Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Chi
22 minuty temu, Arkina napisał:

Dobrze wiesz, że czasem protestujący święci nie są...

 

Miłego dnia :)

Arkino również miłego dnia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Arkina
1 minutę temu, Chi napisał:

Jeśli uważasz, że jeśli ktoś Ci wyda rozkaz niezgodny w prawem a Ty go wykonasz to zwalnia Cię to z odpowiedzialności, to się mylisz.

Jeszcze napisz, że ktoś wydaje rozkazy do strzelania do kogoś bo tego brakuje do pełni wszystkiego i zapytaj czy też strzeli bez zastanowienia. 

Kończę na tym zdaniu. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
8 minut temu, Arkina napisał:

Jeszcze napisz, że ktoś wydaje rozkazy do strzelania do kogoś bo tego brakuje do pełni wszystkiego i zapytaj czy też strzeli bez zastanowienia. 

Kończę na tym zdaniu. 

 

Nie mam takich informacji. Nie trzeba do nikogo strzelać, żeby skazać go na śmierć. Wystarczy go w kółko przerzucać jak worek przez drut kolczasty np.

Jak uważasz. W końcu nikt nikogo nie zmusza do pisania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

@Arkina

Piszesz bardzo sensownie. Natomiast Twoja energia nie jest warta tego, szkoda na tę kobietę czasu. Jedyną demagogię uprawia tu ona. Plus protekcjonalizm, którym i Ciebie hojnie częstuje. Uważam, że należy rozpocząć jej proces beatyfikacyjny jeszcze za życia ;) A na forum pozwolić pławić się we własnym jedynie blasku. 

Edytowano przez Midsummer Eve

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi

 

Reportaż z granicy, w "Le Courrier d'Europe centrale", tłum. Beata Azorek

 

„Hamza mówi mi, że boi się umrzeć z zimna w lesie”. Reportaż o wolontariuszach na granicy, która zabija, między Białorusią a Polską

21 października 2021 Agata Majos

Z francuskiego przełożyła Beata Geppert

Strefa graniczna między Białorusią a Polską stała się areną wielkiego kryzysu humanitarnego. Wobec licznych naruszeń prawa ze strony polskich i białoruskich władz oraz obojętnego milczenia instytucji europejskich, to sieci aktywistów i okoliczni mieszkańcy pomagają ludziom znajdującym się tutaj w tragicznej sytuacji.

Agata Majos, Hajnówka – Od kilku dni jestem członkiem aktywistycznej sieci Grupa Granica. Nasza praca polega na tym, by ulżyć w cierpieniu osobom, które się ukrywają w polskim lesie. Jeśli zostaną znalezione przez straż graniczną lub policję, istnieje ryzyko, że zostaną ponownie wydalone na teren Białorusi. Niekończący się koszmar, który dla części z nich kończy się śmiercią.

2 września Polska wprowadziła stan wyjątkowy na pasie ziemi, który sąsiaduje z granicą. Tylko mieszkańcy strefy mają prawo w niej przebywać. Obecność aktywistów i mediów jest zakazana. My działamy w lasach, które się znajdują po naszej stronie.

Mój pierwszy dzień w sztabie grupy aktywistów niedaleko Hajnówki. Idę na swoją pierwszą interwencję. Grupa sześciu osób, pięciu Syryjczyków i jeden Irakijczyk. To ich dziesiąty pobyt na polskiej ziemi. Polska straż graniczna już dziewięciokrotnie wywiozła ich na Białoruś. Od miesiąca próbują przejść przez ten las.

Na początku, kiedy się do nich zbliżamy, budzimy w nich lęk. Gwiżdżemy. Żeby ich uspokoić, żeby się zorientowali, że nie jesteśmy strażą graniczną. Że mamy dobre zamiary.

Pochłaniają przyniesione przez nas jedzenie. Niektórzy od wielu dni niczego nie jedli. Dajemy im wodę, chleb, jedzenie w puszkach (tuńczyk lub pasztet), czekoladę, batony energetyczne, ciepłą zupę. Zupa nie może być zbyt ostro przyprawiona, gdyż wielu z nich cierpi na problemy gastryczne. To dlatego, że bardzo mało jedzą i piją błotnistą wodę z kałuż, bagien i strumieni.

Przynosimy również koce termiczne. Buty i skarpetki – często nogi mają w najgorszym stanie. Powerbanki, które mają kluczowe znaczenie, gdyż dzięki naładowanej komórce mogą się zlokalizować na mapie, napisać parę słów do rodziny. W tych piekielnych warunkach komórka może uratować życie.

Siadamy wokół ogniska, wyciągamy paczkę papierosów. Rzadka chwila odprężenia, jakby to był wieczór wśród przyjaciół. Jeden z uchodźców, Omar*, pokazuje zdjęcia swojej żony i dzieci w wieku dwóch i pięciu lat. Pytamy, czy nadal przebywają w Syrii. Odpowiada, że nie, są w strefie przygranicznej na Białorusi. Staram się nie myśleć o tym, jaki jest teraz ich los.

