Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
syn fubu

Alexander Solonik

Polecane posty

syn fubu

zrzut_ekranu_20_nBt6bU.png

 

O bielyje rozy bo któż by inny mógłby być najlepszy w takim fachu.

 

Urodził się w 1960 roku. Znany jako Aleksander Wielki lub Superkiller – najbardziej skuteczny rosyjski płatny zabójca. Krążą różne wersje jego życiorysu, jednak wszystkie wymieniają jego zainteresowanie bronią i sztukami walki. Strzelał celnie z obu rąk.

Po 2-letniej służbie wojskowej dołączył do OMON-u – jednostki radzieckich, potem także rosyjskich sił specjalnych. Szybko został z niej wyrzucony za… brutalność. Trafił do więzienia za gwałt. Traktowano go tam parszywie, bo był byłym policjantem. Nie raz musiał walczyć o swoje życie. Kiedy zwyciężał, współwięźniowie zaczęli go szanować. Po dwóch latach uciekł z więzienia. W Moskwie było wystarczająco dużo pracy dla takich killerów jak on. Zlecenia dostawał od najbardziej wpływowych gangsterów. W eliminowaniu ofiar był nieomylny, dokładny i bezlitosny. Szybko stał się znany nie tylko w kryminalnym półświatku, ale również w policji. Został zatrzymany podczas spotkania w barze z kolegami.

Policjanci doprowadzili go na komisariat. Solonik miał ukrytą pod płaszczem broń. Gdy dotarli do środka, zastrzelił trzech policjantów i wybiegł na ulicę. Zaczęła się obława. Podczas ucieczki został trafiony, obezwładniony i osadzony w więzieniu w Moskwie.

Przeszedł operację usunięcia kul. Za kratkami pilnie uczył się języków obcych (greckiego).

W 1995 roku uciekł ponownie. Solonik załatwił sobie nową tożsamość i zbiegł do Grecji.

Tam założył własną organizację przestępczą. Prali brudne pieniądze, wykonywali zabójstwa na zlecenia i bogacili się.

W lutym 1997 roku greckie gazety opublikowały informację, że rosyjski szef greckiej mafii został znaleziony martwy 15 mil od Aten. Dopiero po kilku dniach jego tożsamość została zidentyfikowana. Był to Solonik. Szacuje się, że zabił kilkadziesiąt osób.

_

 

Mam dwa pytania:

1 - Czy dziewczyny lecą na takich bad boyów, czy wolą grzecznych mężczyzn chodzących tempem poczciwego, starszego pana pchającego wózek z bobasem, i po zjedzeniu batonika szukającego jak najszybciej jakiegoś śmietnika, co by doń papierek wrzucić.

2 - Czy ów człowiek poszedł do nieba czy do piekła czy być może odrodził się z zupełnie czystym kontem i śmieje się w twarz innym będąc np wilkiem z Wall Street?

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Taka-Jedna
29 minut temu, syn fubu napisał:

Czy dziewczyny lecą na takich bad boyów, czy wolą grzecznych mężczyzn

Każda kobieta jest inna, nie da się uogólniać. Niektórym się to podoba, był chyba nawet taki program o kobietach przestęców. Taki przestępca niekniecznie musi traktować źle swoją dziewczynę, a nawet jeśli traktuje źle, to są też kobiety, którym chyba to nie przeszkadza, albo są już na tyle psychicznie uzależnione, że nie kończą takich związków.

 

37 minut temu, syn fubu napisał:

Czy ów człowiek poszedł do nieba czy do piekła czy być może odrodził się z zupełnie czystym kontem i śmieje się w twarz innym będąc np wilkiem z Wall Street?

Jeśli jego wybory moralne były świadome i wykonywane z premedytacją, wbrew sumieniu, to mógł też zostać unicestwiony, jako ten, który świadomie odrzuca swój rozwój.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
35 minut temu, Taka-Jedna napisał:

 

Jeśli jego wybory moralne były świadome i wykonywane z premedytacją, wbrew sumieniu, to mógł też zostać unicestwiony, jako ten, który świadomie odrzuca swój rozwój.

 

 

Co to bredzisz, jaki rozwój? Rozwój to idea kretynów, albo ma się talent albo nie ma, nawet Mozart bezczelnie to przyznał "Nie nauczę cię niczego jak nie masz talentu". Co jeśli to właśnie talent? Ilu jest ludzi z takimi talentami?

