Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Aco
24 minuty temu, Maybe napisał:

Których muzułmanie nie mają w zwyczaju robić. Warto podkreślić i nie siać durnej propagandy.

Niektórzy badacze twierdzą jednak, że w co najmniej jednym przypadku przedislamska tradycja obrzezania dziewcząt została przeniesiona wraz z rozprzestrzenianiem się religii. Tym przypadkiem jest Indonezja, dziś najliczniejszy kraj muzułmański, w którym ok. 97 proc. kobiet poddano obrzezaniu. O zwyczajach takich przed przybyciem arabskich kupców i misjonarzy nic nie słychać. Jeśli obrzezanie kobiet wynikało ze strachu przed niewiernością, to okazywali go nie tylko prymitywni mężczyźni z Afryki czy Azji. Swoje grzechy na sumieniu ma tu także Zachód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Piotr_
12 minut temu, Frau napisał:

Nie chcę się nad tematem rozwodzić z prostej przyczyny. Brak mi obszernej wiedzy.

Myślę ( mogę się mylić), że takie praktyki stosuje się w zapyziałych regionach.

Pewne grupy społeczne kultywują tradycje, które dla nas są niezrozumiałe i bestialskie.

To jak z dziećmi w Tanzanii, które urodziły się z bielactwem. 

Albinosi są mordowani przez własne rodziny...

Mi też brakuje wiedzy, dlatego nie będę się upierał.  Jednak czytam...pierwszy lepszy artykuł, GW.

https://www.google.com/amp/s/wyborcza.pl/7,75399,8023308,obrzezanie-irackich-kurdyjek.amp

"W irackim Kurdystanie 70 proc dziewczynek jest obrzezanych, chociaż zabieg rujnuje im zdrowie i jest krytykowany przez religijne autorytety".

 

Wierzę,  że jak w każdym kraju, są tam ludzie, którzy starają się isc do przodu. Ale i wierzący w zabobony, hołdujący okrutnej tradycji. 70 procent? Trochę sporo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Piotr_ napisał:

Wierzę,  że jak w każdym kraju, są tam ludzie, którzy starają się isc do przodu. Ale i wierzący w zabobony, hołdujący okrutnej tradycji.

Nie znam się na temacie ale wiem, że problem istnieje.

Wyobrażam sobie jednak, że z wielopokoleniową tradycją ciężko walczyć. Domniemuje, że dla nich to chleb powszedni a dla nas okrucieństwo. Jednak nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę...edukacja, potępienie, karanie?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Aco napisał:

Niektórzy badacze twierdzą jednak, że w co najmniej jednym przypadku przedislamska tradycja obrzezania dziewcząt została przeniesiona wraz z rozprzestrzenianiem się religii. Tym przypadkiem jest Indonezja, dziś najliczniejszy kraj muzułmański, w którym ok. 97 proc. kobiet poddano obrzezaniu. O zwyczajach takich przed przybyciem arabskich kupców i misjonarzy nic nie słychać. Jeśli obrzezanie kobiet wynikało ze strachu przed niewiernością, to okazywali go nie tylko prymitywni mężczyźni z Afryki czy Azji. Swoje grzechy na sumieniu ma tu także Zachód.

Jest to zwyczaj prymitywny o czym pisał tu conteplator, to że występuje wśród muzułmanów nie znaczy że wynika z ich religii ani że jest powszechnie stosowany. Naprawdę chyba przyśle na to forum muzułmanów, ale im pewnie też nie dacie wiary. Większość ludności mieszkająca w miastach czegoś takiego nie robi. Tworzycie jakiś chory mit muzułmanina biegającego jak dzikus. A tym czasem ci ludzie są również wykształceni, również kobiety, żyją normalnie o prowadzą normalne życie. 

To jak ich przedstawiacie dokonując generalizacji jest śmieszne, ale też świadczy o waszym strachu, skoro tego się kurczowo trzymacie. Świat nie jest taki straszny tylko inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Piotr_ napisał:

 Ale i wierzący w zabobony, hołdujący okrutnej tradycji. 70 procent? Trochę sporo...

I to jest największy problem.

Dla nich tradycja, dla obserwatorów zwykłe bestialstwo.

Obawiam się, że nasze pokolenie jeszcze tego nie zmieni. 

Dzieci z Somalii też nie wykarmimy, a znamy problem od dawna. 