Uchodźcy, których spotykamy, opowiadają o tym, co się dzieje po białoruskiej stronie granicy, tam jest najgorzej. Na ich ciałach widać ślady pobytu na Białorusi. Rany od drutu kolczastego, siniaki od pobicia przez straż graniczną. Niektórzy noszą ślady pogryzień przez psy policyjne.

Omar pokazuje mi swoje zdjęcie zrobione w Syrii, potem kieruje palec na siebie. Na zdjęciu jest dobrze ubrany, zadbany, siedzi z przyjacielem w restauracji. Tutaj ma na sobie brudne ubranie, od tygodni niegoloną brodę. Jakby chciał powiedzieć: zobacz, na co mi przyszło. Pokazuje mi swoją dłoń, na której brak kawałka palca. To skutek prób przejścia przez granicę.

W przyniesionym przez nas plecaku znajdujemy paczkę Toffifee. Otwierają ją i nas częstują. Początkowo odmawiamy, mówiąc, że im jest bardziej potrzebna niż nam. Lecz oni mają potrzebę, by się podzielić. Biorę jednego Toffifee i wkładam do kieszeni. Nie jestem w stanie go zjeść, mam ściśnięty żołądek.

Musimy już iść. „Kiedy już się urządzę w Berlinie, zaproszę was wszystkich” – mówi Omar. „Super!” – odpowiadamy ze śmiechem, choć wiemy, że szansa na to jest bardzo niewielka.

Wracamy do sztabu aktywistów, żeby trochę odpocząć, kiedy nagle spada na nas informacja: w szpitalu w Hajnówce przebywa szóstka dzieci z matką. Nie wiemy jeszcze, co z nimi będzie. Trzeba dla nich przygotować ciepłe ubrania na wypadek, gdyby znowu zostali wydaleni. To może się wydawać szalone, ale w tym piekle nic już nas nie dziwi.

Dowiadujemy się, że najmłodszy ma trzy lata, a najstarszy ma 1,50 wzrostu. Przeszukuję kartony w naszym magazynie. Szukam czapek, butów, jak najcieplejszych kurtek. Zastanawiam się, co się stało z ludzkością, żebyśmy musieli tutaj być i szukać ciepłych ubrań dla maleńkich dzieci, które być może będą musiały spędzić dni, a nawet tygodnie w zimnym i wilgotnym lesie. Nie jestem w stanie zrozumieć.

Takie pytania aktywiści zadają sobie codziennie. Zanim tu przyjechałam z trójką zaprzyjaźnionych adwokatów, zadzwoniliśmy do prawniczki specjalizującej się w prawie azylanckim, która nam wyjaśniła całą procedurę. Choć przecież wiemy, że znajdujemy się w strefie, gdzie prawo już nie istnieje. Gdzie procedury przewidziane w prawie krajowym i międzynarodowym nie są już stosowane. Kilku szczęściarzy zdoła złożyć wniosek o azyl – zazwyczaj, kiedy rzecz się odbywa w obecności mediów, kiedy są tam dzieci, kiedy są to przypadki „medialne”. Resztę czeka push-back na Białoruś. Przypomnijmy: media nie mają wstępu do strefy stanu wyjątkowego.

Od redakcji: Aby wesprzeć działalność Grupy Granica, można wziąć udział w zrzutce!

Jak co tydzień Wanda i Robert, dwoje mieszkańców wioski znajdującej się w strefie zamkniętej, przychodzi do naszej bazy. Dajemy im ubrania i buty. Opowiadają, że czasami w wioskach najbliższych granicy słychać głosy dochodzące z pola kukurydzy, które wołają „pomocy!”. Niektórzy mieszkańcy przychodzą z pomocą. Inni wzywają władze.

Od kilku dni niektórzy mieszkańcy regionu zapalają zielone światełka na swoich domach. To znak dla uchodźców, że w tym domu mogą się ogrzać, coś zjeść, naładować komórkę i odpocząć przed dalszą drogą. To inicjatywa Kamila Syllera, mieszkańca wioski Werstok.

Niektórzy mieszkańcy strefy wychodzą na interwencje do lasu. Są bardzo zaangażowani, ale ich możliwości są ograniczone. Ponieważ strefa jest zamknięta dla osób z zewnątrz, nie można ich wesprzeć. Stoją wobec trudno wyobrażalnego cierpienia.

„Co byłoby użyteczne, to szkolenia medyczne – mówi Robert. – Żeby wiedzieć, jak rozpoznać objawy hipotermii. Jak się zorientować, czy dana osoba jest w stanie krytycznym i trzeba wezwać pomoc”.

Tyle że wezwanie karetki oznacza, że straż graniczna też zostanie powiadomiona (ratownicy mają taki obowiązek). A to w konsekwencji oznacza praktycznie pewność, że nastąpi push-back.

