Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Taka jedna

Autofagia - Tajemnica jednodniowej głodówki otrzymała Nagrodę Nobla

Polecane posty

Taka jedna

 

Prawdopodobnie wiecie, że większość tkanek w naszym organizmie regularnie wymienia swoje komórki na nowe. Różnym narządom potrzeba innej ilości czasu na całkowitą regenerację, a komórki w niektórych tkankach nigdy nie są wymieniane na nowe. Ciekawe, co się dzieje z martwymi komórkami? Dr Yoshinori Ohsumi, japoński biolog komórkowy, poświęcił wiele lat na badanie tego, w jaki sposób ludzkie komórki pozbywają się odpadów. Jeśli proces ten nie funkcjonuje prawidłowo, u danej osoby może pojawić się cukrzyca typu 2, choroba Parkinsona, niektóre choroby wieku podeszłego, a nawet rak. Okazuje się, że gdy pościmy, nasze komórki żyją dłużej i produkują więcej energii!

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Taka jedna
8 godzin temu, gugu77 napisał:

A gorzalofagia?

Ale tylko bez przegryzki ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi

Posty to najstarsza metoda leczenia.  Do niedawna jeszcze traktowana była przez współczesną medycynę jak  gusła. Na szczęście to się od kilkunastu lat zmienia i świadomość tak lekarzy jak i ludzi rośnie. Interesuję się tematem głodówek leczniczych od ośmiu, dziewięciu lat i  nagroda dla japońskiego biologa bardzo mnie ucieszyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Oczyścić organizm nie jest źle ale aby taka głodówka nie trwała dłużej niż jeden dzień. Odradzam dla osób, które mają

nadwagę, bo zrobią sobie jedynie detox taką metodą ale kilogramy nieubłaganie wrócą z podwójną siłą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Czytałam że zbyt częste nie są dobre bo organizm głupieje i właśnie gromadzi tkankę tłuszczową na zapas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
39 minut temu, Chi napisał:

Posty to najstarsza metoda leczenia.  Do niedawna jeszcze traktowana była przez współczesną medycynę jak  gusła. Na szczęście to się od kilkunastu lat zmienia i świadomość tak lekarzy jak i ludzi rośnie. Interesuję się tematem głodówek leczniczych od ośmiu, dziewięciu lat i  nagroda dla japońskiego biologa bardzo mnie ucieszyła.

Myślę, że ma to związek z naszym przystosowaniem genetycznym. Od czasów pierwotnych głód był czymś naturalnym dla ludzi, więc organizm wypracował sobie naturalny system leczenia i ochrony. Dzięki autofagii organizm nie tylko jest oczyszczany z wszelkich zanieczyszczeń, starych komórek itp., ale dodatkowo odżywiany, bo wszystko to jest przerabiane na białko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Taka jedna napisał:

Myślę, że ma to związek z naszym przystosowaniem genetycznym. Od czasów pierwotnych głód był czymś naturalnym dla ludzi, więc organizm wypracował sobie naturalny system leczenia i ochrony. Dzięki autofagii organizm nie tylko jest oczyszczany z wszelkich zanieczyszczeń, starych komórek itp., ale dodatkowo odżywiany, bo wszystko to jest przerabiane na białko. 

 

Jesteśmy niesamowicie skomplikowaną maszyną, która jeśli jej nie przeszkadzać potrafi sama się naprawiać i regulować zachodzące procesy. Niestety żyjemy jak żyjemy. Ciągłe interwencje, leki,  jedzenie które nie odżywia,  tryb życia wymuszający wielogodzinne wymuszone postawy - czy to na krześle, czy przy taśmie , czy za ladą sklepową - praca w trybie nocnym - czynników, które zaburzają naturalne procesy naprawy jest mnóstwo i w dużej mierze nie mamy na nie wpływu, ale ... na część jednak mamy.

Dlaczego założyłaś ten temat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Okresowe głodówki jako lecznicze na pewno tak. Jednak od takiej głodówki nie można oczekiwać uszczuplenia kilogramów bez stosowania w sposób stały odpowiedniej diety. W zasadzie tylko właściwa dieta zapewnia stabilizację wagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
2 godziny temu, Chi napisał:

Interesuję się tematem głodówek

oj, biedna Ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
18 minut temu, Chi napisał:

 

Jesteśmy niesamowicie skomplikowaną maszyną, która jeśli jej nie przeszkadzać potrafi sama się naprawiać i regulować zachodzące procesy. Niestety żyjemy jak żyjemy. Ciągłe interwencje, leki,  jedzenie które nie odżywia,  tryb życia wymuszający wielogodzinne wymuszone postawy - czy to na krześle, czy przy taśmie , czy za ladą sklepową - praca w trybie nocnym - czynników, które zaburzają naturalne procesy naprawy jest mnóstwo i w dużej mierze nie mamy na nie wpływu, ale ... na część jednak mamy.