Niedawno czytałam artykuł o 16 letniej dziewczynce z Indii. 

Ojciec ja wydał za mąż gdy miała 14 lat. Mąż ją gwałcił. Chciała wrócić do rodziców- nie miała prawa!

Uciekła więc od męża i trafiła na ulicę.

W kilka miesięcy została 400 razy zgwałcona przez przypadkowych mężczyzn. 

Dwukrotnie zgłaszała to na policji. Ignorowali ja, podobno i tam dwukrotnie ja zgwałcono. 

Dopiero jakąś organizacją wyciągnęła do niej pomocną dłoń i sprawa ujrzała światło dzienne. Dziewczyna jest w ciąży....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
14 minut temu, Piotr_ napisał:

Mi też brakuje wiedzy, dlatego nie będę się upierał.  Jednak czytam...pierwszy lepszy artykuł, GW.

https://www.google.com/amp/s/wyborcza.pl/7,75399,8023308,obrzezanie-irackich-kurdyjek.amp

"W irackim Kurdystanie 70 proc dziewczynek jest obrzezanych, chociaż zabieg rujnuje im zdrowie i jest krytykowany przez religijne autorytety".

 

Wierzę,  że jak w każdym kraju, są tam ludzie, którzy starają się isc do przodu. Ale i wierzący w zabobony, hołdujący okrutnej tradycji. 70 procent? Trochę sporo...

Iracki Kurdystan liczy 5,123 miliona jak to się ma do ludnosci muzułmańskiej ogółem....

 

To chore co wypisujcie o tych ludziach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Frau napisał:

I to jest największy problem.

Dla nich tradycja, dla obserwatorów zwykłe bestialstwo.

Obawiam się, że nasze pokolenie jeszcze tego nie zmieni. 

Dzieci z Somalii też nie wykarmimy, a znamy problem od dawna. 

Niedawno czytałam artykuł o 16 letniej dziewczynce z Indii. 

Ojciec ja wydał za mąż gdy miała 14 lat. Mąż ją gwałcił. Chciała wrócić do rodziców- nie miała prawa!

Uciekła więc od męża i trafiła na ulicę.

W kilka miesięcy została 400 razy zgwałcona przez przypadkowych mężczyzn. 

Dwukrotnie zgłaszała to na policji. Ignorowali ja, podobno i tam dwukrotnie ja zgwałcono. 

Dopiero jakąś organizacją wyciągnęła do niej pomocną dłoń i sprawa ujrzała światło dzienne. Dziewczyna jest w ciąży....

Jak się ma 70% z 5 mln do wszystkich muzułmanów? 

To Polacy to złodzieje i gwałciciele bo tak się o nich w Europie mówi.

Ja prdl.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Maybe napisał:

Jest to zwyczaj prymitywny o czym pisał tu conteplator, to że występuje wśród muzułmanów nie znaczy że wynika z ich religii ani że jest powszechnie stosowany. Naprawdę chyba przyśle na to forum muzułmanów, ale im pewnie też nie dacie wiary. Większość ludności mieszkająca w miastach czegoś takiego nie robi. Tworzycie jakiś chory mit muzułmanina biegającego jak dzikus. A tym czasem ci ludzie są również wykształceni, również kobiety, żyją normalnie o prowadzą normalne życie. 

To jak ich przedstawiacie dokonując generalizacji jest śmieszne, ale też świadczy o waszym strachu, skoro tego się kurczowo trzymacie. Świat nie jest taki straszny tylko inny.

Ja nie wsypuję ich wszystkich do jednego worka, bo tak jak kiedyś napisałem piłem nawet alkohol z muzułmaninem, który u nas ponad rok pracował. Bardzo sympatyczny chłopak. Suma summarum wyjechał do Niemiec, bo tutaj wynajem mieszkania i najniższa krajowa nie pozwalała na wiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Aco napisał:

Ja nie wsypuję ich wszystkich do jednego worka, bo tak jak kiedyś napisałem piłem nawet alkohol z muzułmaninem, który u nas ponad rok pracował. Bardzo sympatyczny chłopak. Suma summarum wyjechał do Niemiec, bo tutaj wynajem mieszkania i najniższa krajowa nie pozwalała na wiele.