Nasza grupa aktywistyczna ściśle współpracuje z karetką Medyków na granicy. Jest to inicjatywa lekarzy i ratowników, którzy uchodźcom udzielają pomocy medycznej. Robią to na zasadzie wolontariatu. Od tygodni domagają się od władz, by ich wpuściły do strefy stanu wyjątkowego. Bez efektu.

Tego dnia Medycy na granicy informują nas, że zajmują się trzema osobami: dwoma Irakijczykami i Turkiem. Straż graniczna dostrzegła karetkę i już jest na miejscu. Musimy tam iść, żeby odebrać od uchodźców upoważnienia. To ich jedyna szansa, żeby rozpocząć procedurę azylancką. Ruszamy.

Trzej mężczyźni są odwodnieni, wygłodniali, mają objawy hipotermii. Pili brudną wodę ze strumienia, mają objawy zatrucia pokarmowego. Jeden z nich, Hamza, jest w stanie ciężkim. Jedziemy do szpitala w Hajnówce. W drodze mijamy drugą karetkę. Widzimy leżącego na ziemi człowieka okrytego folią ratunkową. Zastanawiamy się, czy jeszcze żyje.

Zobaczę go później w szpitalu. To młody człowiek, któremu udało się przeżyć. Kiedy go spotykam na SOR-ze, lekarz prosi, żebym mu przekazała przy pomocy aplikacji tłumaczeniowej w telefonie, że musi wziąć prysznic. Chłopak trzęsie się, nigdy w życiu nie widziałam, żeby ktoś tak się trząsł. Wrzucam język kurdyjski i mówię do telefonu. Chłopak mnie nie słyszy, ale widzę, że próbuje coś mi powiedzieć. Podchodzę jak najbliżej, żeby go usłyszeć, jego głos jest bardzo słaby. „No Belarus, no Belarus” – mówi. Na całym ciele ma rany i ślady pobicia.

Po dwóch, trzech godzinach trójka uchodźców, z którymi tu przyjechałam, czuje się znacznie lepiej. Zbieram upoważnienia. Tłumaczę im, dlaczego wniosek o azyl jest w tej sytuacji ich jedyną szansą. Próbuję wyjaśnić, że złożenie wniosku nie stanowi żadnej gwarancji, że nie zostaną ponownie wydaleni na Białoruś. Hamza bierze moją komórkę. Posługując się moją aplikacją tłumaczeniową, mówi, że nie może wracać na Białoruś. Opowiada, że byli tam bici i maltretowani. Boi się umrzeć z zimna w lesie. Nie wiem, co mu odpowiedzieć, jak mu przynieść otuchę. Doskonale wiem, mówi się o tym codziennie, że prawo nie działa. I niczego nie mogę mu zagwarantować.

Mamy wolną chwilę. Jeden z aktywistów, Olek, opowiada, że kiedy był mały, spacerował po tutejszych lasach, gdzie jego rodzice mieli dom, w którym spędzali wakacje. Opowiada, jak zbierał grzyby i jeździł na rowerze. A ja mu opowiadam, jak w zeszłym roku przyjechałam do jednej z tutejszych wiosek, żeby obejrzeć rykowisko jeleni. Oboje stwierdzamy, że już nigdy nie będziemy mogli przyjechać tu jako turyści. Nigdy nie będziemy mogli spacerować po tych lasach, nie myśląc o tych wszystkich, których spotkaliśmy wśród drzew, a których dalszych losów nigdy nie poznamy.

Jak Omara i jego grupę. Lub Hamzę i jego dwóch przyjaciół Irakijczyków. Kontaktuję się ze strażą graniczną, żeby się dowiedzieć, dokąd ich zabrała. Jako ich doradczyni, mam prawo do tych informacji. Ale słyszę, że nikt nie wie, gdzie oni są, nikt ich nie widział.

Podobnie jak szóstki dzieci ze szpitala w Hajnówce. Wiele instytucji, w tym zastępca RPO, próbowało interweniować w ich sprawie.

Swojego Toffifee nadal trzymam w kieszeni. Wciąż nie jestem w stanie go zjeść.

* Imiona aktywistów i uchodźców zostały zmienione.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 27.10.2021 o 00:17, Monalisa80 napisał:

prawda taka ze ci ludzie nas nie zbyt uwielbiaja a wrecz nie nawidza .... my nie musimy robic jak oni w zwiazku z tym nie  mamy obowiazku ich przyjmowac do naszego srodowiska z uwagi na  roznorodnosc  pogladow i mentalnosci 

Nie wiem, czy to związane z nienawiścią, czy chęcią zawładnięcia nad wszystkimi...szczególnie nad kobietami.

Czy marzy im się niewolnictwo...oni panami, a reszta niewolnicy, a może skrajność wiary.

Tak czy siak winni siedzieć na swoim terenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

@Chi co ty pierniczysz, muslimy to brudne, niewykształcone dzikusy gwałcący kozy i kobiety, atakują Europę, bo mają tylko jedną misję: zniszczenie chrześcijaństwa! Znów jakieś kłamliwe pierdy wklejasz ?

