Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Dżulia
Przed chwilą, Midsummer Eve napisał:

Arogancka postawa strony polskiej i unijnej wobec Łukaszenki to największy błąd. Z nim trzeba się po prostu dyplomatycznie dogadać (zwyczajnie dać mu coś, żeby dał sobie spokój oraz potraktować go bez obecnej buty).

Bardzo się z Tobą zgadzam...potrzebna odpowiednia dyplomacja, której naszemu rządowi brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
12 minut temu, Dżulia napisał:

Przepisy jak widać po uchodźcach są po to, by je łamać.

Już wielokrotnie pisałam o tym. ale powtórzę...

Ci co przekroczyli granicę i są na terytorium POlski...POlska musi się nimi zająć, natomiast dalsze procedury nie są równe temu  by pozostali i otrzymali azyl w POlsce.

Przepisy genewskie mówią o zagrożeniu (np.wojną) uchodźcy w jego państwie. Czy ci wszyscy stojący i atakujący granicę polską są w takiej sytuacji?

MOim zdaniem nie, a skoro chcą polepszyć byt i by traktowano ich powżżnie jak ludzi to niech postępują zgodnie z prawem...jak ludzie. 

Niestety ale ONZ ma inne zdanie w tej sprawie bo wielu z nich przekroczyło granice i zostali zawróceni (tzw. push back) przez Polskę, co jest szeroko krytykowane przez ONZ i organizacje humanitarne.ci ludzie postępują zgodnie z prawem. To Polska łamie przepisy konwencji Genewskiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Witajcie, sympatyczni ludzie. 

 

No a Łukaszenka trzyma twardą ręką Białoruś... Od lad 90-tych rządzi cały czas krajem. Prawie 30 lat. 

Ja na YOUTUBE patrzyłem na filmy, jak Łukaszenka chodzi po zakładach pracy w Mińsku i w innych miastach i sprawdza, jak ludzie pracują. 

On bardzo duży nacisk kładzie na pracę i na rzetelne wykonywanie pracy. 

Ma taki zwyczaj, że przyjeżdża do zakładów pracy, do fabryk i kontroluje pracowników. Jak ktoś coś źle wykonuje, to wytyka to i krytykuje. 

 

A dlaczego? Ponieważ, Łukaszenka jest pracy cięzkiej nauczony. Wychowywał się w biedzie, ojciec jego był nieznany, a żył ( podobnie jak i Putin ) w trudnych czasach radzieckich. 

A w komunie było tak, że "praca" była bardzo ważną sprawą dla kraju. 

Poza tym, Łukaszenka zna się na rolnictwie, bo ma jakieś wykształcenie w tym kierunku. Ale też ma wykształcenie pedagogiczne i był chyba nauczycielem w jakiejś szkole, a nauczał wiedzy o społeczeństwie. 

Więc on nie jest głupi i ma wiedzę. 

 

Natomiast, cóż, Białoruś to jest chyba jedyny kraj spoza wszystkich krajów byłego Związku Radzieckiego, w którym do teraz panuje przekonanie komunistyczne. 

łukaszenka należał do patii komunistycznej, podobnie jak i Putin. 

Cały czas w kraju utrzymuje pozostałość po dawnym Związku Radzieckim, czyli: milicję, karę śmierci ( Białoruś jest jedynym krajem w Europie, która jeszcze stosuje karę śmierci i chyba rok temu skazano na karę śmierci dwoje młodych ludzi, którzy dopuścili się jakiegoś zabójstwa na kobiecie ). 

Sam Łukaszenka publicznie powiedział, iż: "Dla takich zwyrodnialców nie ma litości" i może miał rację. 

A jak się wykonuję karę śmierci na Białorusi? Tradycyjnie, poprzez rozstrzelanie pod ścianą zabójców, bo tylko za takie czyny się oczywiście skazuje na karę śmierci. 

To jest pozostałość po Związku Radzieckim, a Łukaszenka cały czas w kraju to utrzymuje. 

Więc, jest się czego bać w tym kraju. 

Łukaszenka się nie "cacka", a trzyma, twardo Białoruś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
29 minut temu, Dżulia napisał:

Zacznę od tego.

Wczoraj miałam kontakt z ludźmi przebywającymi w szpitalach i hospicjach/ DPS-ach i wiesz co...załamałam się.

Ludzie umierają bez obecności bliskich ... bo takie przepisy.

Bliscy nie wiedzą co był przyczyną.

Umierają, bo nie ma odpowiednio wystarczającej opieki i nie kto się nimi zająć...nie ma leczenia, nie ma opieki.

Oczywiście, że nie jest tak wszędzie, ale z bólem serce mówią, że tak jest.

Bo z Polski w końcu wszyscy uciekną. Mamy najmniejszą liczbę medyków w Europie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
57 minut temu, Maybe napisał:

Ciężko nie mieć emocji gdy patrzy się na śmierć. Wczoraj trup, dziś dwóch mężczyzn skrajnie wyziębionych i wyczerpanych znaleziono. To tylko hitlerowcy w obozach potrafili bez emocji patrzeć jak ludzie umierają. Dobrze, że jeszcze niektórzy mają te emocje.