Uff ja mam wrażenie, że ludziom na łeb padło z tym strachem przed muzułmanami. I opowiadaniem niestworzonych rzeczy.

A tymczasem mamy w Polsce swoją mniejszość która jest pochodzenia tatarskiego. Żyją wśród nas, nawet możecie o tym nie wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, aliada napisał:

 

Masz wiedzę o jej facecie, czy jesteś  jak ten wasz Widmo?... Pytanie zdaje się  retoryczne. 

Ona ma bardzo szeroka wiedzę o wszystkim, jak widać....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
16 minut temu, Arkina napisał:

Nie znam się na temacie ale wiem, że problem istnieje.

Wyobrażam sobie jednak, że z wielopokoleniową tradycją ciężko walczyć. Domniemuje, że dla nich to chleb powszedni a dla nas okrucieństwo. Jednak nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę...edukacja, potępienie, karanie?

 

Myślę,  że być może, jeśli chodzi o Europę, to może tu tylko pomóc otwartość na proces asymilacji. 

Natomiast zdaję sobie sprawę,  że nie dotyczy to każdego.  To tak jak mówić,  że wszyscy Polacy to katole, pijaki i złodzieje ;) Tutaj też padło, że gwałciciele i z ciekawości zapytałem o to kumpla,  który mieszka w Anglii od szesnastu lat. Wyśmiał mnie  że nigdy o tym nie słyszał. Tak więc...

Edytowano przez Piotr_

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Maybe napisał:

Jak się ma 70% z 5 mln do wszystkich muzułmanów? 

To Polacy to złodzieje i gwałciciele bo tak się o nich w Europie mówi.

Ja prdl.

 

Po co mi to piszesz? 

Nie żyje wśród tych ludzi. O Polakach mówi się różne rzeczy, nie wszystko trzeba traktować jako pewnik i wyrocznię. To samo tyczy się innych nacji. 

Nasza bratanica mieszka i pracuje ponad 8 lat w Emiratach Arabskich i twierdzi, że czuje się wśród islamistów bardzo bezpiecznie. 

Jak w/w. Jeśli poznam problem "na własnej skórze", wtedy pogadamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Frau napisał:

Po co mi to piszesz? 

Nie żyje wśród tych ludzi. O Polakach mówi się różne rzeczy, nie wszystko trzeba traktować jako pewnik i wyrocznię. To samo tyczy się innych nacji. 

Nasza bratanica mieszka i pracuje ponad 8 lat w Emiratach Arabskich i twierdzi, że czuje się wśród islamistów bardzo bezpiecznie. 

Jak w/w. Jeśli poznam problem "na własnej skórze", wtedy pogadamy.

W plotki od baby na bazarze też wierzysz? 

Czy szukasz wiedzy gdzie indziej? 

Pytanie retoryczne....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Maybe napisał:

Uff ja mam wrażenie, że ludziom na łeb padło z tym strachem przed muzułmanami. I opowiadaniem niestworzonych rzeczy.

A tymczasem mamy w Polsce swoją mniejszość która jest pochodzenia tatarskiego. Żyją wśród nas, nawet możecie o tym nie wiedzieć.

Oczywiście, że żyją wśród nas. Po drugie to mamy bardzo mocno wymieszaną krew w związku z historią naszego państwa. Podobnie jest z żydami, mamy bardzo dużo antysemitów w kraju i nie tylko, a kto wie czy w wielu z nas  nie płynie żydowska krew. Prawda jest taka, że dopóki dana nacja będzie na obcej ziemi zachowywać się zgodnie z tam panującymi prawem nikt nie będzie się ich czepiał (pomijam  homofobów) Ja się ich nie boję, bo jak mi ktoś nadepnie porządnie na odcisk, to nie będę przebierał w środkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
25 minut temu, Maybe napisał:

Jest to zwyczaj prymitywny o czym pisał tu conteplator, to że występuje wśród muzułmanów nie znaczy że wynika z ich religii

Nikt tak nie twierdził, niepotrzebnie nadal to manipulacyjnie tak eksploatujesz, bo pierwotne pochodzenie zwyczaju nie ma znaczenia dla faktów, że go praktykują.

25 minut temu, Maybe napisał:

ani że jest powszechnie stosowany.

Jest. Przy innych tematach nie masz problemu w powoływaniu się na statystykę i wiarę w nią (na przykład w kwestii covid), tutaj celowo przekłamujesz podawane i linkowane fakty.

