Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Nafto Chłopiec
Przed chwilą, Aco napisał:

 Lubię kobiety, szanuję, ale nikt nie powinien przekraczać pewnych granic.

?

Jestem tego samego zdania. Skoro kobieta przekracza granicę tylko dlatego, że jest kobietą i facet się jej tym samym nie odwdzięczy, to należy ją traktować na równi ze sobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Chi
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

 

Nie no, kobieto, miejże godność i honor człowieka ? Chcesz do faceta zwracać się pieszczotliwie i go całować, to znajdź sobie własnego, na Boga! ? Po raz kolejny rzucasz się z pieszczotą i buziakami akurat na Piotra :/Widać, że menopauza, hormony i ostry feminizm zbierają żniwo i walą na łepetynę. Coś Ty się go tak czepiła? Podoba Ci, czy co? No ba! ?

 

Chcesz być traktowana poważnie i z szacunkiem, to się sama nie poniżaj.

Pani Eve czy to puszenie się i oznaczanie terenu oznacza jakąś niepewność co do własności ? Ja powiem, że chyba raczej nie musi się Pani martwić, Maybe raczej nie wygląda na zainteresowaną. Poważnie.  I mówiąc szczerze ja się jej nie dziwię, ale oczywiście są gusta i guściki

Cieszę się, że Państwo na siebie trafili i tak się dobrze dogadujecie. Ciekawi mnie tylko czy tylko wirtualnie ? Może warto byłoby przenieść znajomość na pole realne ? Nie musiałaby się Pani tak wiecznie trząść o to z kim i jak Pan Piotr koresponduje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
32 minuty temu, Aco napisał:

To kobiecie nie wolno cisnąć? To ja chyba jestem inny.

Aco ależ oczywiście że można, tylko jeszcze trzeba umieć dopasować się do poziomu, bo można zwyczajnie w ryja dostać jak się trafi na agresywną zawodniczkę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
19 minut temu, Vaderka napisał:

Dokładnie. Najciekawsze jest to, że Talibowie nie stanowią nawet połowy populacji. Ba, nawet nie ćwiartkę. Jest ich zaledwie kilka procent. 

Zadziwiające, że miażdżącą większość nie potrafi się zorganizować i im przeciwstawić. Zadziwiające dla kogoś takiego jak ja, wychowanego w takiej, a nie innej rzeczywistości. Dla nich taka bezwładność jest zapewne normalna. Przynajmniej póki są tam, bo tutaj już jakoś potrafią wywierać wpływ.

Coś w tym jest. Nauczeni są, że sprawy najcięższego kalibru zawsze załatwi ktoś za nich. Amerykanie i ich sojusznicy przez 20 lat dawali im stabilność na pokój, więc nie musieli się sami starać. Z pracą pewnie jest tak samo, skoro Koran nakazuje żyć za pieniądze niewiernego, dlatego tak się zwalają do Niemiec, bo tam socjal duży. To są potomkowie rabusiów, którzy okradali kupców (Jedwabny Szlak), i pracą nigdy się nie zhańbili, i nauczeni są żyć lekką ręką. Taka mentalność. Oni w zasadzie żyją tam mentalnie na poziomie średniowiecza, nie przestawili się na XXI wiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 minutę temu, Chi napisał:

Pani Eve czy to puszenie się i oznaczanie terenu oznacza jakąś niepewność co do własności ? Ja powiem, że chyba raczej nie musi się Pani martwić, Maybe raczej nie wygląda na zainteresowaną. Poważnie.  I mówiąc szczerze ja się jej nie dziwię, ale oczywiście są gusta i guściki

Cieszę się, że Państwo na siebie trafili i tak się dobrze dogadujecie. Ciekawi mnie tylko czy tylko wirtualnie ? Może warto byłoby przenieść znajomość na pole realne ? Nie musiałaby się Pani tak wiecznie trząść o to z kim i jak Pan Piotr koresponduje.