Dlaczego założyłaś ten temat ?

To prawda, wynika z tego, że rozwój cywilizacji w tej akurat kwestii nam szkodzi, zwłaszcza jeśli chodzi o dietę i aktywność fizyczną. Jeszcze parędziesiąt lat temu ludzie żyli inaczej i nie było takich problemów z chorobami metabolicznymi jak dziś.

 

Założyłam temat, bo myślę, że może to być ciekawe odkrycie dla osób borykających się z różnymi dolegliwościami, być może komuś pomoże. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 godziny temu, hogan napisał:

Oczyścić organizm nie jest źle ale aby taka głodówka nie trwała dłużej niż jeden dzień. Odradzam dla osób, które mają

nadwagę, bo zrobią sobie jedynie detox taką metodą ale kilogramy nieubłaganie wrócą z podwójną siłą.

Głodówka może być bardzo dobrą metodą leczenia nadwagi. Oczywiście jest mnóstwo ale... trzeba mieć wiedzę, przejść odpowiednią drogę postępowania, nie polecam rzucania się z motyką na księżyc - najlepiej do wszystkiego dochodzić metodą małych kroków, pod opieką osoby która wie co robi. A już mowy nie ma o eksperymentach bez opieki lekarza jeśli ktoś na coś choruje.

Procesy autofagii nie włączają się w czasie jedno dobowych postów. Owszem to jest bardzo dobry restart dla organizmu - zwłaszcza, że po sześciu godzinach od ostatniego posiłku organizm zaczyna produkować hormon wzrostu, który ma działanie odmładzające idla organizmu, ale na odżywianie endogenne organizm wskakuje w zależności od osobniczych właściwości organizmu w przeciągu 48 -  72 godzin. I wtedy dopiero zaczyna się magia. ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
12 minut temu, alan napisał:

W zasadzie tylko właściwa dieta zapewnia stabilizację wagi.

to może być za mało,

stawiam na ruch,

wtedy można czasem zgrzeszyć? 

bez większych konsekwencji (przynajmniej taką mam nadzieję) i wyrzutów sumienia,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
18 minut temu, alan napisał:

Okresowe głodówki jako lecznicze na pewno tak. Jednak od takiej głodówki nie można oczekiwać uszczuplenia kilogramów bez stosowania w sposób stały odpowiedniej diety. W zasadzie tylko właściwa dieta zapewnia stabilizację wagi.

Zgadzam się ale ubiorę to w inne słowa.

 

Żadna dieta czy głodówka nie zapewni nam stałego pozbycia się nadwagi jeśli nie zmienimy nawyków, które nas do tej nadwagi doprowadziły.  Stosowanie czegoś "na chwilę" to pierwszy stopień do piekła zwanego efektem jojo.  A w głodówce oczywiście można leczyć nadwagę i efekty są spektakularne, ale ... można to też błyskawicznie zmarnować - tak jak w przypadku każdej diety, którą się zarzuci po osiągnięciu efektu na rzecz starego sposobu życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
5 minut temu, Chi napisał:

po sześciu godzinach od ostatniego posiłku organizm zaczyna produkować hormon wzrostu, który ma działanie odmładzające idla organizmu

nie może być!

ja zapadam w śpiączkę!?‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
29 minut temu, Taka jedna napisał:

To prawda, wynika z tego, że rozwój cywilizacji w tej akurat kwestii nam szkodzi, zwłaszcza jeśli chodzi o dietę i aktywność fizyczną. Jeszcze parędziesiąt lat temu ludzie żyli inaczej i nie było takich problemów z chorobami metabolicznymi jak dziś.

 

Założyłam temat, bo myślę, że może to być ciekawe odkrycie dla osób borykających się z różnymi dolegliwościami, być może komuś pomoże. 