25 minut temu, Maybe napisał:

Naprawdę chyba przyśle na to forum muzułmanów, ale im pewnie też nie dacie wiary. Większość ludności mieszkająca w miastach czegoś takiego nie robi. Tworzycie jakiś chory mit muzułmanina biegającego jak dzikus. A tym czasem ci ludzie są również wykształceni, również kobiety, żyją normalnie o prowadzą normalne życie. 

To jak ich przedstawiacie dokonując generalizacji jest śmieszne, ale też świadczy o waszym strachu, skoro tego się kurczowo trzymacie. Świat nie jest taki straszny tylko inny.

Nikt nigdy nie negował faktu istnienia "dobrego muzułmanina" (cudzysłów, nie obrusz się). Natomiast póki nie stanowią oni zdecydowanej większość, ich kultura stanowi zagrożenie bezpieczeństwa nie tylko kobiet. Może się to zmieni. Natomiast procesy społeczne sygnalizują, że to nie oni zasymilują się do "nas", ale my będziemy musieli do "nich" (chociażby z uwagi na procesy demograficzne, mamy tragicznie niską dzietność w porównaniu). Możesz żyć bajkami (bardzo wybiórczymi) i ignorować fakty oraz zagrożenie, ale będziesz musiała pogodzić się z tym, że inni nie muszą.

Edytowano przez Midsummer Eve

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
10 minut temu, Maybe napisał:

Iracki Kurdystan liczy 5,123 miliona jak to się ma do ludnosci muzułmańskiej ogółem....

 

To chore co wypisujcie o tych ludziach.

Dla mnie liczą się tylko fakty.

 Pod granicą polsko-ukrainska mamy  Kurdów. Skoro 70 procent ich kobiet została poddana rytualnemu obrzezaniu (spora większość) to zastanawiam się czy to jest ok. Czy to jest humanitarne.

Równie dobrze mogą to być ludzie,  którzy uciekają od tych praktyk. 

To tylko dyskusja. 

"Około ośmiu tysięcy obywateli znajdującego się na północy Iraku Regionu Kurdystanu przebywa obecnie na polsko-białoruskiej granicy, gdzie nielegalnie próbują przedostać się do Unii Europejskiej."

https://www.google.com/amp/s/www.polsatnews.pl/wiadomosc-amp/2021-11-15/granica-polsko-bialoruska-wedlug-wladz-irackich-przy-granicy-przebywa-okolo-8-tys-kurdow/

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
20 minut temu, Aco napisał:

Ja nie wsypuję ich wszystkich do jednego worka, bo tak jak kiedyś napisałem piłem nawet alkohol z muzułmaninem, który u nas ponad rok pracował. Bardzo sympatyczny chłopak.

To, że pił z tobą (mężczyzną) alkohol i był "fajny" w pracy, nie oznacza, że to "sympatyczny chłopak". Musiałbyś podejrzeć go w różnych sytuacjach społecznych oraz rodzinnych, żeby się zorientować, jak się zachowuje, jak na przykład traktuje kobiety. Poza tym zachowanie człowieka zmienia się zależnie od kontekstu, to co będzie pokazywał dany osobnik przed Tobą, nie oznacza, że tak samo "fajny" byłby "u siebie", gdy znikną kulturowe, europejskie hamulce. Otwartości nie należy mylić z naiwnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

To, że pił z tobą (mężczyzną) alkohol i był "fajny" w pracy, nie oznacza, że to "sympatyczny chłopak". Musiałbyś podejrzeć go w różnych sytuacjach społecznych oraz rodzinnych, żeby się zorientować, jak się zachowuje, jak na przykład traktuje kobiety. Poza tym zachowanie człowieka zmienia się zależnie od kontekstu, to co będzie pokazywał dany osobnik przed Tobą, nie oznacza, że tak samo "fajny" byłby "u siebie", gdy znikną kulturowe, europejskie hamulce. Otwartości nie należy mylić z naiwnością.

Ja tylko piszę o moich odczuciach po ponad roku wspólnej pracy. To o czym piszesz, to już jest inna para kaloszy, bo równie dobrze, to może dotyczyć każdego z nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
15 minut temu, Maybe napisał:

W plotki od baby na bazarze też wierzysz? 

Czy szukasz wiedzy gdzie indziej? 