Droga pani, to niestety nie Piotr spoufala się z Maybe, a jest wręcz odwrotnie :( Rozumiem solidarność, wynikającą z wielu podobieństw między paniami, niepozwalającą pani zobaczyć zachowania także drugiej strony, ale mogę nad tym jedynie ubolewać. Z radami na temat życia osobistego proszę się wstrzymać i spojrzeć na własne, mam przeczucie, że pani nad-aktywność na innych polach może wynikać z lekkiej posuchy w tymże :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Maybe napisał:

To był sarkazm. Wiem że ich nie rozumiesz podobnie jak koleżanka Eve ?

Kobieto co Ty bierzesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
6 minut temu, Chi napisał:

Gdyby Pan miał potrzebę to proszę dać znać znam w sieci kilka miejsc gdzie można spotkać chętne i nietrudne w obsłudze Panie ( takie Pan lubi jak zauważyłam), które chętnie pomogą uporać się z frustracją.  

Czy ty masz na myśli...? Nieee, tak kulturalna i mądra osoba jak ty nie zniżyłaby się do takich tekstów. Musisz jednak wyjaśnić kogo masz na myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Aco napisał:

Kobieto co Ty bierzesz ?

Na pewno coś z innej półki.

Żegnam towarzystwo...

Czad...czegoś takiego nie widziałam dawno...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Chi napisał:

Aco ależ oczywiście że można, tylko jeszcze trzeba umieć dopasować się do poziomu, bo można zwyczajnie w ryja dostać jak się trafi na agresywną zawodniczkę ?

Wiem, że można, bo znam taki przypadek jak pewien całkiem postawny facet dostał liścia od barmanki i spadł ze schodów, bo nazwał ją "k" tylko dlatego, że nie sprzedała mu alkoholu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
3 minuty temu, Pieprzna napisał:

Czy ty masz na myśli...? Nieee, tak kulturalna i mądra osoba jak ty nie zniżyłaby się do takich tekstów. Musisz jednak wyjaśnić kogo masz na myśli.

Nie mogę znaleźć tego cytowanego przez Ciebie postu. Został usunięty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
5 minut temu, contemplator napisał:

Coś w tym jest. Nauczeni są, że sprawy najcięższego kalibru zawsze załatwi ktoś za nich. Amerykanie i ich sojusznicy przez 20 lat dawali im stabilność na pokój, więc nie musieli się sami starać. Z pracą pewnie jest tak samo, skoro Koran nakazuje żyć za pieniądze niewiernego, dlatego tak się zwalają do Niemiec, bo tam socjal duży. To są potomkowie rabusiów, którzy okradali kupców (Jedwabny Szlak), i pracą nigdy się nie zhańbili, i nauczeni są żyć lekką ręką. Taka mentalność. Oni w zasadzie żyją tam mentalnie na poziomie średniowiecza, nie przestawili się na XXI wiek.

Podobno Dania ukróciła zasiłki dla migrantów. Na początku obawiano się reakcji społeczeństwa, ale okazało się, że liczba chętnych na azyl w Danii spadła dziesięciokrotnie i społeczeństwo jest nastawione pozytywnie do tej decyzji. 

Ciekawe, czy inne kraje zainspirują się takim rozwiązaniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

Nie mogę znaleźć tego cytowanego przez Ciebie postu. Został usunięty?

Jest na poprzedniej stronie.  Ale nie mam zamiaru wchodzić z nią dyskusję. Żmij miał rację, że to troll, z którym nie warto dyskutować  ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Nie mogę znaleźć tego cytowanego przez Ciebie postu. Został usunięty?

Jest na poprzedniej stronie. Naciśnij strzałkę w prawym górnym rogu okienka cytatu a wrócisz do cytowanego postu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi

@Maybe czy nadal masz ochotę na rozmowy z tym towarzystwem ? 

Nie dość że nie czytają co się do nich pisze, przekręcają po swojemu to jeszcze atakują stadami od dupy strony.

 Nie warto. Serio. Oczywiście jeśli lubisz, to ok, ale nie pogadasz jeśli nie zejdziesz do ich poziomu, a tam oni są świetni. Możesz się tylko bronić, a chyba nie o to chodzi.   

To jest bitwa o osrane gacie. 