Rozumiem. Też sądzę, że warto szerzyć tę wiedzę. :)

23 minuty temu, Gość w kość napisał:

nie może być!

ja zapadam w śpiączkę!?‍♂️

Doktorku to nic nadzwyczajnego i da się wyjaśnić. Kiedyś ;)  bo teraz mielony ze szczupaka na mnie czeka, więc gnam :D  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
13 minut temu, Chi napisał:

Żadna dieta czy głodówka nie zapewni nam stałego pozbycia się nadwagi jeśli nie zmienimy nawyków, które nas do tej nadwagi doprowadziły.  Stosowanie czegoś "na chwilę" to pierwszy stopień do piekła zwanego efektem jojo

Właśnie i to jest podstawa i chyba najtrudniejsza rzecz przy odchudzaniu, wolimy szukać cudownych diet, sposobów, które pozwolą zrzucić dużo kilogramów w krótkim czasie, a potem niestety wszystko powraca. Problemem, poza różnymi chorobami prowadzącymi do nadwagi, jest tu psychika, a jedzenie to trochę jak nałóg, niektórym się udaje, niektórym nie. Kiedyś ludzie nie mieli takiego dostępu do jedzenia, zwłaszcza tuczącego, to nie musieli walczyć ze sobą, dziś są takie czasy, że półki sklepowe uginają się od wszelkiej maści żywności i jak ktoś ma skłonności do tycia, a do tego jedzenie jest formą odreagowania, to niestety człowiek jest skazany na taką walkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
3 godziny temu, Taka jedna napisał:

Właśnie i to jest podstawa i chyba najtrudniejsza rzecz przy odchudzaniu, wolimy szukać cudownych diet, sposobów, które pozwolą zrzucić dużo kilogramów w krótkim czasie, a potem niestety wszystko powraca. Problemem, poza różnymi chorobami prowadzącymi do nadwagi, jest tu psychika, a jedzenie to trochę jak nałóg, niektórym się udaje, niektórym nie. Kiedyś ludzie nie mieli takiego dostępu do jedzenia, zwłaszcza tuczącego, to nie musieli walczyć ze sobą, dziś są takie czasy, że półki sklepowe uginają się od wszelkiej maści żywności i jak ktoś ma skłonności do tycia, a do tego jedzenie jest formą odreagowania, to niestety człowiek jest skazany na taką walkę. 

To prawda, dlatego jednodniowe posty, czy coraz bardziej modne posty przerywane, czy głodówki rotacyjne są świetną rzeczą, bo pozwalają trochę tę rozpędzoną maszynę zatrzymać. A jak już ktoś z powodzeniem regularnie powstrzyma się od jedzenia przez jeden dzień w tygodniu  to będzie to duży sukces i  podstawa do tego żeby iść dalej. Bo post jest niezwykłym czasem dla osoby, która go przeprowadza z uwagą. Zmiany zachodzą na wszystkich poziomach nie tylko fizycznie ale i mentalnie. Zmienia się smak, wrażliwość na bodźce, duchowo stajemy się innymi ludźmi. Ok. Nie będę ściemniać, na początku jest po prostu strasznie :D Metafizyczne doznania przychodzą w zależności od stopnia zanieczyszczenia organizmu, prowadzonego trybu życia, wytrenowania - nawet po latach prób, więc to długa droga. Pewną nagrodą cząstkową jest to, że po dwóch trzech dniach mózg osoby poszczącej zaczyna produkować substancje które działają jak opiaty i wpadamy w euforię, która jest stanem hmm... ciekawym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
55 minut temu, Chi napisał:

Pewną nagrodą cząstkową jest to, że po dwóch trzech dniach mózg osoby poszczącej zaczyna produkować substancje które działają jak opiaty i wpadamy w euforię, która jest stanem hmm... ciekawym ;)

Podobnie jest przy dość popularnej ostatnio diecie ketogenicznej, podobno ketoza też ma dobroczynne działanie na organizm, jednak autofagii z tego raczej nie będzie, więc głodówka wygrywa ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
3 godziny temu, Taka jedna napisał:

Podobnie jest przy dość popularnej ostatnio diecie ketogenicznej, podobno ketoza też ma dobroczynne działanie na organizm, jednak autofagii z tego raczej nie będzie, więc głodówka wygrywa ?

