Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Maybe
5 minut temu, contemplator napisał:

Znasz cytat - "Kto szuka, ten znajduje"?

Czasami do głosu tu i ówdzie dochodzą Ci co inaczej patrzą na daną sprawę. Wystarczy chcieć szukać takich wypowiedzi.

Jakiś czas temu na TV Discovery Channel był film właśnie podważający popularny pogląd, iż Prawo Mojżeszowe jest kopią prawa Hammurabiego. Czasami nie wszystko jest takim jakim się wydaje.

Nie mając solidnej wiedzy, nie wiesz co wybrać niestety.

To że Biblia jest plagiatem pism sumeryjskich, to nie jest odkrycie niedawne. Do takich wniosków doszli różni badacze. Ja tym badaczem nie jestem, więc opieram się na wiedzy mądrzejszych. A ty rob jak chcesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Będzie codziennie wyrażał zadowolenie z życia w państwie praworządnym ? Dla takich wpisów to ja się nawet mogę zastanowić nad zmianą w następnym głosowaniu ?

Ale musiałabyś na lewaków, bo PO to ja ci nie wybaczę ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
18 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Myślę, że obecnie w ogóle termin "prawda naukowa" bywa mocno umowny.

Bardzo mocno umowny. Mnie kiedyś zaintrygowała jedna rzecz. Byłem kiedyś na badaniach okresowych, a wcześniej przypadkiem doczytałem, że amerykańscy kardiolodzy obniżyli górną granicę ciśnienia krwi ze 140/ 90 na  130/ 80 w związku z powyższym tysiące  Amerykanów stało się nadciśnieniowami (Biznes) U mnie zazwyczaj jest w tych górnych granicach, a wtedy podczas badania miałem 150/80. Zapytałem lekarza co sądzi o nowych wytycznych, a on mi odpowiedział " za 20 lat może będzie 120/70, dla mnie to ma inne dno tak między nami"- tak mi odpowiedział lekarz ??‍♂️

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
14 minut temu, Maybe napisał:

Ale musiałabyś na lewaków, bo PO to ja ci nie wybaczę ???

Pan Zandberg to interesujący człowiek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
30 minut temu, Pieprzna napisał:

Pan Zandberg to interesujący człowiek ?

Pieprzna ?

Czarzasty to leśny dziadek....też wolę Zandberga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

https://oko.press/strzaly-przy-granicy-migranci-wpadli-w-pulapke-i-nie-maja-odwrotu/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook#Echobox=1636396351

 

A tymczasem Adrian się pewnie uczy języków, żeby się dogadać z Łukaszenką ?

 

 

Ty się nie śmiej. Ja też się ciągle czegoś uczę :O;)

Ale generalnie, kiedy słucham tego gościa i patrzę na tę mimozę obok niego, to ... dobra. Szkoda energii.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Chi napisał:

Ty się nie śmiej. Ja też się ciągle czegoś uczę :O;)

Ale generalnie, kiedy słucham tego gościa i patrzę na tę mimozę obok niego, to ... dobra. Szkoda energii.

 

Adrian z racji stanowiska pewne rzeczy już powinien umieć. I w tym problem.

Może dyplomacji się też uczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Tak jak napisał kolega, że: ci ludzie, którzy teraz nacierają na polską granicę, to sami są sobie winni, bo się skusili dobrym życiem i dobrą kasą i to chyba najczęściej ze "SOCJALU", jaki dają kraje bogate w Europie Zachodniej.

 

Ale czy tak jest naprawdę... tego nie wiem i nie będę tutaj tego oceniał.

 

Być może niektórzy dali się skusić na to, a niektórzy nie dali się skusić. Być może też we własnych krajach niektórzy mieli dobrą prace i dobre w miarę zarobki.

Natomiast, Łukaszenka to organizuje i jemu za to płacą podobno spore pieniądze, za organizowanie transportów tych ludzi pod granicę, bo on w ten sposób sobie rekompensuje te straty, jakie jego kraj poniósł za sankcję unijne na Białoruś.