Ja kończę. Bardzo chętnie wymienię opinie z Tobą czy każdym kto zachowuje jakiś poziom. 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Piotr_ napisał:

Jest na poprzedniej stronie.  Ale nie mam zamiaru wchodzić z nią dyskusję. Żmij miał rację, że to troll, z którym nie warto dyskutować  ;)

 

Gdyby tylko troll. Chamska paniusia.

Przepraszam, musiałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Więc, Drodzy Państwo, problem jak na razie jest na granicy, a i tak jakieś osoby się przedostaną i albo zostaną złapane, albo nie zostaną złapane. 

 

I przypomnę to raz jeszcze, każdy rząd, bez względu na swoją nazwę ma taki sam obowiązek strzec granicy. 

Bzdurą jest dla mnie, jak sympatycy PiS, przynajmniej niektórzy i sami ludzie w PiS zarzucają to, że: "Bo opozycja by masowo wpuszczała tych ludzi do Polski". 

I nie ma co słuchać takich bzdur. 

Od czego mamy dyplomację, od czego jest granica międzynarodowa, czyli tzw. FRONTEX? A z tego, co wiadomo, to PiS się jeszcze nie zgodził na obecność FRONTEXU przy granicy, a siedziba tej instytucji mieści się nawet w Warszawie. 

 

No to widać, jak PiS chce współpracować z Unią Europejską? Jest w pewnym konfikcie ze Wspólnotą, bo chodzi o praworządność w Polsce, o kopalnie w Turowie, o kary finansowe nałożone na Polskę, a to utrudnia współpracę z Brukselą. 

A tutaj, PiS sam sobie na siebie taki problem sprowadził i nie współczuję ani jednemu "sympatykowi" PiS i wyborcy, który, "ślepo" się zgadza ze wszystkim, co głosi ten rząd. 

Ci ludzie mają KLAPKI NA OCZACH, założone przez swoich polityków i mają to na własne życzenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Chi napisał:

@Maybe czy nadal masz ochotę na rozmowy z tym towarzystwem ? 

Nie dość że nie czytają co się do nich pisze, przekręcają po swojemu to jeszcze atakują stadami od dupy strony.

 Nie warto. Serio. Oczywiście jeśli lubisz, to ok, ale nie pogadasz jeśli nie zejdziesz do ich poziomu, a tam oni są świetni. Możesz się tylko bronić, a chyba nie o to chodzi.   

To jest bitwa o osrane gacie. 

Ja kończę. Bardzo chętnie wymienię opinie z Tobą czy każdym kto zachowuje jakiś poziom. 

 

 

 

 

 

Nie, dla mnie to patologia. Teraz to widzę.

Poziom te sam, który reprezentował Lepper, gdy rżał do kamery pytając się "czy prostytutkę można zgwałcić?"

To jest ten sam poziom, wiesniacko-buracki ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
11 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Droga pani, to niestety nie Piotr spoufala się z Maybe, a jest wręcz odwrotnie :( Rozumiem solidarność, wynikającą z wielu podobieństw między paniami, niepozwalającą pani zobaczyć zachowania także drugiej strony, ale mogę nad tym jedynie ubolewać. Z radami na temat życia osobistego proszę się wstrzymać i spojrzeć na własne, mam przeczucie, że pani nad-aktywność na innych polach może wynikać z lekkiej posuchy w tymże :(

Pani Eve powiem wprost ostatni raz. Nie jest nam po drodze. Poziom jaki Państwo reprezentujecie niestety nie odpowiada mi, dlatego nie będę z Państwem wymieniać poglądów i tak jak obiecałam będę zgłaszać posty które uznam za stalking.

Co do uwag dotyczących spraw osobistych tak jak już napisałam. Przykazanie jedenaste. Dopasowuję się do rozmówcy, żeby zrozumiał. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

@Miejscowy kolejny raz się powtarzasz. To trolling albo spamming.

Ja z Tobą nie dyskutuję i nawet nie będę Ciebie cytował. 

Jak będziesz normalnie do mnie nastawiona i nie będziesz mi zarzucała bzdur, to wtedy możemy pogadać. 