Już byli tacy w Skandynawii co chcieli pomóc biednym imigrantom. Jak skończyli? Z poderżniętym gardłem lub z gwałtem w życiorysie. Ci ludzie sami spisali się na śmierć oraz własne dzieci udając się w podróż zagrażającą ich życiu bez gwarancji na sukces. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Także, ja bym tak nie krytykował Łukaszenki, jak to robi Polska i Zachód Europy. 

Bo jedno, co można mu przyznać, to szacunek do ciężkiej pracy i przykładania się do pracy. 

Ja kilka takich filmów na YOUTUBE widziałem, jak on przyjeżdżał do różnych zakładów pracy ( ponieważ było to filmowane ) i sprawdzał, jak ludzie pracują. 

U niego musi być porządek i dyscyplina. Tak jak to było w dawnym Związku Radzieckim, w tym też i w Polsce. 

Jakby ktoś z forum wybrał się do Mińska, do Stolicy, to by zobaczył jakie to ładne i zadbane miasto. Warszawa nie jest tak ładna jak Mińsk. Warszawa to jest nie ładne miasto, a do tego słyneło z brudu w różnych miejscach. 

A Mińsk jest miastem kolorowym, z odnowionymi budynkami, bo Łukaszenka dba o to. 

I nie tylko Mińsk, ale też w innych miastach. 

Niby kraj biedniejszy od Polski, ale za to bardziej zadbany i kolorowy. 

 

Tak to wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Miejscowy napisał:

Także, ja bym tak nie krytykował Łukaszenki, jak to robi Polska i Zachód Europy. 

Bo jedno, co można mu przyznać, to szacunek do ciężkiej pracy i przykładania się do pracy. 

Ja kilka takich filmów na YOUTUBE widziałem, jak on przyjeżdżał do różnych zakładów pracy ( ponieważ było to filmowane ) i sprawdzał, jak ludzie pracują. 

U niego musi być porządek i dyscyplina. Tak jak to było w dawnym Związku Radzieckim, w tym też i w Polsce. 

Jakby ktoś z forum wybrał się do Mińska, do Stolicy, to by zobaczył jakie to ładne i zadbane miasto. Warszawa nie jest tak ładna jak Mińsk. Warszawa to jest nie ładne miasto, a do tego słyneło z brudu w różnych miejscach. 

A Mińsk jest miastem kolorowym, z odnowionymi budynkami, bo Łukaszenka dba o to. 

I nie tylko Mińsk, ale też w innych miastach. 

Niby kraj biedniejszy od Polski, ale za to bardziej zadbany i kolorowy. 

 

Tak to wygląda. 

Miejscowy majaczysz, serio. Gierek też jeździł po zakładach pracy, ale czy żyliśmy w cudownych wówczas czasach. Może nie rozumiesz czym jest dyktatura i prześladowanie ludzi.

Tu w ogóle nie ma dyskusji, że Łukaszenka zrobił to celowo. To jego zemsta. Jednak mogło to być opanowane wcześniej, gdyby nie bierność rządu polskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
11 minut temu, Maybe napisał:

Miejscowy majaczysz, serio. Gierek też jeździł po zakładach pracy, ale czy żyliśmy w cudownych wówczas czasach. Może nie rozumiesz czym jest dyktatura i prześladowanie ludzi.

Tu w ogóle nie ma dyskusji, że Łukaszenka zrobił to celowo. To jego zemsta. Jednak mogło to być opanowane wcześniej, gdyby nie bierność rządu polskiego.

Ja swoje zdanie powiedziałem. 

Każdy dyktator ma też jakąś zaletę, choć jedną. 

Natomiast, był taki ustrój i to już się nie zmieni. Nie tylko Polska była w takich czasach, ale cały Związek Radziecki. 

Czy się komuś to podobało, czy też nie, to takie były czasy i ludzie żyli w takich czasach. 

Za dużo wolności i swobody, to też nie jest dobrze. A w czasach KOMUNY była dyscyplina, szacunek do pracy, bo pracowało się dla kraju. 

W dzisiejszych czasach tego nie ma. Ludzie robią, co chcą, bo dostali za dużo wolności. 

 

Ale wiadomo, wszystko zawsze ma swoje wady i zalety. 

 

Nigdy nie jest tylko dobrze. 

 

Czym jest DYKTATURA, to ja to dobrze rozumiem i wiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
23 minuty temu, Miejscowy napisał:

Za dużo wolności i swobody, to też nie jest dobrze. A w czasach KOMUNY była dyscyplina, szacunek do pracy, bo pracowało się dla kraju. 

W dzisiejszych czasach tego nie ma. Ludzie robią, co chcą, bo dostali za dużo wolności. 

