków. Bad boye nie kończą nawet podstawówki lub z trudem kończą zawodówkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

@syn fubu a ty nie wiesz że można zarobić na wszystkim, jeśli tylko znajdzie się zainteresowanych. I można wcisnąć najgorszy kit takiemu chłopcu który o kobietach nie wie nic. Kiedyś czytałam artykuł o szkołach podrywu, no i niestety pozytywów w tym artykule nie było. 

Ci faceci prowadzący te szkoły musieliby najpierw sami zasięgnąć wiedzy o psychice kobiety. Rady były dobre, ale na podryw chyba jakiejś blachary z dyskoteki, a nie normalnej dziewczyny. Ale naiwni się łapią na to, płacą kasę i zostają z niczym.

 

Co do bad boyow, to masz chyba taki wzorzec filmowy. A bad boy może być po studiach i być np. narcyzem. Na takich łatwo się łapią panienki z niska samooceną, które potrzebują ciągłego zainteresowania, szumu wokół siebie, bycia królewną. Narcyz najpierw to daje, a później sprowadza do poziomu gleby i jest bad boyem.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
20 minut temu, Maybe napisał:

@syn fubu a ty nie wiesz że można zarobić na wszystkim, jeśli tylko znajdzie się zainteresowanych. I można wcisnąć najgorszy kit takiemu chłopcu który o kobietach nie wie nic. Kiedyś czytałam artykuł o szkołach podrywu, no i niestety pozytywów w tym artykule nie było. 

Ci faceci prowadzący te szkoły musieliby najpierw sami zasięgnąć wiedzy o psychice kobiety. Rady były dobre, ale na podryw chyba jakiejś blachary z dyskoteki, a nie normalnej dziewczyny. Ale naiwni się łapią na to, płacą kasę i zostają z niczym.

 

Co do bad boyow, to masz chyba taki wzorzec filmowy. A bad boy może być po studiach i być np. narcyzem. Na takich łatwo się łapią panienki z niska samooceną, które potrzebują ciągłego zainteresowania, szumu wokół siebie, bycia królewną. Narcyz najpierw to daje, a później sprowadza do poziomu gleby i jest bad boyem.

 

 

Dokładnie. Jak pierwszą dziewczynę, pierwszą miłość miałem w roku 1999 czy 2000 i to było szczenięce, zostałem rzucony od razu na głęboką wodę i nikt, absolutnie nikt łącznie z rodzicami nie mówili mi co robić, jak się zachować. Sam nocami rozmyślałem i dedukowałem co robić. Faktem jest że z czasem, z powodu różnych okoliczności zatraca się pewne zachowania  w podrywaniu, coś zanika i wtedy szuka się gdzieś czegoś, jakiś porad i jak się trafia na takie rady, to nie wiem czy płakać czy się śmiać czy to i to razem.

I kurde, ja trochę pasuje do modelu bad boya - nieskończona szkoła średnia, wrodzona skłonność do złodziejstwa i podobne. To jest skomplikowany temat na który wpływa wiele wzorców: środowisko, koledzy itp.

Od zawsze uważałem że dziewczynę trzeba traktować jak królewnę bo taki mam charakter i nie zamierzam go w tej kwestii prostować, ale to też kwestia charakteru drugiej osoby. Nie widzę nic złego w tym że ktoś bez względu na płeć czuje się królową lub królewiczem. Ale przyjęło się wśród ludzi że określenie "królewna" to zbiór złych cech. Ja się z tym nie zgadzam bo to stereotyp jak to że blondynki są głupie itp. Myślę że kto trochę myśli to zrozumie takie podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...