Tak. I post i dieta ketogeniczna to nic innego jak wprowadzenie organizmu w stan ketozy. Wypracowujemy nowe ścieżki metaboliczne, żeby nauczyć nasz mózg żeby czerpał energię z tłuszczu a nie z cukrów.  Tyle, że diety ketogenicznej nie powinno się stosować ustawicznie. Czytałam, że przynosi bardzo dobre rezultaty w wielu schorzeniach, ale nie jest sposobem odżywiania na całe życie - chyba że chce się je  skrócić. Wiem przecież że w miejscach gdzie ludzie żyją w pełni zdrowi psychicznego i fizycznego spokojnie koło setki - np Okinawa- dieta nie jest oparta na mięsie. Oczywiście dieta ketogeniczna może być przeprowadzona również bez mięsa, ale to jest dla mnie za dużo kombinowania. Chyba jak ze wszystkim potrzebny jest złoty środek, a więc urozmaicona dieta bogata w to co rośnie wokół nas, przerywana okresami postu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Dziś ludzie próbują różne metody a wszystko spowodowane jest tym, że mamy coraz więcej żywności śmieciowej i przez to

w zastraszającym tempie, rośnie liczba osób otyłych. Nigdy nikomu nie zalecam robienia głodówek ani diet tj. keto, wega, itd.

Nasze organizmy potrzebują wszystkiego i wcale nie jesteśmy lepsi od świń, bo zjemy wszystko ale nasza konstrukcja polega

na tym, że bodźce dają natychmiast znać o sytości, głodzie czy niestrawności. Reagujemy na wszystko, na to co nam smakuje

i nie smakuje lecz w tym jest skryta inna "tajemnica". Jeśli nie chcemy marchewki, to prawdopodobnie mamy odpowiednią

ilość beta- karotenów czy witaminy A, itd. Jak organizm domaga się tłustego mięsa, może to być potrzeba na tłuste, bo

nadszedł okres zimowy lub potrzebujemy kolagenu czy białka, itd. W tym co robię, podstawa to: żadnych diet(o ile nie zachodzi

taka potrzeba w razie różnych chorób), natychmiastowe dostarczanie organizmowi tego, czego się domaga ale po wcześniejszym

rozważeniu czego tak naprawdę potrzebujemy. Jak też zdrowa żywność. Oczywiście, nie da się całkowicie wyeliminować

śmieci ale można zminimalizować a czasem i na śmiecie trzeba sobie pozwolić, choćby z jednego powodu, uspokojenia

naszego stanu umysłu, bo stan umysłu, to podstawa w odchudzaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
9 minut temu, hogan napisał:

Dziś ludzie próbują różne metody a wszystko spowodowane jest tym, że mamy coraz więcej żywności śmieciowej i przez to

w zastraszającym tempie, rośnie liczba osób otyłych. Nigdy nikomu nie zalecam robienia głodówek ani diet tj. keto, wega, itd.

Nasze organizmy potrzebują wszystkiego i wcale nie jesteśmy lepsi od świń, bo zjemy wszystko ale nasza konstrukcja polega

na tym, że bodźce dają natychmiast znać o sytości, głodzie czy niestrawności. Reagujemy na wszystko, na to co nam smakuje

i nie smakuje lecz w tym jest skryta inna "tajemnica". Jeśli nie chcemy marchewki, to prawdopodobnie mamy odpowiednią

ilość beta- karotenów czy witaminy A, itd. Jak organizm domaga się tłustego mięsa, może to być potrzeba na tłuste, bo

nadszedł okres zimowy lub potrzebujemy kolagenu czy białka, itd. W tym co robię, podstawa to: żadnych diet(o ile nie zachodzi

taka potrzeba w razie różnych chorób), natychmiastowe dostarczanie organizmowi tego, czego się domaga ale po wcześniejszym

rozważeniu czego tak naprawdę potrzebujemy. Jak też zdrowa żywność. Oczywiście, nie da się całkowicie wyeliminować

śmieci ale można zminimalizować a czasem i na śmiecie trzeba sobie pozwolić, choćby z jednego powodu, uspokojenia

naszego stanu umysłu, bo stan umysłu, to podstawa w odchudzaniu.

Głodówka lecznicza nie służy - przynajmniej bezpośrednio odchudzaniu - nie o to tutaj chodzi. Oczywiście osoby z tłuszczykiem mogą pościć z powodzeniem dłużej i tyle. Co znaczy "nigdy nikomu nie zalecam." Wypowiadasz się z pozycji specjalisty ? Przepraszam, ale nie czytam forum bo póki co mam niewiele czasu, wiem nie wiem kim jesteś. 

Co do pokładanego zaufania w to, że organizm wie najlepiej czego potrzebujemy ... na grząskim gruncie jest to osadzone. Bo jeśli mówimy o zdrowym organizmie. Ok. Ale  wystarczy jedno zaburzenie i po teorii.