Wcale nie było takiej dyscypliny kolego. To teraz jest dużo większa dyscyplina w pracy niż za komuny. Teraz co firma to to wyścig szczurów. Ukryty akord, pensja skonstruowana tak, że jak nie będziesz robił (normy) to nie zarobisz. Za komuny było "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy" jak robiłeś w państwowym molochu, to zrobiłeś swoje, często w dwie godziny i przez resztę dnia chodziłeś z kąta w kąt. 

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
19 minut temu, Miejscowy napisał:

A w czasach KOMUNY była dyscyplina, szacunek do pracy, bo pracowało się dla kraju.

??? A w czasach komuny to się kradło z zakładów ile wlezie. A znasz powiedzenie "Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy"? Idealizujesz komunę kompletnie nie znając tych czasów co udowodniłeś już w rozmowie o kartkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
25 minut temu, Miejscowy napisał:

Ja swoje zdanie powiedziałem. 

Każdy dyktator ma też jakąś zaletę, choć jedną. 

Natomiast, był taki ustrój i to już się nie zmieni. Nie tylko Polska była w takich czasach, ale cały Związek Radziecki. 

Czy się komuś to podobało, czy też nie, to takie były czasy i ludzie żyli w takich czasach. 

Za dużo wolności i swobody, to też nie jest dobrze. A w czasach KOMUNY była dyscyplina, szacunek do pracy, bo pracowało się dla kraju. 

W dzisiejszych czasach tego nie ma. Ludzie robią, co chcą, bo dostali za dużo wolności. 

 

Ale wiadomo, wszystko zawsze ma swoje wady i zalety. 

 

Nigdy nie jest tylko dobrze. 

 

Czym jest DYKTATURA, to ja to dobrze rozumiem i wiem. 

Wolność nie jest problemem, tylko trzeba do niej dorosnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
26 minut temu, Aco napisał:

Wcale nie było takiej dyscypliny kolego. To teraz jest dużo większa dyscyplina w pracy niż za komuny. Teraz co firma to to wyścig szczurów. Ukryty akord, pensja skonstruowana tak, że jak nie będziesz robił (normy) to nie zarobisz. Za komuny było "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy" jak robiłeś w państwowym molochu, to zrobiłeś swoje, często w dwie godziny i przez resztę dnia chodziłeś z kąta w kąt. 

I po części się mogę z Tobą zgodzić, i po części nie. 

 

Wytłumaczę dlaczego. 

 

To sami, niektórzy ludzie nie chcieli pracować, bo i w czasach komunistycznych też tacy byli. 

Ale, władza komunistyczna tego nie akceptowała. 

I było tak w zakładach pracy, w fabrykach, że był nadzór nad pracownikami i dlatego, np. różne produkty, wyroby były dobrej jakości i były z polskich typowo fabryk. 

Ile było fabryk w Polsce, w PRL-u, ilu ludzi tam pracowało, jakie pieniądze zarabiali i jakie wyroby wtwarzano? 

Zakłady mechaniczne, motoryzacyjne ( słynne, polskie samochody i maszyny rolnicze ), sprzęt elektroniczny i tak dalej. 

To było polskiej produkcji. 

Teraz prawie wszystko masz sprowadzane z Chin, z Tajwanu i to "zalewa" całą Europę i świat. 

Dlatego, produkcja w Polsce przestała się opłacać i nie tylko w Polsce. 

 

Ale to już nie za bardzo na temat. 

 

Władza Ludowa i władze w całym Związku Radzieckim uważały, że: "Ci, którzy nie chcą pracować, to są lenie". 

Takie było podejście władz komunistycznych do ludzi, do społeczeństwa. 

I zawsze tacy byli, nawet w tamtych czasach, którzy nie chcieli uczciwie pracować, a chcieli: kombinować na lewo i prawo. 

Jakby tacy chcieli, to by pracowali uczciwie. Natomiast byli też tacy, którzy pracowali uczciwie dla krajów komunistycznych. 

Dziś też są ludzie i sporo jest pewnie takich ludzi, którzy są leniwi i nie chce się zapracować na swoje pieniądze. 

Tyle, że są już inne czasy, jest pełna wolność, a w wielu firmach, pracodawcy się nie przejmują pracownikami. 

Mało tego, nawet są nieuczciwi, niektórzy pracodawcy, a teraz to modne, że w niektórych miejscach pracy nie wypłaca się za pracę albo części pieniędzy, albo całości pieniędzy. 

Ja sam pracowałem u jednego takiego, który ociągał się z wypłacaniem mi za pracę, a jak pracowali u niego ludzie, to jego nie interesowało. 

On nie stał nad pracownikami, a praca miała być tylko u niego wykonywana. 

Takie jest też podejście niektórych pracodawców do pracowników, w różnych firmach i miejscach pracy. 

Co do: szacunku do pracy, to w dzisiejszych czasach bardzo różnie z tym bywa. 

Jasne, że dziś za darmo nikt nikomu nie zapłaci żadnych pieniedzy, bo prawie wszystko jest na rynku prywatne, a żaden pracodawca prywatny nie chce być stratny. 

