Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Merkana
10 minut temu, Pieprzna napisał:

Nie, nie przekonuje mnie to. Nadal uważam, że pewne punkty są przypisane do zbyt wczesnego wieku a inne w ogóle niepotrzebne. Wszystko też zależy od samego nauczyciela i jak on te punkty zinterpretuje i opracuje. Najgorsze to pozwolić by takie lekcje były prowadzone przez organizacje zewnętrzne, skrajnie zideologizowane. W drugą stronę odchyły też są niepożądane - lekcja prowadzona przez rumieniącą się katechetkę-dewotkę też dobrych skutków nie przyniesie. Moim zdaniem powinniśmy zostać przy krajowych rozwiązaniach uwzględniających naszą kulturę i problemy, korzystając z kadry zatrudnionej na stałe w szkole.

Mam dorosłą już córkę nigdy nie unikałam rozmów na "trudne" dla niektórych rodziców tematy a muszę powiedzieć że moja córka zawsze była dociekliwym dzieckiem i pierwsza lepsza odpowiedź jej nie zadowalała. Musiałam dobierać odpowiednie słowa do jej wieku. ? Kiedy poszła do gimnazjum musiałam podpisać zgodę na udział dziecka w wychowaniu w rodzinie (czy jakoś tak) po kilku lekcjach oznajmiła mi że w tym temacie ma większą wiedzę od nauczyciela i nie widzi sensu uczestniczenia w zajęciach. Sami odpowiadamy za edukację nie tylko seksualną naszych dzieci.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau
6 minut temu, Arkina napisał:

Zgadzam się. 

Ciekawe jak czuła się ta dziewczynka. 

Reszta się śmiała a ona została poniżona. 

Już były samobójstwa dzieci przez  podobne upokorzenie na tle całej społeczności. Z pewnością wszystkie dzieci śmiały się jej w twarz i była obiektem zainteresowania. 

Rozumiem, że dzieci dorastają i interesują się seksem ale szacunek dla drugiego człowieka też trzeba wpajać. 

3 dziewczynki były poniżone. 

Dziewczynki... one już w podstawówce nakładały farbę na blond włosy. O malowaniu paznokci i hennie na rzęsach nie wspomnę.

Moje dziecko mnie nauczyło, że powinnam wywalić wszystkie poradniki dla rodziców. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Droga @Maybe, na szczęście moralność i rozsądek nie są zarezerwowane tylko dla wierzących ?

Dokładnie! Nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
15 minut temu, Frau napisał:

Powiem Ci jako matka.

Miej oczy i uszy szeroko otwarte. Nawet jeśli Twoje dzieci mają dozowane uświadamianie seksualne w domu, to pamiętaj, że w szkole ich doinformują. Żaden rodzic nie ma pełnej kontroli nad dzieckiem. 

Żadne dziecko nie zdradzi wszystkich sekretów rodzicowi. 

No. Może za 10 lat ?

Jasne, jeszcze pamiętam jak w szkole się nawzajem uświadamialiśmy ? Ja jako posiadaczka książki o dojrzewaniu, Encyklopedii PWN i pierwszego okresu w klasie, koleżanka ze starszą siostrą w połogu i bratem miłośnikiem masturbacji odkurzaczem. Cóż to był za miks wiedzy! ? A także lekcje z panią pedagog gdzie anonimowo pisało się pytania np. Co to jest mineta ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Jasne, jeszcze pamiętam jak w szkole się nawzajem uświadamialiśmy ? Ja jako posiadaczka książki o dojrzewaniu, Encyklopedii PWN i pierwszego okresu w klasie, koleżanka ze starszą siostrą w połogu i bratem miłośnikiem masturbacji odkurzaczem. Cóż to był za miks wiedzy! ? A także lekcje z panią pedagog gdzie anonimowo pisało się pytania np. Co to jest mineta ?

To jest temat o uchodźcach, nie chcę Wam przeszkadzać ? 

Na temat wychowania seksualnego pogadamy w innym wątku. 

Kto założy? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Merkana napisał:

Mam dorosłą już córkę nigdy nie unikałam rozmów na "trudne" dla niektórych rodziców tematy a muszę powiedzieć że moja córka zawsze była dociekliwym dzieckiem i pierwsza lepsza odpowiedź jej nie zadowalała. Musiałam dobierać odpowiednie słowa do jej wieku. ? Kiedy poszła do gimnazjum musiałam podpisać zgodę na udział dziecka w wychowaniu w rodzinie (czy jakoś tak) po kilku lekcjach oznajmiła mi że w tym temacie ma większą wiedzę od nauczyciela i nie widzi sensu uczestniczenia w zajęciach. Sami odpowiadamy za edukację nie tylko seksualną naszych dzieci.