 

PS. A tak na marginesie to przykre jest jak nisko upadliśmy.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Że też to ja tu miałam na tyle delikatności, by nie wspomnieć o kozach ?

Spoiler

Fakt, amerykańscy żołnierze na ich ziemiach z powietrza nieraz złapali kamerą na podczerwień obraz pana przyszłego emigranta zajmującego się kozą... nieświadomego, że jest filmowany...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
Dnia 27.10.2021 o 09:15, Maybe napisał:

Mam pytanie do przedmówców: w ilu krajach islamu były? Jak długo? Ile rodzin islamskich znają? 

marok , tunezja , algeria , turcja , egipt ale ja nie musze byc w tych krajach bo pod nosem mam w dostatku ich ..... sasiedzi ,praca , na ulicy w sklepach wszedzie sa i bardzo duzo ..... wiem jak sie zachowuja widze na codzien z nimi przebywam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
Dnia 28.10.2021 o 18:32, Dżulia napisał:

Nie wiem, czy to związane z nienawiścią, czy chęcią zawładnięcia nad wszystkimi...szczególnie nad kobietami.

Czy marzy im się niewolnictwo...oni panami, a reszta niewolnicy, a może skrajność wiary.

Tak czy siak winni siedzieć na swoim terenie.

prawda kobiety biale  wedlug nich to kurvy i trzeba z nimi postepowac podle czyli ponizac bic i wiezic ! a nawet zabijac ! to jest taka mentalnosc ze daj im palec a wezma cala reke ! i pozwolic im skakac to wyobrazam sobie co bedzie w przyszlosc tu w krajach europejskich 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

Że też to ja tu miałam na tyle delikatności, by nie wspomnieć o kozach ?

  Odkryj ukrytą treść

Fakt, amerykańscy żołnierze na ich ziemiach z powietrza nieraz złapali kamerą na podczerwień obraz pana przyszłego emigranta zajmującego się kozą... nieświadomego, że jest filmowany...

 

kozy to jeszcze pikus barany to dopiero ..... jaki zapach mmmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
18 minut temu, Monalisa80 napisał:

marok , tunezja , algeria , turcja , egipt ale ja nie musze byc w tych krajach bo pod nosem mam w dostatku ich ..... sasiedzi ,praca , na ulicy w sklepach wszedzie sa i bardzo duzo ..... wiem jak sie zachowuja widze na codzien z nimi przebywam .

Ja też, nawet pracy mam dwie świetne muzułmanki. Są różni jak my. I to Polacy jakimś trafem górują w statystykach policyjnych tu gdzie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
7 minut temu, Maybe napisał:

Ja też, nawet pracy mam dwie świetne muzułmanki. Są różni jak my. I to Polacy jakimś trafem górują w statystykach policyjnych tu gdzie jestem.

tak na pierwszy rzut oka sa mili mile ale za plecami wbili by noz .... i to sa zazdrosnice falszywe podstepne .... ogolnie to ze prawdy Ci nie powie a zrobi to co chce

Edytowano przez Monalisa80

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80

dokuczliwi strasznie ..... oni zyja noca i innym zyc nie daja a spia w dzien oczywiscie do pracy ostatni bo po co ? od pracy sa biali i niech na nich zapiertalaja !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Monalisa80 napisał:

tak na pierwszy rzut oka sa mili mile ale za plecami wbili by noz .... i to sa zazdrosnice falszywe podstepne .... ogolnie to ze prawdy Ci nie powie a zrobi to co chce

Oczywiście i kosę i grabie.

Ciężko jest żyć w takiej nienawiści? 

Bez odbioru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
Przed chwilą, Maybe napisał:

Oczywiście i kosę i grabie.

Ciężko jest żyć w takiej nienawiści? 

Bez odbioru.

oni mi lataja kolo dvpy o ile idac nie wchodza mi w droge ! nie mialas przyjemnosci z nimi widze 

ok bez odbioru zanotowalam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80

niechodzi o nienawisc do nich po prostu jezli nie ma respektu z ich strony to niech spieprzaja tam gdzie ich miejsce 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 godziny temu, Maybe napisał:

@Chi co ty pierniczysz, muslimy to brudne, niewykształcone dzikusy gwałcący kozy i kobiety, atakują Europę, bo mają tylko jedną misję: zniszczenie chrześcijaństwa! Znów jakieś kłamliwe pierdy wklejasz ?

 

PS. A tak na marginesie to przykre jest jak nisko upadliśmy.

I to mnie najbardziej przeraża. że nie wiesz z kim tak na prawdę masz do czynienia.