Ale są też takie sytuacje, że niektórzy uczciwie pracują i wkładają coś do swojej pracy, a nie otrzymują za to pensji i są oszukiwani. 

 

To, że: Polak Polaka potrafi wykorzystać, oszukać, okraść to jest wiadome i oczywiste od bardzo dawna w tym kraju. 

Ale tak się stało za PRYWACIARZA. W komunie nie było tego, bo państwo wypłacało do co złotówki pensję i w całym Związku Radzieckim, również w Polsce ludzie otrzymywali pensję na czas i w terminie. 

Nikt nikogo nie wyzyskiwał. 

Zaletą czasów komunistycznych było chociażby to, że była wszędzie w miarę równość społeczna, bo był socjalizm. 

W kapitaliźmie już jest inaczej. A jeszcze, jak to jest zły kapitalizm ( i to ma miejsce teraz w Polsce ), to panuje: wyzysk, okradanie ludzi z każdej złotówki, bo "licze się ja", a nie inni. 

 

I jeden będzie miał szacunek do pracy, a drugi nie będzie miał szacunku do pracy. Dziś tym się nikt nie przejmuję, że ktoś nie pracuje i nie zarabia. 

To jest problem tej osoby. Jest wolność. Można pracować i można nie pracować i nie ma nakazu pracy, tak jak to było w komunie. 

 

Więc, niektórzy ludzie w czasach komuny i w tych czasach zachowują się podobnie. 

Różnica była tylko w ustroju, w innym systemie i innym podejściu władzy do społeczeństwa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
44 minuty temu, Miejscowy napisał:

I po części się mogę z Tobą zgodzić, i po części nie. 

 

Wytłumaczę dlaczego. 

 

To sami, niektórzy ludzie nie chcieli pracować, bo i w czasach komunistycznych też tacy byli. 

Ale, władza komunistyczna tego nie akceptowała. 

I było tak w zakładach pracy, w fabrykach, że był nadzór nad pracownikami i dlatego, np. różne produkty, wyroby były dobrej jakości i były z polskich typowo fabryk. 

Ile było fabryk w Polsce, w PRL-u, ilu ludzi tam pracowało, jakie pieniądze zarabiali i jakie wyroby wtwarzano? 

Zakłady mechaniczne, motoryzacyjne ( słynne, polskie samochody i maszyny rolnicze ), sprzęt elektroniczny i tak dalej. 

To było polskiej produkcji. 

Teraz prawie wszystko masz sprowadzane z Chin, z Tajwanu i to "zalewa" całą Europę i świat. 

Dlatego, produkcja w Polsce przestała się opłacać i nie tylko w Polsce. 

 

Ale to już nie za bardzo na temat. 

 

Władza Ludowa i władze w całym Związku Radzieckim uważały, że: "Ci, którzy nie chcą pracować, to są lenie". 

Takie było podejście władz komunistycznych do ludzi, do społeczeństwa. 

I zawsze tacy byli, nawet w tamtych czasach, którzy nie chcieli uczciwie pracować, a chcieli: kombinować na lewo i prawo. 

Jakby tacy chcieli, to by pracowali uczciwie. Natomiast byli też tacy, którzy pracowali uczciwie dla krajów komunistycznych. 

Dziś też są ludzie i sporo jest pewnie takich ludzi, którzy są leniwi i nie chce się zapracować na swoje pieniądze. 

Tyle, że są już inne czasy, jest pełna wolność, a w wielu firmach, pracodawcy się nie przejmują pracownikami. 

Mało tego, nawet są nieuczciwi, niektórzy pracodawcy, a teraz to modne, że w niektórych miejscach pracy nie wypłaca się za pracę albo części pieniędzy, albo całości pieniędzy. 

Ja sam pracowałem u jednego takiego, który ociągał się z wypłacaniem mi za pracę, a jak pracowali u niego ludzie, to jego nie interesowało. 

On nie stał nad pracownikami, a praca miała być tylko u niego wykonywana. 

Takie jest też podejście niektórych pracodawców do pracowników, w różnych firmach i miejscach pracy. 

Co do: szacunku do pracy, to w dzisiejszych czasach bardzo różnie z tym bywa. 

Jasne, że dziś za darmo nikt nikomu nie zapłaci żadnych pieniedzy, bo prawie wszystko jest na rynku prywatne, a żaden pracodawca prywatny nie chce być stratny. 

Ale są też takie sytuacje, że niektórzy uczciwie pracują i wkładają coś do swojej pracy, a nie otrzymują za to pensji i są oszukiwani. 

 

To, że: Polak Polaka potrafi wykorzystać, oszukać, okraść to jest wiadome i oczywiste od bardzo dawna w tym kraju. 

Ale tak się stało za PRYWACIARZA. W komunie nie było tego, bo państwo wypłacało do co złotówki pensję i w całym Związku Radzieckim, również w Polsce ludzie otrzymywali pensję na czas i w terminie. 

