Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Sisi

Bon turystyczny

Polecane posty

Sisi

Jedni się cieszą, innym jest to obojętne. Chwalony i krytykowany na zmianę:

- dlaczego tylko dla dzieci, skoro miał być dla każdego?

- dlaczego tak późno?

- wiem, że termin dłuższy, ale chciałem/am wykorzystać w tym roku, a już jestem po urlopie, etc.,etc.

 

Do tego niemało afer z nim związanych pod kątem nazwijmy to gospodarczym. Na listach pojawiają się firmy budowlane, czy przysłowiowe drugie dno:

 

"Wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy od początku był aktywnie zaangażowany w prace nad Polskim Bonem Turystycznym. To on jest jednym z ojców rozwiązania pomocowego dla turystyki. Na programie zyska również żona ministra, która prowadzi hotel Sabała w Zakopanem. 

Spółka Sabała, której najważniejszym elementem jest zakopiański hotel Sabała, znajduje się na liście firm, które mogą przyjmować płatności bonem - sprawdził "Fakt". Oznacza to, że jak zauważa dziennik, rodzina wiceministra z programu skorzysta. Spółką współzarządza bowiem Bożena Gut-Mostowy, żona wiceministra rozwoju Andrzeja Guta-Mostowego, a on sam ma również udziały w stacji narciarskiej Witów-Ski. Zanim został posłem, był znanym na Podhalu przedsiębiorcą. Z tytułu prowadzonej tam działalności Andrzej Gut-Mostowy osiągnął w sumie prawie 3 mln zł dochodu." - czytamy na jednym z portali.

 

Jak nie p. Szumowski i jego interesy, to teraz kolejny członek rządu.....

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan

Nie popieram żadnego rozdawnictwa, bo na swoje wczasy muszę zarabiać sama i nie chodzi mi o to, że mi się

nie należy, bo mam na myśli to, że nawet gdyby mi się należało, to też byłabym przeciwna.

Swego czasu, nie jeździłam na żadne wczasy, bo nie było mnie na to stać a więc dlaczego teraz innym

mają za to płacić? To jest nieuczciwe wobec tych, co całe życie do wszystkiego dochodzą sami.

Mój syn w wieku szkolnym, nigdy, ani razu nie był na żadnych wczasach, jedyne jego wakacje, to u  babci.

A dziś co? Już babcia i dziadek nie wystarczą? Głupie to jest i tyle. Głupie to całe "+".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Też nie popieram rozdawnictwa wszelkiej maści. To tylko uczy wygodnictwa. No i jak widać hasło przedstawicieli PiS: te nagrody ( plusy) im się po prostu należą robi furorę.

Wracając do bonu. Przeglądając portale czytam dalej: "Polski Bon Turystyczny w centrum tańca, sklepie i agencji ochrony? Polacy pogubieni, szukają na własną rękę. Sklep mięsny, agencja ochrony, centrum budowlane oraz masarnia i firmy ubezpieczeniowe. Lektura listy przedsiębiorców, którzy przyjmują płatności bonem turystycznym, może zaskoczyć Polaków. Jak wynika z informacji money.pl, lista w najbliższym czasie przejdzie zmiany."

 

Oby to się zmieniło, gdyż robi się z tego niezłą szopka. Pojawiły się tez ogłoszenia typu: sprzedam bon za 400 zł. Reakcja była natychmiastowa. Zaczęto grozić odpowiedzialnością karną za tego typu działania. 

 

Znów zrobiono coś na siłę w myśl zasady najpierw zrób, później myśl. Czy nie powinno być odwrotnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
16 godzin temu, hogan napisał:

Nie popieram żadnego rozdawnictwa, bo na swoje wczasy muszę zarabiać sama i nie chodzi mi o to, że mi się

nie należy, bo mam na myśli to, że nawet gdyby mi się należało, to też byłabym przeciwna.

Swego czasu, nie jeździłam na żadne wczasy, bo nie było mnie na to stać a więc dlaczego teraz innym

mają za to płacić? To jest nieuczciwe wobec tych, co całe życie do wszystkiego dochodzą sami.

Mój syn w wieku szkolnym, nigdy, ani razu nie był na żadnych wczasach, jedyne jego wakacje, to u  babci.

A dziś co? Już babcia i dziadek nie wystarczą? Głupie to jest i tyle. Głupie to całe "+".

Początkowo te pieniądze miały trafić bezpośrednio do przedsiębiorców z branży turystycznej, dopiero potem wpadli na pomysł z bonami. Czyli one i tak do nich trafią tylko drogą okrężną .;). Na razie to nic nie wiadomo jak to będzie wyglądało, czy będą wymagane jakieś kryteria przy wpisie do rejestru i które firmy będą je spełniać? Będąc teraz na wyjeździe, rozmawiałam z właścicielką pensjonatu i powiedziała mi, że oni na pewno nie będą bawić się w te bony i z tego co wie inni też nie.