Po prostu, nie odpuścił unijnym urzędnikom i teraz uderza w Unię.

 

To wszystko się zaczęło od tych wyborów w poprzednim roku i od protestów ludzi na Białorusi.

Za to, że PiS się wtrącał do spraw Białorusi i Unia Europejska, to teraz za to mają taką sytuację.

 

A ja się teraz pytam, a po co się wtrącali do Łukaszenki? Mogli się nie wtrącać, to teraz nie mieliby takiej sytuacji i problemu-proste.

 

Ja bym się nie wtrącał do nie swojego kraju i wolałbym się od tego trzymać z daleka.

To co robi Łukaszenka i jego rząd, to jest jego sprawa.

 

A niestety, to wygląda tak, że jak się ktoś wtrąca do kogoś i "wtyka nochala w nie swoje sprawy", to będzie miał problemy.

 

I tak jest teraz z Polską i Unią Europejską.

 

Błąd, że się wtrącali do Białorusi, a mogli "siedzieć cicho".

 

To niech teraz się martwią, jak nabroili.

 

Przykre, ale prawdziwe i ja tak uważam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Przed chwilą, Maybe napisał:

Adrian z racji stanowiska pewne rzeczy już powinien umieć. I w tym problem.

Może dyplomacji się też uczy.

Żaden z nich się niczego już nie nauczy.  Specjalnie zostali wybrani tacy a nie inni. Dopasowani do wyborców, można by rzec ;)

 

Coś na poprawę humoru ? Uwielbiam słuchać jak suweren napierdala paskami z tv- pis ;)

 

Tusk nas sprzedał. ;)

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
13 godzin temu, Piotr_ napisał:

Myślę, że wiadomości o tym, że co drugie gospodarstwo agroturystyczne, udostępnia swoim klientom usługi zoofilskie, można między bajki włożyć.  

Natomiast to, że każdy (lub "co drugi") "Abdulahh"  pokrywa kozy, oczywiście traktuję jako taką samą bajkę.  U nich, ze względu na ich tradycje, większym problemem jest raczej wątek pedofilski. Osobiście,  bardzo dobrze znam tylko dwie rodziny muzułmańskie i co mnie odrzuciło. Okazuje się,  że córka mojego znajomego jest już zaręczona, a narzeczony czeka w kraju,  z którego jej ojciec pochodzi. Dowiedziałem się o tym kiedy miała może z dziewięć lat i mimo, że oczywiście wciąż za mąż nie wyszła, już bardzo mnie to odrzuciło. Ciekawe co by było z małą, gdyby nie hamowało ich polskie prawo. 

Twoja opowieść jest także dla mnie bajką. Tak traktowano młode dziewczyny w średniowieczu a nie w XXI wieku.

 

Co do zoofilii, w więzieniach są dla nich oddzielne oddziały i bardzo chętnie dzielą się informacjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Chi napisał:

Żaden z nich się niczego już nie nauczy.  Specjalnie zostali wybrani tacy a nie inni. Dopasowani do wyborców, można by rzec ;)

 

Coś na poprawę humoru ? Uwielbiam słuchać jak suweren napierdala paskami z tv- pis ;)

 

Tusk nas sprzedał. ;)

 

 

 

 

Ale zauważyłaś, że niektorzy ludzie boją się mówić, że to wina rządu? Jak za komuny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
10 godzin temu, Vaderka napisał:

Kiedy ktoś się powołuje na statystki, liczby mają kluczowe znaczenie. Matematyka jest królową nauk i bez niej ani rusz. Widzę że też masz swobodne podejście do rzucania cyferkami, a to trochę słabe. Szczególnie, gdy się kogoś oskarża. 

Widzę, że masz zbyt lubieżne podejście do tematu. Oskarża?  Matematyka? Królowa? Swoboda? Słabe?

Nie, nie mam o czym z Tobą dyskutować, dopóki nie zastanowisz się co w ogóle chcesz przedstawić w tym temacie, bo opinie o mnie, zostaw sobie, bo prowokujesz do zwady lecz nie trafiłaś na odpowiednią osobę.