Nikt nikogo nie wyzyskiwał. 

Zaletą czasów komunistycznych było chociażby to, że była wszędzie w miarę równość społeczna, bo był socjalizm. 

W kapitaliźmie już jest inaczej. A jeszcze, jak to jest zły kapitalizm ( i to ma miejsce teraz w Polsce ), to panuje: wyzysk, okradanie ludzi z każdej złotówki, bo "licze się ja", a nie inni. 

 

I jeden będzie miał szacunek do pracy, a drugi nie będzie miał szacunku do pracy. Dziś tym się nikt nie przejmuję, że ktoś nie pracuje i nie zarabia. 

To jest problem tej osoby. Jest wolność. Można pracować i można nie pracować i nie ma nakazu pracy, tak jak to było w komunie. 

 

Więc, niektórzy ludzie w czasach komuny i w tych czasach zachowują się podobnie. 

Różnica była tylko w ustroju, w innym systemie i innym podejściu władzy do społeczeństwa. 

Wiadomo, że były to czasy specyficzne, a prywatnych firm nie było tyle co obecnie. Wiem natomiast jak wyglądała praca w państwowych zakładach, bo pracował w nich mój ojciec, dziadek, sąsiedzi i większość z bliskiej rodziny.  Miałeś np. do przetoczenia, albo frezowania 30 sztuk, robiłeś to w dwie albo trzy godziny, a później szedłeś na kawę i pierdoły do kumpli albo Pani Marysi. Ludzie pili alkohol w pracy, spali po kątach i tak to funkcjonowało. Sam miałem praktyki w takim molochu tuż po "oficjalnym upadku komuny" i było tak samo, bo mentalność pozostała. Wszystko zależało o wykonywanego zawodu i tak jest do dzisiaj, a o tym jak pracuje się u naszego wschodniego "wielkiego brata" to ja trochę akurat wiem, bo byłem i widziałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
10 godzin temu, Aco napisał:

Wiadomo, że były to czasy specyficzne, a prywatnych firm nie było tyle co obecnie. Wiem natomiast jak wyglądała praca w państwowych zakładach, bo pracował w nich mój ojciec, dziadek, sąsiedzi i większość z bliskiej rodziny.  Miałeś np. do przetoczenia, albo frezowania 30 sztuk, robiłeś to w dwie albo trzy godziny, a później szedłeś na kawę i pierdoły do kumpli albo Pani Marysi. Ludzie pili alkohol w pracy, spali po kątach i tak to funkcjonowało. Sam miałem praktyki w takim molochu tuż po "oficjalnym upadku komuny" i było tak samo, bo mentalność pozostała. Wszystko zależało o wykonywanego zawodu i tak jest do dzisiaj, a o tym jak pracuje się u naszego wschodniego "wielkiego brata" to ja trochę akurat wiem, bo byłem i widziałem.

I racja, że tak było w komunie. 

Ja nie zaprzeczam. 

 

Ale był inny system i inny ustrój. 

Władza inaczej do tego podchodziła. 

To, Ludowa Władza mówiła ludziom: "trzeba pracować i robić coś dla kraju". 

A ci, którzy pracować nie chcieli, to byli przez "władzę" uważani za leni i szkodników kraju komunistycznego. 

Takie podejście miała WŁADZA LUDOWA, w całym Związku Radzieckim. 

Natomiast, zawsze byli też ludzie ( ale nie wszyscy ), którym się pracować nie chciało uczciwie. 

I nie tolerowano tego w czasach komuny. 

Ludzie zawsze byli różni, pracowici i lenie i zawsze tacy będą. 

Ludzie niektórzy się nigdy nie zmienią. Zmieniły się tylko czasy i nie ma już tamtego ustroju. 

Ale faktem jest, że były dobre zakłady pracy, bo wytwarzano polskie rzeczy, tylko to potem zaniedbywano i dlatego to się rozpadło. 

W całym Związku Radzieckim tak było. 

 

Natomiast, na Białorusi, ludzie nawet pracują w niedzielę, bo Łukaszenka musi dbać o gospodarkę swojego kraju i nie może mieć strat finansowych. 

Podczas, gdy w Polsce i na Zachodzie, w niedziele wszystko prawie jest zamknięte, to na Białorusi jest otwarte. 

Jest tam prawie wszystko państwowe do tej pory, bo to też jest pozostałość po Związku Radzieckim. 

Łukaszneka dużą wagę przykłada do fabryk, do zakładów pracy, których w Polsce np. już nie ma, bo upadły. A tam są i funkcjonują. 

Bo Łukaszenka ma szacunek do pracy, bo był tego nauczony i to utrzymuje w swoim kraju cały czas. 

 

A to akurat jest zaletą i to się powinno nie krytykować, a doceniać. 

 

Poza tym, ja widziałem na filmach, na YOU TUBE, jak pracownicy w zakładach pracy, w Mińsku i w innych miastach dziękują Łukaszence za taki porządek w kraju, za dobre podejście do pracy. 