A jeżeli nie zmienisz tego, to ja z kimś takim nie będę rozmawiał. 

 

Przykro mi, ale to nie jest moja wina. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Miejscowy napisał:

Więc, Drodzy Państwo, problem jak na razie jest na granicy, a i tak jakieś osoby się przedostaną i albo zostaną złapane, albo nie zostaną złapane. 

 

I przypomnę to raz jeszcze, każdy rząd, bez względu na swoją nazwę ma taki sam obowiązek strzec granicy. 

Bzdurą jest dla mnie, jak sympatycy PiS, przynajmniej niektórzy i sami ludzie w PiS zarzucają to, że: "Bo opozycja by masowo wpuszczała tych ludzi do Polski". 

I nie ma co słuchać takich bzdur. 

Od czego mamy dyplomację, od czego jest granica międzynarodowa, czyli tzw. FRONTEX? A z tego, co wiadomo, to PiS się jeszcze nie zgodził na obecność FRONTEXU przy granicy, a siedziba tej instytucji mieści się nawet w Warszawie. 

 

No to widać, jak PiS chce współpracować z Unią Europejską? Jest w pewnym konfikcie ze Wspólnotą, bo chodzi o praworządność w Polsce, o kopalnie w Turowie, o kary finansowe nałożone na Polskę, a to utrudnia współpracę z Brukselą. 

A tutaj, PiS sam sobie na siebie taki problem sprowadził i nie współczuję ani jednemu "sympatykowi" PiS i wyborcy, który, "ślepo" się zgadza ze wszystkim, co głosi ten rząd. 

Ci ludzie mają KLAPKI NA OCZACH, założone przez swoich polityków i mają to na własne życzenie. 

Chłopie, kopalnia w Turowie jest niewygodna tak samo jak nasze kopalnie. Najlepiej manipulować ludem, który nie ma żadnych własnych zasobów i musi być zależny od innych !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Miejscowy napisał:

Ja z Tobą nie dyskutuję i nawet nie będę Ciebie cytował. 

Jak będziesz normalnie do mnie nastawiona i nie będziesz mi zarzucała bzdur, to wtedy możemy pogadać. 

A jeżeli nie zmienisz tego, to ja z kimś takim nie będę rozmawiał. 

 

Przykro mi, ale to nie jest moja wina. 

A nie masz innej płyty niż "PIS" może Dżem, Lady Punk, albo Budka Suflera ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 minutę temu, Maybe napisał:

Nie, dla mnie to patologia. Teraz to widzę.

Poziom te sam, który reprezentował Lepper, gdy rżał do kamery pytając się "czy prostytutkę można zgwałcić?"

To jest ten sam poziom, wiesniacko-buracki ?

Przecież możemy gadać omijając wpisy tych ludzi a chamskie komentarze zgłaszać.

Na reklamie się nie dało, bo tam lecieli z gościa i czuli się bezkarni,  tutaj można zgłaszać jak się nie odczepią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
1 minutę temu, Aco napisał:

Chłopie, kopalnia w Turowie jest niewygodna tak samo jak nasze kopalnie. Najlepiej manipulować ludem, który nie ma żadnych własnych zasobów i musi być zależny od innych !

Chłopie, kopalnia w Turowie to jest problem PiS, który to zaniedbał, a teraz mają pretensję nie wiadomo do kogo. 

To ja byłem winien sytuacji, że PiS nie potrafił sprawy załatwić z tą kopalnią i teraz przez to są kary dla Polski naliczane, i to spore? 

Podziękujmy za to rządowi, który cieszył się takim poparciem w Polsce. 

Niech tak dalej robią i niech dalej głupi wyborcy popierają takie rządy. 

 

Ja na taki rząd nie głosuję. 

 

I to nie jest na temat, chłopie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
3 minuty temu, Aco napisał:

A nie masz innej płyty niż "PIS" może Dżem, Lady Punk, albo Budka Suflera ?

No i co mam Tobie na to odpowiedzieć? Jak myślisz, chłopie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...