Ale wiesz co ? Myślę, ze nie jest tak źle tylko trzeba się przestać pierdolić, tak jak to robią homofobi, rasiści i fundamentaliści.  Normalni ludzie nie chcą  się wychylać i dlatego takie hydry podnoszą głowę. I drą się, że im się prawa odbiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
57 minut temu, Monalisa80 napisał:

oni mi lataja kolo dvpy o ile idac nie wchodza mi w droge ! nie mialas przyjemnosci z nimi widze 

ok bez odbioru zanotowalam .

Nie daj sobie zamykać ust w kwestii wypowiadania się. To są Twoje osobiste doświadczenia z tymi ludźmi, nie wyssałaś ich sobie z palca i przy zachowaniu kultury masz prawo o nich pisać. Nie są one mniej prawdziwe niż doświadczenia dowodzące tego, że niektórzy z nich są w porządku, serwowane przez te dwie tu panie. 

 

Zresztą można się przerzucać tymi przykładami po obu stronach, co nie prowadzi do żadnych dalekich wniosków. Ponieważ pytanie jest ciągle jedno: co dalej? Tym ludziom na granicy udzieli się pomocy i przyjmnie na teren Polski. W porządku - tym ludziom. A tamtym, czyli następnym? I następnym i następnym i następnym?... 

 

Wszystko jest na "nie" - mur nie, próba chronienia granicy i zapobiegania jej nielegalnemu przekraczaniu, by dać sygnał, że to nie jest droga - nie. Więc co? Więc "model niemiecki" - niech przechodzą wszyscy jak leci. Bo nie ma innych alternatyw - tych osób nie ubędzie, więc albo twarda polityka albo całkiem miękka. Jeśli panie lewaczki wprost to napiszą, że tak ma być - model "jak leci", granica nie spełnia swojej funkcji, to właściwie będzie uczciwa kropka nad i z ich strony. Po prostu napiszą uczciwie, o co im chodzi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Bo nie ma innych alternatyw

Niektórzy proponują podstawiać autobusy dowożące na niemiecką granicę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
46 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Nie daj sobie zamykać ust w kwestii wypowiadania się. To są Twoje osobiste doświadczenia z tymi ludźmi, nie wyssałaś ich sobie z palca i przy zachowaniu kultury masz prawo o nich pisać. Nie są one mniej prawdziwe niż doświadczenia dowodzące tego, że niektórzy z nich są w porządku, serwowane przez te dwie tu panie. 

 

Zresztą można się przerzucać tymi przykładami po obu stronach, co nie prowadzi do żadnych dalekich wniosków. Ponieważ pytanie jest ciągle jedno: co dalej? Tym ludziom na granicy udzieli się pomocy i przyjmnie na teren Polski. W porządku - tym ludziom. A tamtym, czyli następnym? I następnym i następnym i następnym?... 

 

Wszystko jest na "nie" - mur nie, próba chronienia granicy i zapobiegania jej nielegalnemu przekraczaniu, by dać sygnał, że to nie jest droga - nie. Więc co? Więc "model niemiecki" - niech przechodzą wszyscy jak leci. Bo nie ma innych alternatyw - tych osób nie ubędzie, więc albo twarda polityka albo całkiem miękka. Jeśli panie lewaczki wprost to napiszą, że tak ma być - model "jak leci", granica nie spełnia swojej funkcji, to właściwie będzie uczciwa kropka nad i z ich strony. Po prostu napiszą uczciwie, o co im chodzi. 

przepraszam za wulgarne slowa postaram sie nie uzywac bo to  nie ladnie naprawde ..... nie mam zamiaru dawac zamykac sobie ust : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80

nawxet w tej chwili i bez ustanku jest walenie w sciane tak ze chyba te sciany w tamtym mieszkaniu maja dziura na dziurze tlumacz im mow do slupa a slup jak dvpa juz ponad rok ..... plamy pod moimi drzwiami ktore sasiaduja z nimi  ze smieci ktore cuchna i plywaja to odemnie ! oni sa czysciutcy !!!!!!!  ja brudaska ! porysowane poniszczone drzwi moje wejsciowe winda to ja ! oni nie no skad !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80

uwage zwracaja mi  wlasciciele bo mnie sie nie boja bo co ja moge biedna sama polka ? ich jest dwoch i maja wielu przyjaciol i ich sie wlasciciele boja wiec ich bronia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Chi napisał:

I to mnie najbardziej przeraża. że nie wiesz z kim tak na prawdę masz do czynienia.

Ale wiesz co ? Myślę, ze nie jest tak źle tylko trzeba się przestać pierdolić, tak jak to robią homofobi, rasiści i fundamentaliści.  Normalni ludzie nie chcą  się wychylać i dlatego takie hydry podnoszą głowę. I drą się, że im się prawa odbiera.

Niby tak, zgadzam się, ale czasem to już się nie chce...uważam, że i tak wychylam się zbyt często, a to tylko forum. Jednak słuchanie niektórych bzdur mnie uruchamia.

Ważniejsze są czyny, niż gadanie. Jednak ciągłe chowanie głowy w piasek, też do niczego dobrego nie prowadzi, bo potwory tworzymy sami właśnie przez zaniechanie i obojętność.