Tak więc jak to będzie, wyjdzie w praniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Sisi, nie zgłębiałam aż nadto tematu ale to co napisałaś, to jakaś kpina rządzących.

Czasem boję się otworzyć lodówkę... czy Kaczyński z niej nie wyskoczy...

 

Sany, oby! Oby ludzie sami poszli po rozum do głowy.

Nie zdziwi mnie, jeśli okaże się, że po jakimś czasie, będzie trzeba odpracować te bony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Hogan, szczerze powiedziawszy, to mnie bon ani grzeje, ani ziębi. Na nic się nie łapię. Niemniej z tego, co piszą i jak się pewnych rzeczy słucha, to zastanawiam się komu naprawdę on ma służyć ?

 

Od wczoraj komunikaty o oszustach na bon. Wcześniej wyśmiewane zakłady pracy/produkcyjne na liście. Jak do tego dołoży się kumoterstwo i inne takie, to mamy niezłą szopkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 3.08.2020 o 12:20, Sisi napisał:

Jak nie p. Szumowski i jego interesy, to teraz kolejny członek rządu.....

Nie będą rządzić wiecznie mimo, że Kaczyńskiemu marzy się, że to będzie jeszcze parę kadencji. Niech robią biznesy, bo im się należy! Jak rozdawali sobie premie to każdy się o to czepiał :D

Tak trochę mniej w temacie to chodzą słuchy, że 500+ też ma być w bonach, by rozruszać gospodarkę. Tak się chwalili, że dzięki temu programowi jesteśmy potęgą gospodarczą, a nagle trzeba i pińcetkę pompować w takiej formie jak bon turystyczny?

 

A tak w ogóle to Janek Frycz już to chyba wcześniej przewidział :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Sisi, te bony przypominają mi czasy gdy rząd rozdał każdemu aukcje. Było to chyba jakoś na przełomie lat 90'- tych

i nie pamiętam jak się to dokładnie nazywało. Każdy obywatel to dostał i można było sprzedać lub trzymać lub

też odkupywać od tych co sprzedawali. Obligacja może to się nazywało?

I jak się to skończyło? Ci co mieli mało kasy, sprzedali za ile się dało aby mieć na chleb a inni być może na tym

się wzbogacili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat
Cytat

Nie zdziwi mnie, jeśli okaże się, że po jakimś czasie, będzie trzeba odpracować te bony.

Oddasz w podatkach. Podatek inflacyjny już realnie sięga 20% na żywności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Dnia 5.08.2020 o 14:13, BrakLoginu napisał:

chodzą słuchy, że 500+ też ma być w bonach, by rozruszać gospodarkę. Tak się chwalili, że dzięki temu programowi jesteśmy potęgą gospodarczą, a nagle trzeba i pińcetkę pompować w takiej formie jak bon turystyczny?

Była premier tak się zbulwersowała, że zaraz od tego odeszli. Minister Emilewicz nie wiedziała, jak przepraszać i tłumaczyła się, ze hoho ?

17 godzin temu, hogan napisał:

Sisi, te bony przypominają mi czasy gdy rząd rozdał każdemu aukcje. Było to chyba jakoś na przełomie lat 90'- tych

i nie pamiętam jak się to dokładnie nazywało. Każdy obywatel to dostał i można było sprzedać lub trzymać lub

też odkupywać od tych co sprzedawali. Obligacja może to się nazywało?

I jak się to skończyło? Ci co mieli mało kasy, sprzedali za ile się dało aby mieć na chleb a inni być może na tym

się wzbogacili.

To były obligacje. Teraz rozdawali kartoniki bez pokrycia, tzw. promesy  :)

12 godzin temu, SteelRat napisał:

Oddasz w podatkach.

Cały czas oddajemy. Ceny wzrastają nie od dziś, ale przysłowiowy Kowalski widzi bon turystyczny i inne x-plus. Niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myśl
42 minuty temu, Sisi napisał:

Cały czas oddajemy. Ceny wzrastają nie od dziś, ale przysłowiowy Kowalski widzi bon turystyczny i inne x-plus. Niestety

Ceny zawsze rosły i będą rosły. Niczego nie odkryłaś. Przed dodatkami też nie stały w miejscu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
13 minut temu, Myśl napisał:

Przed dodatkami też nie stały w miejscu. 

Co nie zmienia faktu, że po wzrastają wielokrotnie.

btw. w stałym nicku bardziej ci do twarzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 godzinę temu, Myśl napisał:

Ceny zawsze rosły i będą rosły. Niczego nie odkryłaś. Przed dodatkami też nie stały w miejscu. 

Nie jest tak, że rosły zawsze, tylko rosły za  twojego życia. Chyba, że żyłeś zawsze?