Pytanie retoryczne....

O co Ci chodzi?

Do czego zmierzasz? 

Skoro już pytasz, to najbardziej wierzę sobie, swojemu doświadczeniu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Aco napisał:

Ja tylko piszę o moich odczuciach po ponad roku wspólnej pracy. To o czym piszesz, to już jest inna para kaloszy, bo równie dobrze, to może dotyczyć każdego z nas.

Ok, przyjmuję ten argument.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
18 minut temu, Aco napisał:

Oczywiście, że żyją wśród nas. Po drugie to mamy bardzo mocno wymieszaną krew w związku z historią naszego państwa. Podobnie jest z żydami, mamy bardzo dużo antysemitów w kraju i nie tylko, a kto wie czy w wielu z nas  nie płynie żydowska krew. Prawda jest taka, że dopóki dana nacja będzie na obcej ziemi zachowywać się zgodnie z tam panującymi prawem nikt nie będzie się ich czepiał (pomijam  homofobów) Ja się ich nie boję, bo jak mi ktoś nadepnie porządnie na odcisk, to nie będę przebierał w środkach.

Dodam że są w Polsce już Afganki ktore nie noszą nakrycia głowy bo również w Afganistanie tego nie robiły. Uciekli właśnie przed fanatycznymi Talibami.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Piotr_ napisał:

Dla mnie liczą się tylko fakty.

 Pod granicą polsko-ukrainska mamy  Kurdów. Skoro 70 procent ich kobiet została poddana rytualnemu obrzezaniu (spora większość) to zastanawiam się czy to jest ok. Czy to jest humanitarne.

Równie dobrze mogą to być ludzie,  którzy uciekają od tych praktyk. 

To tylko dyskusja. 

"Około ośmiu tysięcy obywateli znajdującego się na północy Iraku Regionu Kurdystanu przebywa obecnie na polsko-białoruskiej granicy, gdzie nielegalnie próbują przedostać się do Unii Europejskiej."

https://www.google.com/amp/s/www.polsatnews.pl/wiadomosc-amp/2021-11-15/granica-polsko-bialoruska-wedlug-wladz-irackich-przy-granicy-przebywa-okolo-8-tys-kurdow/

 

Mamy też na granicy Syryjczyków i ludzi z Jemenu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
27 minut temu, Maybe napisał:

Ona ma bardzo szeroka wiedzę o wszystkim, jak widać....?

Żałuję, że zgłosiłam twój post z tematu o miłości ? Następnym razem będę optować za pozostawieniem każdej twojej auto-dyskwalifikacji i ataków obelżywego szału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
3 minuty temu, Maybe napisał:

Dodam że są w Polsce już Afganki ktore nie noszą nakrycia głowy bo również w Afganistanie tego nie robiły. Uciekli właśnie przed fanatycznymi Talibami.

Ile ich jest, pięć, sto? Statystyka, manipulantko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
34 minuty temu, Frau napisał:

I to jest największy problem.

Dla nich tradycja, dla obserwatorów zwykłe bestialstwo.

Obawiam się, że nasze pokolenie jeszcze tego nie zmieni. 

Dzieci z Somalii też nie wykarmimy, a znamy problem od dawna. 

Niedawno czytałam artykuł o 16 letniej dziewczynce z Indii. 

Ojciec ja wydał za mąż gdy miała 14 lat. Mąż ją gwałcił. Chciała wrócić do rodziców- nie miała prawa!

Uciekła więc od męża i trafiła na ulicę.

W kilka miesięcy została 400 razy zgwałcona przez przypadkowych mężczyzn. 

Dwukrotnie zgłaszała to na policji. Ignorowali ja, podobno i tam dwukrotnie ja zgwałcono. 

Dopiero jakąś organizacją wyciągnęła do niej pomocną dłoń i sprawa ujrzała światło dzienne. Dziewczyna jest w ciąży....

Ile takich tragedii na świecie? 

Problem w tym, że nawet gdybysmy chcieli nie możemy pomóc wszystkim, bo oni zwyczajnie tego nie chcą. Te okrutne tradycje nie żyją samodzielnie.  Żyją, bo to ludzie pozwalają im istnieć. Dla mnie to proste. 

Stąd rozumiem, że ludzie mogą mieć wątpliwości wobec fali imigrantów. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...