Poza tym rozwój nie jest zależny od nas. Ziemia miliardy lat temu przechodziła rozwój bez ingerencji człowieka, rozwój jest bezużyteczny jeśli masz talent. Pisze tak bo nie pojmuje nadużywania słowa rozwój. Rozwój to jest jak się nowy dywan w salonie rozwija.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, syn fubu napisał:

Co to bredzisz, jaki rozwój?

rozwój moralny ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
7 minut temu, Taka-Jedna napisał:

rozwój moralny ?

 

Nie istnieje. Patrz po raz kolejny Tyranozaurus Rex contra Diplodocus. Albo jesteś zły albo miły.

Oni sami sobie kształtowali moralność? Jak np panda wielka albo delfiny?

Nawracanie się w ostatniej chwili i nabywanie czystej karty moralności jest podobne do tego że bank umorzy mi milionowy dług dla świętej zasady. Nie ma kary za złe ani nagrody za dobre, jest karma za życia, lecz też niesprawiedliwa.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, syn fubu napisał:

Nie ma kary za złe ani nagrody za dobre, jest karma za życia też niesprawiedliwa.

Pytałeś w pierwszym poście o to co z nim będzie po śmierci, mówisz o niebie, piekle i chyba jak dobrze rozumiem reinkarnacji? Pominąłeś możliwość całkowitego unicestwienia, więc mówię, że jest taka możliwość. Można założyć, że nasze życie to rozwój moralny w kierunku Boga, który jest ostateczną moralnością. Jeśli ktoś mówi "nie" i świadomie odrzuca ten rozwój, wybierając zło, to po prostu może to być równoznaczne z decyzją "nie chcę iść dalej po śmierci, nie chcę się dalej rozwijać". Jeśli taka osoba świadomie (podkreślam "świadomie", bo to jest tutaj kluczowe) podejmuje złe decyzje moralne i coraz bardziej idzie w kierunku zła, nikczemności, to jest to wybór śmierci. 

Nie mówię, że tak musi być, mówię tylko, że to jest jakaś opcja, której akurat nie wymieniłeś  ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
12 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Pytałeś w pierwszym poście o to co z nim będzie po śmierci, mówisz o niebie, piekle i chyba jak dobrze rozumiem reinkarnacji? Pominąłeś możliwość całkowitego unicestwienia, więc mówię, że jest taka możliwość. Można założyć, że nasze życie to rozwój moralny w kierunku Boga, który jest ostateczną moralnością. Jeśli ktoś mówi "nie" i świadomie odrzuca ten rozwój, wybierając zło, to po prostu może to być równoznaczne z decyzją "nie chcę iść dalej po śmierci, nie chcę się dalej rozwijać". Jeśli taka osoba świadomie (podkreślam "świadomie", bo to jest tutaj kluczowe) podejmuje złe decyzje moralne i coraz bardziej idzie w kierunku zła, nikczemności, to jest to wybór śmierci. 

Nie mówię, że tak musi być, mówię tylko, że to jest jakaś opcja, której akurat nie wymieniłeś  ?

 

 

Ale dlaczego tępa ludzkość zakłada że tylko dobro prowadzi do ów absolutu? Czy poprzez zło również nie jednoczymy się z tym co stworzyło Wszechświat? Co było drogą Solonika i innych podobnych było trasą do zjednoczenia z tym co ludzie zwą Bogiem? Ktoś kto stworzył Tyranozaura Rexa i tchnął w niego takie okrucieństwo musiał też mieć je w sobie, a stworzył też inne malutkie roślinożerne, spokojne, fikuśne dinozaurki które mogłeś sobie pogłaskać i nakarmić mango.

Każdy jest święty haha

 

Wiem co będzie z kosmosem za całe miliardy lat, ziemia przestanie istnieć, wszelka materia, ciepło i światło zostanie wchłonięte przez czarne dziury i wszelkie dobro będzie można sobie wsadzić!

Pozostanie tylko lodowata, głucha bezkresna, czarna Matryca.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
12 minut temu, syn fubu napisał:

 

Wiem co będzie z kosmosem za całe miliardy lat, ziemia przestanie istnieć, wszelka materia, ciepło i światło zostanie wchłonięte przez czarne dziury i wszelkie dobro będzie można sobie wsadzić!

Pozostanie tylko lodowata, głucha bezkresna, czarna Matryca.

 

Nieśmiało pragnę zauważyć że taki sposób myślenia musiał cechować Solonika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
29 minut temu, syn fubu napisał:

Ale dlaczego tępa ludzkość zakłada że tylko dobro prowadzi do ów absolutu? Czy poprzez zło również nie jednoczymy się z tym co stworzyło Wszechświat? Co było drogą Solonika i innych podobnych było trasą do zjednoczenia z tym co ludzie zwą Bogiem? Ktoś kto stworzył Tyranozaura Rexa i tchnął w niego takie okrucieństwo musiał też mieć je w sobie, a stworzył też inne malutkie roślinożerne, spokojne, fikuśne dinozaurki które mogłeś sobie pogłaskać i nakarmić mango.