 

Ja się nie boję takich rozmów. Kiedy zapytają będziemy rozmawiać naszym językiem, stopniowo dokładając szczegóły. Na razie wiedzą, że dzieci rozwijają się w brzuchu i opuszczają go przez dziurkę obok tej do siusiania. I że rozbierać mogą się przy rodzicach gdy pomagamy się umyć lub gdy lekarz ich bada a nikt inny nie ma prawa interesować się ich majtkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Frau napisał:

To jest temat o uchodźcach, nie chcę Wam przeszkadzać ? 

Na temat wychowania seksualnego pogadamy w innym wątku. 

Kto założy? ?

Ja nie wiem jak mogliśmy tak zboczyć ?

 

Unijni ambasadorowie w Brukseli rozmawiają o finansowaniu zapory. Łukaszenka już się piekli na sankcje i mówi, że skoro Europa go karze, to on nas przed migrantami nie zamierza chronić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
14 minut temu, Pieprzna napisał:

Ja się nie boję takich rozmów. Kiedy zapytają będziemy rozmawiać naszym językiem, stopniowo dokładając szczegóły. Na razie wiedzą, że dzieci rozwijają się w brzuchu i opuszczają go przez dziurkę obok tej do siusiania. I że rozbierać mogą się przy rodzicach gdy pomagamy się umyć lub gdy lekarz ich bada a nikt inny nie ma prawa interesować się ich majtkami.

No widzisz zatem myślisz, że w przedszkolu pani będzie im pokazywać poród i stosunek seksualny, czy techniki masturbacji? No nie. Przecież to absurdalne.

Te panie z przedszkola to też normalne osoby (w większości) i też mają dzieci, nawet jeśli są niewierzące i nawet gdyby program nauczania to obejmował, to mało która by na to poszła/wyraziła zgodę. Trzeba patrzeć realnie, a nie wspomagać się jakimiś opowieściami z mchu i paproci.

Życie wtedy staje się prostsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
35 minut temu, Frau napisał:

3 dziewczynki były poniżone. 

Dziewczynki... one już w podstawówce nakładały farbę na blond włosy. O malowaniu paznokci i hennie na rzęsach nie wspomnę.

Moje dziecko mnie nauczyło, że powinnam wywalić wszystkie poradniki dla rodziców. 

 

 

Tak ale malowanie paznokci i nakładanie farby nikogo nie krzywdzi ale to co zrobili ci chłopcy już tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maybe napisał:

Te panie z przedszkola to też normalne osoby

W większości tak, ale znam też nauczycielkę od edukacji seksualnej mocno skrzywioną na lewo. W tej chwili mamy jeszcze w większości normalnych nauczycieli, ale wprowadzając zachodnie wzorce doczekamy się nowych nauczycieli, którzy będą się wykazywać nowymi metodami. Plus organizacje pozaszkolne, już działające, o których wspominałam wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Arkina napisał:

Tak ale malowanie paznokci i nakładanie farby nikogo nie krzywdzi ale to co zrobili ci chłopcy już tak.

Ale jednak o czymś świadczy. Czy rodzicom już jest wszystko jedno? Farba w podstawówce to teraz normalka? Co to kurde jest, wychowanie bezstresowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
32 minuty temu, Pieprzna napisał:

Jasne, jeszcze pamiętam jak w szkole się nawzajem uświadamialiśmy ?

Pierszego pornola widziałam w 3 klasie podstawówki. Koleżanki sasiadki ojciec był trębaczem w Filharmonii Śląskiej. Jeździł po świecie z koncertami i u niej wszystkie nowinki techniczne były szybciej więc puściła dzieciom na video co rodzice oglądają ?‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
11 minut temu, Maybe napisał:

No widzisz zatem myślisz, że w przedszkolu pani będzie im pokazywać poród i stosunek seksualny, czy techniki masturbacji? No nie. Przecież to absurdalne.

