Skocz do zawartości


Ada

Co jest Waszym głównym celem w życiu?

Polecane posty

Ada

Co jest Waszym głównym celem i motorem działania? Co sprawia, że chce Wam się wstawać z łóżka i żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


kawaixanax

Celem życia jest byśmy przekształcili rzeczywistość w której się znajdujemy, na taką w której chcemy się znajdować. Mamy własne poglądy na życie, doświadczenia i przemyślenia i z tego mamy ukleić coś naszego, coś trwałego. Ja np wstaję z radością, bo wiem że każda czynność która porusza moje wyższe ja (aniołek na ramieniu, ja prawdziwy, lepsza strona osobowości) przybliża mnie do miejsca w którym chce być. Okoliczności trzeba traktować jak grę w wyzwania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

W sumie nie wiem. Chyba wstaję z przyzwyczajenia. Rutyna po prostu.Szczególnie teraz, kiedy jestem w takiej sytuacji, w jakiej chyba nigdy nie byłem. Zupełnie sam, wszystko mi się sypie ostatnio, a jednak walę do przodu. Kiedyś "miałem" więcej i byłem chyba w gorszym stanie. Wiem, że jeszcze kogoś spotkam. Czekam na tą osobę.

Właściwie to ja żyję z dnia na dzień. Chce mi się jak jest słonecznie, ładna pogoda. Od razu inaczej.

Edytowano przez LayneStaley

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ReKa

Witam dzień słowami "no dobra, to zaczynamy od nowa" :) Każdy dzień przynosi nam nowe okazje do stania się lepszym. Czy tym razem dobrze je wykorzystam? To jest wyzwanie, ale też satysfakcja, gdy się uda :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax
Godzinę temu, LayneStaley napisał:

.Zupełnie sam, wszystko mi się sypie ostatnio, a jednak walę do przodu. Kiedyś "miałem" więcej i byłem chyba w gorszym stanie. Wiem, że jeszcze kogoś spotkam. Czekam na tą osobę.

Czasem by mogło pojawić się dobro, trzeba przejść przez lawinę zła. Co robić ? Zdać sobie sprawę że sytuacja w każdej chwili może ulec zmianie na lepsze. Opanować negatywne emocję i poszukać czegoś co budzi emocję pozytywne (tu sport, komedia, pomaganie innym, inna osoba). To tak na początek. Czasem mózg jest zamulony od roztrząsania problemów i nie może znaleźć wyjścia z sytuacja. Trzeba popracować nad koncentracją -> Musisz szukać rozwiązań, gdy jakieś wyda ci się dobre na pierwszy krok, po prostu to zrób. Trzeba uwagę skupić na rozwiązaniach, a nie na samych problemach. Żyjemy w czymś, tak to wyda się zabawne i niedorzeczne, co nieustannie nas "koduje" i modeluje rzeczywistość pod te nasze "kody". Zmienić kody czyli zmienić zachowania. Zacząć od błahych, najprostszych zmian na lepsze. Świadomość dobrze wykonanego zadania, doskonale podsyca nasz wewnętrzny płomień. Inaczej na siebie patrzymy, więc i świat zmienia się na lepsze. Ważne by przypominać sobie to. Spróbować zrobić cokolwiek, jeśli da to poprawę, to po prostu iść w to szukać możliwości i okazji. Nastawienie mentalne + działanie lub jego brak kreują przyszłą rzeczywistość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Dzięki za dobre słowo. Wiem, że to okres przejściowy. Stagnacja mnie dopadła, trochę wegetuję, ale też odrobinę tego potrzebuję. 

36 minut temu, kawaixanax napisał:

Świadomość dobrze wykonanego zadania, doskonale podsyca nasz wewnętrzny płomień. Inaczej na siebie patrzymy, więc i świat zmienia się na lepsze. Ważne by przypominać sobie to.

Święte słowa. Nie dawno sam naprawiłem telefon i moduł do perkusji. To dodaje otuchy, jest to poczucie jakiegoś wewnętrznego sukcesu, jakiś mały powód do dumy. Napędza. 

Samotność hartuje, dzisiaj pomyślałem. Z jednej strony kogoś brakuje, ale z drugiej moźna liczyć tylko na siebie i to też mobilizuje, nie pozwala opaść z sił. Nie ma się komu pożalić... i to jest w tym najlepsze. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Moim motorem napędowym zawsze byli najbliżsi. Ukochana osoba obok, dzieci i rodzina. Ogólnie mówiąc, to mnie zawsze napędza miłość.

50 minut temu, kawaixanax napisał:

Czasem by mogło pojawić się dobro, trzeba przejść przez lawinę zła. Co robić ? Zdać sobie sprawę że sytuacja w każdej chwili może ulec zmianie na lepsze.