Niby tak nie lubią na Białorusi Łukaszenki i go krytykują, ale kto organizował te protesty na Białorusi, jak wybrano ponownie Łukaszenkę na prezydenta? Opozycja, która do tego nakłaniała, by wychodzić na ilicę. 

Nie wszyscy to popierali i nie wszyscy wychodzili na ulicę, w Mińsku i w innych miastach. 

 

Bo to jest tak, że niektórym się nie podoba dyscyplina i jakiś rygor. A Łukaszenka to cały czas w kraju utrzymuje i ma swoje argumenty. W tym są też pewne zalety, a nie tylko same rzeczy negatywne. 

 

Czy: pracowitość, sumienność i przykładanie się do pracy jest czymś złym? Czy dyscyplina, która uczy ludzi szacunku i dobrych manier, jest czymś złym? Dla mnie nie jest. 

Akurat to popieram, bo wtedy są pewne granice i ludzieom nie wolno robić wszystkiego, co by chcieli. 

Dyscyplina też była w czasach komuny i to była zaleta, ale też zalezy dla kogo. Bo jednym się to podobało, innym nie i zawsze tak było i będzie. 

 

Łukaszence można coś zarzucać złego, ale na pewno nie to, że ma szacunek do cieżkiej pracy, że dba o gospodarkę białorusi, że dba o rolnictwo, o zakłady pracy. 

 

Mińsk jest miastem zadbanym i czystym, a do tego kolorowym. 

 

To jest zaleta, tylko niektórzy tego nie dostrzegają i krytykują. 

 

Zawsze Ci, którym sie coś nie podoba i coś jest dla kogoś niewygodne, będą krytykowali. 

Tak było w KOMUNIE i tak jest obecnie. 

 

Ludzie niektórzy tacy już są, a władza, rządy na to nie mają wpływu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
Dnia 14.11.2021 o 13:12, Midsummer Eve napisał:

Wiadomo, że jak bije matkę w twarz, to musi być lekarz albo prawnik (przyszły w tym przypadku) ?

Ok tam, oj tam. To przez PTSD. 

A nawet jeśli nie, to pamiętaj, że to tylko przemoc uzasadniona kulturowo, czyli spoko ? 7

Dnia 14.11.2021 o 13:40, Chi napisał:

Przykro mi, że sobie słabo radzisz.  Wybacz ale ja Cię nie wspomogę, bo uważam, że sam jesteś odpowiedzialny za swoja sytuację. Żyjemy w europejskim kraju, dającym wszelkie możliwości. Nie uciekasz przed wojną i prześladowaniem.  Komu Ty się żalisz ? Ucz się więcej, pracuj rzetelniej, nie zwalaj swoich niepowodzeń na ludzi słabych i bezradnych, którym pomoc się należy.

Ulala, pogardą zawiało nie tylko do Chłopca, ale chyba do każdej osoby, która wymaga wsparcia, a nie jest "uchodźcą". Dziwna reakcja jak na miłosiernego człowieka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
19 godzin temu, Nafto Chłopiec napisał:

Już byli tacy w Skandynawii co chcieli pomóc biednym imigrantom. Jak skończyli? Z poderżniętym gardłem lub z gwałtem w życiorysie. Ci ludzie sami spisali się na śmierć oraz własne dzieci udając się w podróż zagrażającą ich życiu bez gwarancji na sukces. 

A Tym czasem w UK w ostatnią niedzielę ( Rememberance Sunday-obchody uczczenia pamięci poległych żołnierzy) w Liverpoolu doszło do ataku terrorystycznego.

32-letni Syryjski 'asylum seeker' wysadził się w powietrze przy wejściu do szpitala dla kobiet. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
44 minuty temu, Vaderka napisał:

Ok tam, oj tam. To przez PTSD. 

A nawet jeśli nie, to pamiętaj, że to tylko przemoc uzasadniona kulturowo, czyli spoko ? 7

Oczywiście, że to przez traumę, jakże by inaczej :( I tak, zostałam już uświadomiona przez naczelną feministkę forum, że kobiet muzułmańskich nie należy bronić przed przemocą mężczyzn, bo to taka kultura ?

44 minuty temu, Vaderka napisał:

Ulala, pogardą zawiało nie tylko do Chłopca, ale chyba do każdej osoby, która wymaga wsparcia, a nie jest "uchodźcą". Dziwna reakcja jak na miłosiernego człowieka. 

Standardy tu są od początku podwójne. A wyższości i pogardy tu jest całkiem sporo. Tej wprost (epitety i obelgi bywa, że idą do zgłoszenia) lub tej świętoszkowato aluzyjnej. Dostało się m.in @Piotr_owi, poprzez próbę sprowadzenia go do roli jakiegoś internetowego "onanka" (odsyłany do jakichś stron, choć nie zrozumiałam do końca jakich, bo w przeciwieństwie do widocznie autorki tego postu - nie chadzam) oraz kogoś, kto realnie nie śmiałby pani spojrzeć w oczy ? Cóż, zważywszy, że informacje o rzeczonym mam - jakby to ująć - empiryczne, to naprawdę chciałabym zobaczyć, jak autorka tych sugestii robi wrażenie realnie akurat na nim... ? Cóż, pycha zawsze może nas ośmieszyć, gdy decydujemy się po nią sięgnąć ? Także może lepiej nie ?