A słyszałaś co wymyślono w Szwajcarii? Krok po kroczku i dojdziemy do tego:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/obsceniczne-zabawki-szwajcarskich-przedszkolakow/f1e49x5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Merkana
6 minut temu, Pieprzna napisał:

A słyszałaś co wymyślono w Szwajcarii? Krok po kroczku i dojdziemy do tego:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/obsceniczne-zabawki-szwajcarskich-przedszkolakow/f1e49x5

Nie obraź się ale Fakt nie jest zaufanym źródłem informacji. Poza tym to jest artykuł z 2011 r. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

W większości tak, ale znam też nauczycielkę od edukacji seksualnej mocno skrzywioną na lewo. W tej chwili mamy jeszcze w większości normalnych nauczycieli, ale wprowadzając zachodnie wzorce doczekamy się nowych nauczycieli, którzy będą się wykazywać nowymi metodami. Plus organizacje pozaszkolne, już działające, o których wspominałam wcześniej.

Pieprzna wiesz ilu ja poznałam chorych nauczycieli w szkołach na przestrzeni 12-13 lat kształcenia się moich córek? Wielu z nich w ogóle nie powinno być nauczycielami. I nie wiem kim byli ci nauczyciele czy lewakami czy prawakami, bo to nie ma znaczenia.

Ale w takich sytuacjach jest właśnie ważna rola wychowawcza rodzica.

 

A co to znaczy nauczyciel skrzywiony na lewo? Że co? Powie o całym wachlarzu antykoncepcji, a nie tylko o naturalnych metodach? Że pokaże chłopcom jak nakładać prezerwatywę? Czy o co chodzi?

To ty dzieciom w domu powiesz, że są różne metody antykoncepcji, ale my jako katolicy powinniśmy korzystać jedynie z takich i takich, a masturbacja jest grzechem. Możesz też podkreślić ich wyjątkowość że nie są jak inni - to ja mam cię Pieprzna uczyć? ;)

Szkoła nauczą ogólnie, a nie zgodnie z doktryną jakiejś religii i trzeba się z tym pogodzić. Chcesz kraju wyznaniowego jakimi w większości są krytykowane przez ciebie kraje islamu?

Nie wiem co to jest to nauczanie skrzywione w lewo......bo może ja nie jestem lewaczką. Bo nie zauważam, żeby lewacy w sferze seksualnej robili coś niemoralnego w jakiejś większej skali niż to robią prawacy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Merkana napisał:

Nie obraź się ale Fakt nie jest zaufanym źródłem informacji. Poza tym to jest artykuł z 2011 r. 

Wybrałam akurat ten artykuł ze względu na zdjęcia a piszą o tym na różnych stronach. A data w czym Ci przeszkadza? Takie akcje były organizowane pojedynczo a z czasem mają się przebijać do programów obowiązkowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Maybe napisał:

A co to znaczy nauczyciel skrzywiony na lewo? Że co? Powie o całym wachlarzu antykoncepcji, a nie tylko o naturalnych metodach? Że pokaże chłopcom jak nakładać prezerwatywę? Czy o co chodzi?

To ty dzieciom w domu powiesz, że są różne metody antykoncepcji, ale my jako katolicy powinniśmy korzystać jedynie z takich i takich, a masturbacja jest grzechem. Możesz też podkreślić ich wyjątkowość że nie są jak inni - to ja mam cię Pieprzna uczyć? ;)

Ależ nie mam nic przeciwko temu i zrobię tak jak piszesz. Ucz się dziecko co jest na świecie, ale weź pod uwagę, że w naszej wierze postrzega się to tak i tak.

 

7 minut temu, Maybe napisał:

Szkoła nauczą ogólnie, a nie zgodnie z doktryną jakiejś religii i trzeba się z tym pogodzić.

I nie mam z tym problemu dopóki ktoś nie wjeżdża z całą ideologią gender, keestionuje płeć biologiczną, przebiera chłopców w sukienki a seks przedstawia od najmłodszych lat jako przyjemny sport solo i we wszelakich konfiguracjach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
11 minut temu, Pieprzna napisał:

Ale jednak o czymś świadczy. Czy rodzicom już jest wszystko jedno? Farba w podstawówce to teraz normalka? Co to kurde jest, wychowanie bezstresowe?

Fabra w podstawówce nie jest normalna w szkole wg mnie oczywiście. Matki u mnie dziewczynom pozwalały na wakacje jakieś kolory rzucać szamponetka. Paznokcie też malowane były w weekendy ale do szkoły zmywane. Mnie osobiście wkurzył fakt, że dzieci niektóre w 2 klasie noszą do szkoły telefony komórkowe i oczywiście stwarzały sytuację, że reszta też nie chciała być gorsza. 