Dokładnie tak, no i trzeba nawet w tych złych momentach doszukiwać się czegoś dobrego, czegoś pozytywnego, co nam poprawi samopoczucie i tknie do działania.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Tak. Poza tym po tej "lawinie zła" bardziej się docenia nawet te mniejsze rzeczy. Nie wiem, czy też tak mieliście, że próbując coś ulepszyć, zepsuliście to. I potem próby przywrócenia tego do stanu początkowego... trzeba też się nauczyć doceniać to co się ma.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
4 minuty temu, LayneStaley napisał:

Tak. Poza tym po tej "lawinie zła" bardziej się docenia nawet te mniejsze rzeczy.

Tak powinno się podchodzić, ale niektórzy dalej brną w toksyczne myśli.
 

5 minut temu, LayneStaley napisał:

trzeba też się nauczyć doceniać to co się ma.

Święte słowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Z natury jestem pozytywnie nastawiona do życia.  Bardzo lubię odkrywać świat, kazdego dnia na nowo. Zdobywanie malenkich sukcesow bardzo mnie cieszy. Wstaje codziennie z nastawieniem: o kurcze to bedzie dobry dzień!

Miewam rozne problemy jak każdy czlowiek, ale nigdy nie tracę wdzięczności za to co mam i światełka nadziei, że będzie jeszcze lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
4 godziny temu, Ada napisał:

Co jest Waszym głównym celem i motorem działania? Co sprawia, że chce Wam się wstawać z łóżka i żyć?

Trzy budziki robią hałas, to jakie mam wyjście. Muszę wstać. Potem obowiązków masa.

Czyli tak z konieczności, przyzwyczajenia, albo co gorzej-to może być jakieś uzależnienie, nałóg.

Aż boje się myśleć, coś groźnego czai się w tej potrzebie wstawania.

A...jeszcze jedna, ale pominę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
8 minut temu, Lawendowa napisał:

Miewam rozne problemy jak każdy czlowiek, ale nigdy nie tracę wdzięczności za to co mam i światełka nadziei, że będzie jeszcze lepiej.

Ważne, by się nie poddawać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Kiedyś powiesiłem na ścianie zdjęcie głodującego, wychudzonego dziecka z Afryki. Nawet nie miałem śmiałości zamarudzić na cokolwiek jak tylko spojrzałem na ten obraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 minuty temu, LayneStaley napisał:

Kiedyś powiesiłem na ścianie zdjęcie głodującego, wychudzonego dziecka z Afryki.

To samo można zrobić ze swoimi celami np. powieszenie fotki z jachtem (taki tylko przykład) i dążyć do marzeń :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Mam podobnie, jak Poldek, massę łobowiązków, tyle że sama je sobie wybrałam i nieustająco je lubię :)

Nie po to tu wlazłam, by o sobie trymolić.

 

Layne, jest taki heksagram w "I Ching'u" (chińska Księga Przemian): 'stań sam w powodzi karmy'.

To jest cegiełka kapkę przewrotnego łoptymizmu ode mnie dla Cię.

Stań sam w powodzi karmy, patrz, słuchaj, czuj i...zachowaj spokój, weź głęboki wdech aż po krańce możliwości i puść, powtarzaj kilka razy, a potem w chwilce kolejnego bolaka - znów to samo...

...wszystko przemija, smęty tyz, a im pełniej będziesz w momencie próby, tym większe 'skarby' z niego wyniesiesz.

I tu jest ten łoptymistyczny akcent 'pogrzebany'... ;)

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radunia

wszystkie uczucia połączyć w biel a doświadczenia w czerń, by w jednej dłoni trzymać miłość w drugiej - wiedzę - w równowadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anezka

Na tę chwilę jest to praca, ale to tylko dlatego, że dzięki niej jestem w stanie się samodzielnie utrzymać i przede wszystkim oszczędzać na te cele, które sobie rozpisałam gdzieś tam w głowie. Choć nadal jakaś część mnie tak bardzo boi się, że po zebraniu odpowiedniej sumy pieniędzy coś nie wypali. Chyba za dużo moich planów w przeszłości się nie powiodło. Mimo że na każdym z nich równie bardzo mi zależało. No ale teraz jestem dobrej myśli i czuję, że w końcu mam kontrolę nad swoim życiem, oby tylko nie było to złudne uczucie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fenix

Pomagać ginącym , błądzącym , zagrożonym , ...  to jest cel mojego życia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
4 minuty temu, fenix napisał:

Pomagać ginącym , błądzącym , zagrożonym , ...  to jest cel mojego życia .

Szlachetnie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fenix

Chcę tylko dodać , że moje pomaganie innym jest nieskuteczne bez modlitwy do świętych i Aniołów .

Dlatego pomoc z Nieba jest konieczna , sami w sprawach ratowania nie wiele możemy uczynić.

Skuteczność pomocy z Nieba jest wśród ludzi bardzo mało znana.

Np. słowa Maryi :" Za każdym razem gdy Mnie wzywacie śpieszę i przybywam ,

przynoszę co potrzeba: ratunek , uwolnienie,  pociechę i wzmocnienie a nade wszystko

- Moje zwycięstwo nad tym co wam zagraża .... "(Morąg 1980r).

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...