Jest taki termin jak deflacja, a skoro jest to znaczy, że kiedyś nie rosły. Gdyby nie prowadzono dodruku pieniądza ponad wartość usług i produkcji to deflacja była by w sposób ciągły i normalny. Ponieważ każdy z nas jeśli chce jest w stanie wypracować więcej dóbr niż potrzebuje. Jednak prowadzi się ciągły dodruk pieniędzy by pewne grupy ludzi miały cały czas zysk kosztem reszty społeczeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
15 godzin temu, SteelRat napisał:

Oddasz w podatkach. Podatek inflacyjny już realnie sięga 20% na żywności.

Na szczęście mnie to ominie.

 

 

Alan, dodruk jest z powodu zniszczenia a nie że braknie.

 

A swoją drogą, podoba mi się co kiedyś powiedział Lepper, coś w ten deseń:

Przestańcie dawać ale przestańcie też zabierać, to człowiek sam sobie poradzi.

 

I jeszcze jedna kwestia.

Wczoraj czytałam artykuł starszego człowieka(ponad 90 lat) i napisał coś takiego, że

Polska nigdy nie wyszła na prostą ani nawet na łamaną. Porównując walutę i to co otrzymywaliśmy w ramach wynagrodzenia za pracę, to za II Rzeczypospolitej i teraz za trzeciej, nic kompletnie się

nie zmieniło. Cały czas dostajemy tyle samo. To tylko iluzja stworzona przez rządzących, że

były jakiekolwiek podwyżki płac. Według waluty jak były jeszcze stare 1000 zł z Kopernikiem i

obecna waluta, w zestawieniu do tamtych płac i obecnych, jesteśmy nadal na zero.

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
23 godziny temu, Sisi napisał:

Była premier tak się zbulwersowała, że zaraz od tego odeszli. Minister Emilewicz nie wiedziała, jak przepraszać i tłumaczyła się, ze hoho ?

Ehhh co się dzieje z tym PiS? Kiedyś to mówili jednym głosem (pewnie to, co im na kartce napisał Prezes) teraz każdy robi swoje. Oj jak Jarek tupnie to paru wyleci z posadek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
27 minut temu, BrakLoginu napisał:

Ehhh co się dzieje z tym PiS? Kiedyś to mówili jednym głosem (pewnie to, co im na kartce napisał Prezes) teraz każdy robi swoje. Oj jak Jarek tupnie to paru wyleci z posadek :)

Ale do B. Szydło ma sentyment ( siebie warci), więc J. Emilewicz raczej poleci. W końcu nie jest z PiS :)

Walka o bony trwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Nie tylko "Brożkę" on tak uwielbia. Nawet nie reaguje na głupie wypowiedzi i wpisy rzeczniczki.
Szumowski to taki ich kozioł ofiarny. Wie, w co go wpakowali, ale przy okazji za te "ujmy" dorabia sobie na boku i każdy zadowolony:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
5 minut temu, BrakLoginu napisał:

Szumowski to taki ich kozioł ofiarny. Wie, w co go wpakowali, ale przy okazji za te "ujmy" dorabia sobie na boku i każdy zadowolony:)

Może teraz on wymyśli jeszcze jakiś bon i znów dorobi (na boku też)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 godzin temu, Sisi napisał:

Może teraz on wymyśli jeszcze jakiś bon i znów dorobi (na boku też)

Niby taki jestem gospodarny i kreatywny, ale jeszcze się nie dorobiłem "swojego" bonu. Będę uważnie śledził "bonowe" poczynania oraz temat i możliwe, że czymś się zainspiruję? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Teraz to będą fuchy w nowej formacji milicyjnej - będą walczyć ze spekulantami co kartkami na mięs... wróć! Bonami handlują. PRL wiecznie żywy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
1 godzinę temu, SteelRat napisał:

PRL wiecznie żywy.

Fakt.  Chleba i igrzysk wielu potrzeba. A później klapa, jak w PRL-u. Reglamentacja i puste półki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Z ciekawości sprawdziłam ten rejestr z firmami i okazało się, że w miejscowości, o której wspomniałam, jest na razie tylko jeden pensjonat. A w innych rejonach kraju, wyrywkowo, nocleg wynosi ok 150 zł doba od osoby (więc bon pokrywa trzy dni pobytu). Tak, że może być trudno go zrealizować. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
2 godziny temu, Sany napisał:

Z ciekawości sprawdziłam ten rejestr z firmami i okazało się, że w miejscowości, o której wspomniałam, jest na razie tylko jeden pensjonat. A w innych rejonach kraju, wyrywkowo, nocleg wynosi ok 150 zł doba od osoby (więc bon pokrywa trzy dni pobytu). Tak, że może być trudno go zrealizować. ;)

Może nie tyle trudno, co zwyczajnie szkoda zachodu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
5 godzin temu, Sisi napisał:

Może nie tyle trudno, co zwyczajnie szkoda zachodu :)

Trudne trochę też, bo jak pojawią się firmy z ciekawymi propozycjami to wszyscy się na nie rzucą. :) 

 

8 godzin temu, Maybe napisał:

Bon dla bogatych :)

Bogatym to nawet nie będzie się chciało tego aktywować bo na dzienny pobyt by im brakło. :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...