Podsumowując zgadzam się z tobą :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
3 godziny temu, Pieprzna napisał:

Niektórzy proponują podstawiać autobusy dowożące na niemiecką granicę ?

No tak. UE zdaje się nabrała wody w usta w kwestii działań polskiego rządu, ponieważ Niemcy oczywiście doskonale wiedzą, że nieszczelność tej granicy oznacza problemy nie tylko dla Polski, ale też problemy dla nich jako kraju docelowego. A zdaje się, że nawet zostaliśmy pochwaleni za obronę granic ? Ciekawe, co na to panie opiewające na innym temacie UE, kierującą się rzekomo "wyższymi wartościami", gdy wyciągają konsekwencje wobec Polski w innej sprawie. Panie na to zapewne nic, tak jak na żadne z niewygodnych pytań. Nic poza historyjką o emigrancie, któremu przykro, bo przybył urządzić się wygodnie w Niemczech (to cytat z pamięci z wypowiedzi tego człowieka, że zaprosi wolontariusza, jak już się urządzi wygodnie w Niemczech), a tu się okazało, że został w lesie (metaforycznie i dosłownie). Paniom nic nie zgrzyta i nic realnego na pytanie "co dalej?" do powiedzenia nie mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 692
    • Postów
      260 154
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      949
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    annadatabase
    Najnowszy użytkownik
    annadatabase
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Chodźmy więc-powiedziała. Ruszyła zdecydowanym krokiem zostawiając ślad na wilgotnym mchu. Chłopiec podążył za nią.              
    • Nomada
    • Nomada
      Węgiel aktywny. Węgiel drzewny aktywowany to jeden z najprostszych naturalnych preparatów leczniczych. Wykazuje on wprost niewiarygodne zdolności absorbcyjne, dlatego jego głównym zastosowaniem jest szybka pomoc przy zatruciach pokarmowych – również tych spowodowanych przez niektóre leki. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że węgiel pomaga szybko zatrzymać procesy chorobowe we wczesnych stadiach infekcji wirusowych i bakteryjnych. Jest także zbawienny w leczeniu źle gojących się ran. Surowcem, z którego się go otrzymuje, jest (jak sama nazwa wskazuje) drewno (lub łupiny orzecha kokosowego). Proces polega na wypalaniu ich w wysokiej temperaturze (600–900°C). Aktywacja zaś polega na zwiększeniu powierzchni absorbcyjnej węgla poprzez poddanie go działaniu pary wodnej lub odpowiednich kwasów. W wyniku tego 1 g węgla aktywnego ma powierzchnię absorbcyjną co najmniej 1000 m2. „British Journal of Clinical Pharmacology” przytacza badania, według których 50 g węgla aktywowanego posiada powierzchnię absorbcyjną równą powierzchni 17 pełnowymiarowych boisk piłkarskich! Przyznacie, że to brzmi niewiarygadnie. A jednak! Potężny filtr Co oznacza dla nas ta potężna zdolność absorpcji? A to, że wraz z jego właściwościami adsorbcyjnymi (zdolność wiązania substancji) węgiel w naszym przewodzie pokarmowym wiąże i pochłania wszelkie napotkane substancje. Jeśli zapewnimy podczas jego spożywania odpowiednie ilości wody, to węgiel wraz z uwięzionymi w jego strukturach m.in. patogenami zostanie szybko wydalony wraz z kałem z naszego organizmu. Węgiel bowiem nie wchłania się, a działa niczym wycior, który czyści lufę broni z pozostałości spalonego prochu (proszę wybaczyć mi dosadne porównanie). Dlatego jest on pierwszą pomocą (również na oddziałach SOR) przy pewnego rodzaju zatruciach np.: lekami przeciwbólowymi, antydepresantami, bakteriami i toksynami zawartymi w nieświeżej żywności. Nie wolno go jednak stosować przy zatruciach alkoholowych, zatruciach cyjankami lub wybielaczami. Węgiel aktywny nie dość, że wiąże i absorbuje toksyny, to jeszcze przez pewien czas po spożyciu działa osłonowo na błonę śluzową dróg pokarmowych. Nie wolno go jednak przyjmować bezustannie, ponieważ absorbuje on również soki pokarmowe, makro- i mikroelementy oraz pożyteczne bakterie żyjące w naszych jelitach. Dlatego po stosowaniu węgla zaleca się przyjmowanie dobrych probiotyków w celu odbudowy naszego mikrobiomu jelitowego. Pierwsza pomoc przy wirusach Leczenie węglem infekcji wirusowych przy pierwszych ich objawach od dawna propaguje dr Jerzy Jaśkowski. Rzeczywiście, przyjęcie kilku 3-gramowych dawek węgla w odstępach