I jeszcze raz powtórzę. Post to metoda lecznicza. Odchudzane nie jest tu oczekiwanym efektem. To jakby wartość dodana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
5 minut temu, Chi napisał:

Głodówka lecznicza nie służy - przynajmniej bezpośrednio odchudzaniu - nie o to tutaj chodzi. Oczywiście osoby z tłuszczykiem mogą pościć z powodzeniem dłużej i tyle. Co znaczy "nigdy nikomu nie zalecam." Wypowiadasz się z pozycji specjalisty ? Przepraszam, ale nie czytam forum bo póki co mam niewiele czasu, wiem nie wiem kim jesteś. 

Co do pokładanego zaufania w to, że organizm wie najlepiej czego potrzebujemy ... na grząskim gruncie jest to osadzone. Bo jeśli mówimy o zdrowym organizmie. Ok. Ale  wystarczy jedno zaburzenie i po teorii.

I jeszcze raz powtórzę. Post to metoda lecznicza. Odchudzane nie jest tu oczekiwanym efektem. To jakby wartość dodana.

Tak, wypowiadam się jako dietetyk. I dlatego napisałam, że dla osób otyłych nie są wskazane głodówki. Tak samo, jak napisałam o osobach chorych, że diety owszem ale zdrowe osoby, nie potrzebują żadnych diet, wystarczy zastosowanie tych trzech rzeczy

o których napisałam na końcu w poprzednim poście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Przed chwilą, hogan napisał:

Tak, wypowiadam się jako dietetyk. I dlatego napisałam, że dla osób otyłych nie są wskazane głodówki. Tak samo, jak napisałam o osobach chorych, że diety owszem ale zdrowe osoby, nie potrzebują żadnych diet, wystarczy zastosowanie tych trzech rzeczy

o których napisałam na końcu w poprzednim poście.

Rozumiem. Nie zgodzę się z Tobą jeśli pozwolisz. Czytałam szereg opracowań świadczących o tym, że jednak są ale to wymaga wsparcia fachowca, bo samemu trudno to przeprowadzić, ale rozumiem,  że ten temat Cię nie interesuje i opierasz się na wiedzy zdobytej w sposób standardowy.  Co do "diet" to zgadzam się. Jedyna skuteczna w przypadku potrzeby zrzucenia nadprogramowych kilogramów jest "dieta" polegająca na zmianie sposobu życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 minutę temu, Chi napisał:

Rozumiem. Nie zgodzę się z Tobą jeśli pozwolisz. Czytałam szereg opracowań świadczących o tym, że jednak są ale to wymaga wsparcia fachowca, bo samemu trudno to przeprowadzić, ale rozumiem,  że ten temat Cię nie interesuje i opierasz się na wiedzy zdobytej w sposób standardowy.  Co do "diet" to zgadzam się. Jedyna skuteczna w przypadku potrzeby zrzucenia nadprogramowych kilogramów jest "dieta" polegająca na zmianie sposobu życia.

Także rozumiem, że jesteś zwolenniczką głodówek. I nie opieram się na tym, czego mnie nauczono lecz na doświadczeniu.

Na własnych badaniach, czyli na tym co najkorzystniej wpływa na nasz organizm. Jestem... jakby to określić?

Innym dietetykiem niż Ci, co propagują oklepane diety, zerznięte gdzieś z neta.

 

Co do samych głodówek, to były dobre w czasach jaskiniowców, dziś nie jest to dobre, bo tak jak także pisałam wcześniej, jemy za dużo śmieci a nawet nie skłamię, gdy napiszę, że jemy głównie śmieci. Dlatego jeden dzień dla oczyszczenia z toksyn- tak. Dłuższe

głodówki dla każdego wpływają na organizm negatywnie, stąd stan euforii, bo jest brak witamin i mikroelementów.

Na co dzień potrzebujemy konkretnych dawek wapnia, magnezu, żelaza, gamy witamin. Jeśli tego nie dostarczymy, organizm

przestaje normalnie funkcjonować. Ba! To może skończyć się wycieńczeniem i pobytem w szpitalu. Po kilku dniach dochodzi

do kwasicy czyli do zatrucia organizmu ciałami ketonowymi. Grozi to wysokim ciśnieniem i spowodowaniem chorób krążenia.

Poza tym, jeśli robi głodówkę osoba otyła, doprowadzi się do spadku masy mięśniowej, zamiast tłuszczowej.

Wspomnę także, że głodówka wpłynie fatalnie pod względem wyglądu. Łamiące się paznokcie, wypadanie włosów,

nieprzyjemny zapach z jamy ustnej, cuchnący pot, wypryski wszelkiej maści, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 616
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...