Nie uznaje bezstresowego wychowania...mlodemu sama dozowalam co uważałam za słuszne pewne rzeczy ale i tak szkoła i dzieci zrobiły też swoje. Teraz mam problem bo jego koleżanka z dzieciństwa z którą się wychowywał mając 16 lat chce być chłopcem. Juz ubiera się bardziej po męsku i upodabnia do chłopaka. Nawet myśli o operacjach zmiany płci. On tego kompletnie nie potrafi zaakceptować w niej...dla niego jest Natalia. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Merkana
6 minut temu, Pieprzna napisał:

Wybrałam akurat ten artykuł ze względu na zdjęcia a piszą o tym na różnych stronach. A data w czym Ci przeszkadza? Takie akcje były organizowane pojedynczo a z czasem mają się przebijać do programów obowiązkowych.

Dziesięć lat minęło a jakoś sztucznych penisów i wagin w  polskich przedszkolach nie widać 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Ależ nie mam nic przeciwko temu i zrobię tak jak piszesz. Ucz się dziecko co jest na świecie, ale weź pod uwagę, że w naszej wierze postrzega się to tak i tak.

 

I nie mam z tym problemu dopóki ktoś nie wjeżdża z całą ideologią gender, keestionuje płeć biologiczną, przebiera chłopców w sukienki a seks przedstawia od najmłodszych lat jako przyjemny sport solo i we wszelakich konfiguracjach ?

Myślę że twoje obawy są na wyrost. 

Ten artykuł o Szwajcarii chyba nie jest fake newsem, ale psycholodzy szwajcarscy to skrytykowali i pomysł nie wszedł w życie. 

Wszędzie czasem się znajdą idioci zbyt do przodu.

 

Ideologia gender to nie ideologia, ale żywi ludzie. Nikt nikogo na siłę w sukienkę nie ubiera. Chodzi o to żeby mogli wybrać i żyć szczesliwie. Mojej przyjaciółki córka spotyka się z chłopakiem, który był dziewczyną, a ona sama jest biseksualna. Tacy ludzie istnieją, są tacy sami jak ty i ja. Mają dobre i złe charaktery. Wielu z nich jest po depresjach z uwagi na zachowania społeczne, które ich wykluczają. Całe szczęście w naszym kraju jest ciągle możliwa procedura zmiany płci na drodze sądowej i otrzymanie imienia i nazwiska zgodnego z płcią psychiczną. Niestety hormonalną terapię, czy operacje muszą finansować z własnej kieszeni.

To są ludzie. I nikt na siłę im portek czy sukienek nie ubiera, to oni wybierają, żeby żyć w zgodzie ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
11 minut temu, Merkana napisał:

Dziesięć lat minęło a jakoś sztucznych penisów i wagin w  polskich przedszkolach nie widać 

Bo stawiamy póki co temu opór. Dopuść lewicę do władzy to zobaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
16 minut temu, Arkina napisał:

Fabra w podstawówce nie jest normalna w szkole wg mnie oczywiście. 

Widzisz jak czasy się zmieniają, za moich czasów nie była normalna w liceum, ani makijaż.

A teraz jest. Czy świat się zawalił? Nie. Jakby nasze prababcie wstały z grobów to by się przeraziły. Ale na tym polega postęp i powstaje różnica pokoleń, która dokonuje się od powstania świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Maybe napisał:

Ideologia gender to nie ideologia, ale żywi ludzie. Nikt nikogo na siłę w sukienkę nie ubiera.

Wspomniałam o tym, bo takie zajęcia w przedszkolach zagranicznych też były. To krok pierwszy. Potem wtłaczanie dziwactw o różnorodności płci i wolnym wyborze. W konsekwencji mamy dzieciaki, które rzeczywiście mają jakieś zaburzenie i wymagają operacji czy innej terapii i takie dzieciaki, które się w tym pogubiły a decyzje o przyjmowaniu leków blokujących działanie hormonów biorą nasłuchawszy się głupot i wbrew woli rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 minut temu, Pieprzna napisał:

Bo stawiamy póki co temu opór. Dopuść lewicę do władzy to zobaczysz.

Była u władzy bardzo długo i nic się takiego nie wydarzyło, nawet konkordat podpisali z Watykanem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Maybe napisał:

Czy świat się zawalił? Nie

Nie zawalił się, ale jakby przechylił mocno ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...