 

Edytowano przez Midsummer Eve

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
2 godziny temu, Midsummer Eve napisał:

Oczywiście, że to przez traumę, jakże by inaczej :( I tak, zostałam już uświadomiona przez naczelną feministkę forum, że kobiet muzułmańskich nie należy bronić przed przemocą mężczyzn, bo to taka kultura ?

Standardy tu są od początku podwójne. A wyższości i pogardy tu jest całkiem sporo. Tej wprost (epitety i obelgi bywa, że idą do zgłoszenia) lub tej świętoszkowato aluzyjnej. Dostało się m.in @Piotr_owi, poprzez próbę sprowadzenia go do roli jakiegoś internetowego "onanka" (odsyłany do jakichś stron, choć nie zrozumiałam do końca jakich, bo w przeciwieństwie do widocznie autorki tego postu - nie chadzam) oraz kogoś, kto realnie nie śmiałby pani spojrzeć w oczy ? Cóż, zważywszy, że informacje o rzeczonym mam - jakby to ująć - empiryczne, to naprawdę chciałabym zobaczyć, jak autorka tych sugestii robi wrażenie realnie akurat na nim... ? Cóż, pycha zawsze może nas ośmieszyć, gdy decydujemy się po nią sięgnąć ? Także może lepiej nie ?

 

Tyle się nauczyłam z tego wątku, że przemoc wobec kobiet jest w porządku, bo taka kultura. Jak również pedofilia jest do zaakceptowania, bo ona jest tylko zła, gdy jest uprawiana przez księży ?

Domyślam się też, że podczas gdy krzyż w urządzie jest be, to gdyby kolega/podwładny, nazwijmy go np. Abdul, rozkładał się w pracy ze 3 razy z dywanikiem (przykład wzięty z życia), by nawiązać kontakt z Allahem, to by było też spoko. Każdy z zespołu z chęcią wziąłby na barki dodatkowe zajęcie, by odciążyć bogobojnego kolegę. 

Rozumiem też, że sceptycyzm Pieprznej w stosunku do LGBT i wprowadzaniu zagadnień z tym ruchem związanych do szkół, w ramach edukacji seksualnej jest również be, ale gdy grupa muzułmańskich rodziców drze japy pod szkołą, by wyrazić sprzeciw wobec takiej edukacji ich dzieci, a dyrektorowi szkoły grozi się śmiercią (również przykład z życia wzięty), to też jest to OK ?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Vaderka napisał:

Tyle się nauczyłam z tego wątku, że przemoc wobec kobiet jest w porządku, bo taka kultura. Jak również pedofilia jest do zaakceptowania, bo ona jest tylko zła, gdy jest uprawiana przez księży ?

Domyślam się też, że podczas gdy krzyż w urządzie jest be, to gdyby kolega/podwładny, nazwijmy go np. Abdul, rozkładał się w pracy ze 3 razy z dywanikiem (przykład wzięty z życia), by nawiązać kontakt z Allahem, to by było też spoko. Każdy z zespołu z chęcią wziąłby na barki dodatkowe zajęcie, by odciążyć bogobojnego kolegę. 

Rozumiem też, że sceptycyzm Pieprznej w stosunku do LGBT i wprowadzaniu zagadnień z tym ruchem związanych do szkół, w ramach edukacji seksualnej jest również be, ale gdy grupa muzułmańskich rodziców drze japy pod szkołą, by wyrazić sprzeciw wobec takiej edukacji ich dzieci, a dyrektorowi szkoły grozi się śmiercią (również przykład z życia wzięty), to też jest to OK ?

Plus jeszcze mężczyźni, niepodzielający jedynie słusznych opinii, to szowiniści, przemocowcy, "onany z reklamy", przy cięższym kalibrze - szmalcownicy ? Chyba, że są spod znaku Allaha wtedy nie, wtedy im wolno ?

Jak Ty wszystko dobrze zrozumiałaś, Vadi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Czytam właśnie co działo się na granicy.. 

Strasznie mnie to wszystko niepokoi. 

Obawiam się aby coś z tego gorszego się nie urodziło. 

Sytuacja coraz bardziej się zaostrza. 

Łukaszenka rękami imigrantów prowokuje jak może i czeka... 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Arkina napisał:

Czytam właśnie co działo się na granicy.. 

Strasznie mnie to wszystko niepokoi. 

Obawiam się aby coś z tego gorszego się nie urodziło. 

Sytuacja coraz bardziej się zaostrza. 

Łukaszenka rękami imigrantów prowokuje jak może i czeka... 