jednogodzinowych spowoduje absorbcję chorobotwórczych intruzów i ich wydalenie z ustroju, co pomoże naszemu organizmowi szybko uporać się z infekcją. Węgiel na rany Węgiel jako element opatrunku znany był już w starożytności. Do tej pory w ten sposób stosują go australijscy Aborygeni oraz rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, Afrykanie oraz Eskimosi (z tym że ci ostatni pozyskują go ze zwęglonych kości zwierząt). Węgiel zaaplikowany na krwawiące rany absorbuje toksyny mogące być źródłem zakażenia. Z tego też powodu był i jest stosowany na ukąszenia jadowitych pająków, węży czy skorpionów. Indiańscy szamani używają węgla również jako antidotum na niektóre trujące rośliny. Węgiel jako kosmetyk Choć może zabrzmieć to dziwnie, to węgiel jest coraz częściej wykorzystywany w preparatach kosmetycznych. Świetnie sprawdza się w pastach do zębów, ponieważ wykazuje delikatne działanie ścierne i wybielające. Na dodatek przywraca w jamie ustnej równowagę mikrobiologiczną. No i nie zaszkodzi nikomu, jeśli przydarzy się go połknąć. Węgiel stosuje się także w szamponach dla osób ze skłonnością do łojotoku. Dodawanie węgla do innych kosmetyków (mydła, peelingi itp.) według mnie jest już bardziej chwytem marketingowym niż wykorzystaniem jego leczniczych właściwości. Ze względu na silne właściwości adsorbcyjne i absorbcyjne węgla nie powinno się go przyjmować ani 2 godziny przed posiłkami, ani 2 godziny po posiłkach i wzięciu leków. Przeciwwskazaniem jest też niedrożność jelit, bóle brzucha niewiadomego pochodzenia, zapalenie okrężnicy oraz stany z zaburzeniem świadomości. Pamiętać należy przy suplementacji węglem o zwiększonej w tym czasie podaży wody oraz o stosowaniu probiotyków po zakończonej kuracji.
    • Nomada
      Julia Pietrucha! Pamiętam, słodka dziewczyna z ukulele. Zmiana wizerunku na moje oko pozytywna ; )       Film, hmm powstał na potrzeby czasu? Możliwe .
    • Nomada
      Lubię dobry kryminał ale w moim telewizorze ten nie leci więc trudno cos napisać. Wiem jednak, że dobry kryminał to taki dla którego szczegóły są kluczowym elementem. ; )
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Wyszyński - zemsta czy przebaczenie?  
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Nic, kompletnie nic  
    • Liliana
      Narysowałaś coś ostatnio?  
    • Liliana
      Inokulum 
    • Liliana
      Poranek wstał jak hymn świata — powoli, dostojnie, z majestatem, który przynależy jedynie chwilom narodzin. Gdy pierwsze promienie słońca rozświetliły mglistą polanę, @Nomada spojrzała przez okno i uśmiechnęła się lekko. Wiedziała, że ten dzień będzie inny niż wszystkie poprzednie. Po chwili wzięła plecak, zapięła kaptur i ruszyła w stronę lasu, gdzie szlak prowadził w głąb jesiennej ciszy. Każde drzewo miało tu swoją historię – ich konary złociły się i czerwieniały jak płomienie, choć nie było tu ognia, tylko czysta natura o świcie. Idąc wzdłuż ścieżki, usłyszała nagle odgłos łamanych gałązek zza krzaków. Zatrzymała się i nasłuchiwała — serce biło jej szybciej, ale ciekawość zwyciężyła strach. Kiedy odsłoniła liście, ujrzała małego chłopca, który patrzył na nią z mieszaniną zdziwienia i zaciekawienia. — Witam — powiedziała cicho. — Szukasz kogoś? Chłopiec skinął głową i wskazał dalej ścieżkę, na której w oddali dostrzegła stare, opuszczone schronisko. Razem ruszyli w tamtą stronę. W miarę jak słońce wspinało się wyżej, ich kroki stawały się lżejsze, a rozmowa — coraz bardziej naturalna i pełna śmiechu. Na progu schroniska znaleźli porzucony dziennik — stary, oprawiony w skórę, który jakby czekał, by ktoś go otworzył. Nomada pochyliła się i szeptem odczytała pierwsze słowa: „Każda podróż zaczyna się w środku serca, a nie na mapie…” To zdanie brzmiało jak obietnica nowej, niezwykłej przygody.
    • Pytanie
      Za co ma być sądzony ten Pan Grzegorz?
    • Chi
      Piątek    
    • LadyTiger