Każdy jest święty haha

Być może życie na takim okrutnym świecie też ma jakiś sens, daje jakieś doświadczenie, które będzie przydatne na dalszym etapie naszej drogi. Sam fakt, że postrzegamy to jako złe, a nie neutralnie, już o czymś świadczy, już pokazuje świadomość naszego sumienia.

Nic nie wiemy, można w coś wierzyć i nadawać życiu sens, albo nie wierzyć w nic. Jeśli się rozwijamy, to nie z poziomu zła do poziomu dobra, ale z poziomu zwierzęcego, do poziomu świadomego człowieka, wybór zła będzie wtedy, gdy świadomy człowiek, cofa się do poziomu zwierzęcego i są to decyzje dobrowolne, podejmowane we własnym sumieniu.

 

Dlaczego ludzkość zakłada, że dobro prowadzi do Absolutu? No nie wiem, wiara? Uwrażliwianie sumienia wraz z rozwojem świadomości? Wprowadzanie różnych kodeksów, praw etycznych przez ludzkość od samego początku?

 

35 minut temu, syn fubu napisał:

Wiem co będzie z kosmosem za całe miliardy lat, ziemia przestanie istnieć, wszelka materia, ciepło i światło zostanie wchłonięte przez czarne dziury i wszelkie dobro będzie można sobie wsadzić!

Pozostanie tylko lodowata, głucha bezkresna, czarna Matryca.

Może być więcej wszechświatów i miliardy zamieszkałych planet, tego nie wiemy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Fubu,musisz zadać te pytania na jakimś innym forum, bo tu nie ma dziewczyn, tylko stare baby.  A optyka kobiety dojrzałej jest inna niż tej młodziutkiej.

Niegrzeczność może pociągać zapewne, ale kryminał, to pociąga już patologię lub puste lale. Tak myślę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
11 godzin temu, syn fubu napisał:

To pożyteczna wymiana myśli, lecz w tym zakresie bezcelowa.

 

To co, uważasz, że jakieś zasady etyczne nie mają sensu i w świecie ludzkim, tak jak w przyrodzie, powinno występować prawo dżungli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
15 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

 

To co, uważasz, że jakieś zasady etyczne nie mają sensu i w świecie ludzkim, tak jak w przyrodzie, powinno występować prawo dżungli?

 

Liczy się tylko dane słowo i lojalność. Jeśli ktoś jest jest kimś takim jak Solonik ale jest lojalny i słowny to jest bez skazy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 godzinę temu, syn fubu napisał:

Liczy się tylko dane słowo i lojalność. Jeśli ktoś jest jest kimś takim jak Solonik ale jest lojalny i słowny to jest bez skazy.

Jeśli zakładamy, że wszystko jest bez sensu, to czemu akurat te wartości miałyby się liczyć i kto o tym decyduje?

Jeśli osoba jest nielojalna, bo taka się urodziła, albo ma takie widzimisię (nawiążę do przykładu podanego przez Ciebie - Tyranozaur Rex ?) to ma jakąś skazę? 

 

W moim rozumieniu, takie podejście, że życie nie ma sensu i wartości etyczne też nie mają, powinno raczej rodzić obojętność, bo wychodzi na to, że nie ma żadnej uniwersalnej moralności, więc wszyscy są bez skazy ?‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
45 minut temu, syn fubu napisał:

4 razy 'jest' aż w dwóch krótkich zdaniach... neeein!

Wczoraj rozmawiałem telefonicznie z dziewczyną, nie przeszkadzało również to, że telefon leżał wyłączony za łóżkiem. Wszystko u niej dobrze i mnie to cieszy.

Można także zaakceptować że wszyscy są bez skazy wtedy śmiało można drukować wizerunki Edmunda Kolanowskiego na banknotach NBP.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
19 minut temu, syn fubu napisał:

Można także zaakceptować że wszyscy są bez skazy wtedy śmiało można drukować wizerunki Edmunda Kolanowskiego na banknotach NBP.

No jeśli pójdziemy takim tokiem myślenia, że nie ma uniwersalnej moralności, a moja moralność jest mojsza, to właściwie nie mamy prawa wymagać, by inni ludzie kierowali się w życiu zasadami, które inni uważają za etyczne, prawidłowe. Wtedy nawet seryjny morderca ma swoją moralność taką jaką ma, dla niego jest ona prawidłowa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 891
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...