Bardzo poważnym błędem jest to, że nikt z nim nie rozmawia (dyplomacja).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
36 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Plus jeszcze mężczyźni, niepodzielający jedynie słusznych opinii, to szowiniści, przemocowcy, "onany z reklamy", przy cięższym kalibrze - szmalcownicy ? Chyba, że są spod znaku Allaha wtedy nie, wtedy im wolno ?

Jak Ty wszystko dobrze zrozumiałaś, Vadi ?

Myślałam, że też jestem już szmalcownikiem, ale niedawno wrzuciłam pieluchy do kosza na zbiórkę dla uchodzcow z Afganistanu i teraz już nie wiem jaka jestem. Dobra? Zła? Głupia może...

Chyba jednak bardziej zła, bo Ci Afgańczycy legalną drogą się tutaj dostali. No i z premedytacją wybrałam pieluchy, bo to dla człowieka, który jest jeszcze nieskalany, więc tak, Zła zdecydowanie. 

No i też wrzucam czasem jakiś produkt dla banków żywnościowych, a te są przeznaczone dla tych nieudaczników, ktorzy stoją na przeszkodzie migrantom uciekającym od wojny w kierunku socjalu. 

To chyba nie jest dobry odruch, by wspomagać tych, którzy się pilnie nie uczą, ani rzetelnie nie pracują, a potrzebują, tfu, oczekują, pomocy od społeczeństwa. 

Tak więc ciężko się tutaj odnaleźć. Naprawdę. 

 

P. S. Tak wracając do namiarów na "nieskomlikowane panie" ,  czy jak to zostało tam ujęte, też zastawiam skąd te namiary. Ja nie mam żadnego i nie mogłabym tak sypnąć na zawołanie, bez pomocy wujka Google ?

Edytowano przez Vaderka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Vaderka napisał:

P. S. Tak wracając do namiarów na "nieskomlikowane panie" ,  czy jak to zostało tam ujęte, też zastawiam skąd te namiary. Ja nie mam żadnego i nie mogłabym tak sypnąć na zawołanie, bez pomocy wujka Google ?

A znajomość namiarów została zadeklarowana nawet z kilku takich stron ? 

Przed chwilą, Vaderka napisał:

Myślałam, że też jestem już szmalcownikiem, ale niedawno wrzuciłam pieluchy do kosza na zbiórkę dla uchodzcow z Afganistanu i teraz już nie wiem jaka jestem. Dobra? Zła? Głupia może...

Chyba jednak bardziej zła, bo Ci Afgańczycy legalną drogą się tutaj dostali. No i z premedytacją wybrałam pieluchy, bo to dla człowieka, który jest jeszcze nieskalany, więc tak, Zła zdecydowanie. 

No i też wrzucam czasem jakiś produkt dla banków żywnościowych, a te są przeznaczone dla tych nieudaczników, ktorzy stoją na przeszkodzie migrantów uciekajach od wojny w kierunku socjalu. 

To chyba nie jest dobry odruch, by wspomagać tych, którzy się pilnie nie uczą, ani rzetelnie nie pracują, a potrzebują, tfu, oczekują, pomocy od społeczeństwa. 

Tak więc ciężko się tutaj odnaleźć. Naprawdę. 

Nic dodać, nic ująć, jak to mówią: "w punkt". Aczkolwiek obawiam się, że ten akapit nawet nie zostanie zrozumiany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
28 minut temu, Midsummer Eve napisał:

A znajomość namiarów została zadeklarowana nawet z kilku takich stron ? 

Może jakieś konsultacje z "seksworkerkami" w ramach przygotowywania ustaw Lewicy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
5 godzin temu, Midsummer Eve napisał:

Oczywiście, że to przez traumę, jakże by inaczej :( I tak, zostałam już uświadomiona przez naczelną feministkę forum, że kobiet muzułmańskich nie należy bronić przed przemocą mężczyzn, bo to taka kultura ?

Standardy tu są od początku podwójne. A wyższości i pogardy tu jest całkiem sporo. Tej wprost (epitety i obelgi bywa, że idą do zgłoszenia) lub tej świętoszkowato aluzyjnej. Dostało się m.in @Piotr_owi, poprzez próbę sprowadzenia go do roli jakiegoś internetowego "onanka" (odsyłany do jakichś stron, choć nie zrozumiałam do końca jakich, bo w przeciwieństwie do widocznie autorki tego postu - nie chadzam) oraz kogoś, kto realnie nie śmiałby pani spojrzeć w oczy ? Cóż, zważywszy, że informacje o rzeczonym mam - jakby to ująć - empiryczne, to naprawdę chciałabym zobaczyć, jak autorka tych sugestii robi wrażenie realnie akurat na nim... ? Cóż, pycha zawsze może nas ośmieszyć, gdy decydujemy się po nią sięgnąć ? Także może lepiej nie ?

 

Lepiej zostawić ten temat. Dla mnie to był klasyczny trolling, który trudno traktować poważnie.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...