      Chodzi o porządne, wygodne adidasy – najlepiej wybrać takie, które sprawdziły się w upalny dzień na jakimś marszu po lesie, skałkach, w oddychającej skarpetce. Ja mam takie na grubej podeszwie, która ma otwory, co pewnie też daje izolację. Na mrozie zaczyna boleć mnie podeszwa i paluchy pod paznokciem – podejrzewam, że odpowiednia wkładka, wyprofilowana i izolująca chłód byłaby tu wskazana. Kluczem jest swoboda stopy, dlatego buty sportowe mogą się sprawdzić lepiej niż elegancka skórka wyższych nawet buciorów, bo nie ma takiej swobody ani palców, ani ogólnie wszystkich stawów. Takie typowe ładne, toporne zimowe buty są również ciężkie, te moje adidasy za to łatwiej przeciekają 😔 więc nie nadają się do dużej pluchy. Buty powinny być „pojemne” – mi wystarczy często po prostu skarpetkowa część rajtuzów, jakieś cienkie skarpetki + skarpetki z froty. Podejrzewam, że jedną z tych warstw można wymienić na jakąś dobrą wkładkę na zimę, żeby się tam wszystko zmieściło i nie ściskało stopy. Jestem w szoku, jak komfort stopy nie pozwala jej zmarznąć 😮 Zaznaczam, ze jestem od wielu lat osobą zahartowaną i jedynym moim problemem, jeśli chodzi o ból zmarznięcia, to właśnie stopy i ręce (palce!), a także ich przesuszanie :😔 Nie mieszkam na południu Polski, więc miałam kontakt z zimnem tak do – 10 st. Parę razy w ciągu tej zimy założyłam typowe zimowe obuwie, takie z „kotkiem”, na potrzeby elegancji i bo jednak było mi trochę za zimno w adidasach, ale być może to psychika i przyzwyczajenie. Bo na śniegu adidasy radzą sobie świetnie. Ani razu nie wywróciłam się w nich, ani na śniegu, ani na gołoledzi – w tych typowo zimowych parę razy mi się przydarzyło, ale może jestem bardziej ostrożna. Zastanawiam się, czy te adidasy się nie zniszczą, na gumie są jakieś takie rysy 🧐, ale nie wiem, czy to od mrozu, bo guma jest materiałem polecanym na mróz.
    • la primavera
      ,,Do nieba" Fajna obsada,  bo i Jennifer Connelly i Cillian Murphy jednak film taki, że można zastanawiać się o czym on tak właściwie był. Dorosły Iwan za namową dziennikarki wyrusza wraz z nią by spotkać sie z matką,  która porzuciła go dawno temu. Kobieta zajmuje się teraz uzdrawianiem ludzi i mieszka gdzieś w krainie śniegu i mrozu.  W trakcie filmu cofamy się w czasie  by poznać te rodzinę, dowiedzieć się,  co ważnego zdarzyło się w ich życiu i jak to się stało, że matka zostawiła syna. Takie to wszystko otoczone pajeczyną z niedopowiedzeń, tajemnic, że  zabiło to cały film, który zamiast opowiedzieć  ciekawą historię to pokazał ją tak, że wydaje się być zrozumiała dla jakieś wyższej klasy fanów kina a nie zwykłych oglądaczy filmów .   ,,Duchy Inisherin " Prześliczne krajobrazy są uczta dla oka  ale film jak dla mnie niezbyt interesujący. Opowiada historię dwoch przyjaciol z których jeden postanowil tę przyjaźń zerwać, ot tak po prostu. Ten drugi nie chce się z tym pogodzić I nachodzi przyjaciela czym powoduje złość tamtego. Za każde takie  zakłócanie mu życia postanawia uciąć sobie jeden palec. Coz jak widać nikt tu nie jest bystry. Być może bystra nie jestem i ja nie doceniając tego filmu ale był nudny a ścieżka z palców prowadząca do osła była okropna.   ,,Niebo, rok w piekle" Serial o Kacmajorze, twórcy i guru sekty niebo, która działała  w Polsce, ma podstawie  ksiazki- wspomnień jej byłego członka.  Tematyka ciekawa, aktorzy swietni ale sam serial nie jest jakiś wybitny. To dopiero kilka odcinków  ale wszystkie jakościowo takie same. Grający główna rolę Kot jest bardzo dobry jednak brakuje tu jakieś dynaminiki,  czegoś, co by przekonało, że można było tak dać się  zakręcić  by wyłączyć własne myślenie i żyć pod czyjeś dyktando.     
    • Chi
      Czwartek     
    • Gorix
      Widzieliście ostatnio jakieś pasywne inwestycje w mieście? Zastanawiam się, czy to tylko moda, czy faktycznie warto.
    • Caldo
      Na fb <reklama> widzać, że tutaj jest kameralnie, rozwijająco i przytulnie. Nie wiem, o takie coś Ci chodzi? Zajęcia z angielskiego są prowadzone przez mgr filologii, więc wiedza i podejście jest.
    • Kirov
      Szukam opinii o przedszkolach językowych we Włocławku, które faktycznie uczą, a nie tylko reklamują się jako językowe. Gdzie warto zapisać dziecko?
    • KapitanJackSparrow
      Ale czemu tak 😄 nie miałem złych intencji 
    • Nafto Chłopiec
      "Jestem znajomym Piaska" 😴
    • KapitanJackSparrow
      Jakie szczegółowe oględziny hehe  U mnie było jedno przesłanie istotne  Kobieta z skarpetkami. 😴😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...