 

Zapytałam się grzecznie po co Ci cyfry. Nic więcej nie chciałam wiedzieć. Tym bardziej o tym co sądzisz na mój temat.

Fakty się liczą, nie cyfry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
8 godzin temu, Jacenty napisał:

Kiedyś też tak komuś napisałem i musiałem błagać o to aby nie dostać 1punktu ostrzeżeniowego ? 

Bo łazisz po głupich stronach, które na Twojej du... chcą zarobić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
3 minuty temu, Maybe napisał:

Ale zauważyłaś, że niektorzy ludzie boją się mówić, że to wina rządu? Jak za komuny.

 

Ja się z tym spotykam na co dzień. Znam te przestraszone spojrzenia. Uciszają mnie i proszą, żeby nie rozmawiać tak głośno.

Dziwisz się ?   Ja się nie dziwię. Też mam takie dni, że zastanawiam się o co kuffa ...  i mi się zwyczajnie nie chce o tym gadać ani myśleć.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
5 godzin temu, Piotr_ napisał:

Mimo wszystko uważam   że fakt zaręczania kilkuletniej dziewczynki, która na co dzień wychowuje się w kręgu kultury europejskiej,  jest poważnym nadużycie wobec jej osoby. Mówię tu o zwyczajnych ludziach wyznania muzułmańskiego, którzy od lat żyją w Polsce. 

Ty tak uważasz, bo jesteś wychowany w Polsce czy Europie. Oni uważają inaczej. To jest narzucanie swoich praw i wskazywanie co według naszego widzi mi się jest niemoralne.

 

Nad takimi sprawami, zawsze się zastanawiam kto dał komuś takie prawo do decydowania co jest dobre a co jest złe.

Jakieś tam medyczne przeciwwskazania by się znalazły ale jest też wiele takich małżeństw, które żyją szczęśliwie a więc

statystycznie, być może wyszłoby fifti- fifti.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
5 godzin temu, Maybe napisał:

Jedni twierdzą że to jest zorganizowane przez Białorusinów, inni że przez samy Irakijczyków. W drugą wersję nie wierzę za bardzo, bo nagle się znaleźli na Białorusi, w zupełnie obcym kulturowe kraju i skrzynęli się na marsz? Nie wierzę że odbyło się bez wsparcia Białorusinów.

Mnie zastanawia jakie kroki podjął nasz prezydent i premier, aby nawiązać rozmowy z Łukaszenką i jego rządem?

 

 

Z tego co wyczytałam, Duda z 30 dni, przedłużył na jeszcze kolejne 60 dni stanu wyjątkowego na wszystkich granicach z Białorusią.

Tylko tyle. Żadnych rozmów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
4 godziny temu, contemplator napisał:

Udowodnij to proszę, że Biblia to plagiat Sumeryjskich mitologii, bo według mnie powielasz bzdury z internetu. W każdej religii nawet plemiennej masz mity o potopie, stworzeniu świata i człowieka, czy motyw raju, więc to niczemu nie dowodzi.

Czekaj, czekaj! A może Ty powinieneś udowodnić, że tak nie jest? Moim zdaniem Meybe ma tu rację, bo wszystko co w Koranie, jest praktycznie jota w jotę zerżnięte,  to samo tyczy się biblii.

Już na wstępie koranu czytamy o  Dżibrilu(biblijnym Jezusie) i gdzie mężczyzna opowiada swojej żonie jak to anioł Dżibril

kazał mu recytować tekst: „Głoś w imię twego Pana, który stworzył! Stworzył człowieka z grudki krwi zakrzepłej! Głoś!” (Sura 96,1).

Później czytamy że duchowny(od nich) stwierdził, że w/ w mężczyzna zobaczył Gabiela, tego samego anioła, którego bóg posłał

w biblii do Mojżesza.

Czego to dowodzi? Że koran opierał się na biblii gdy był spisywany a biblia wiadomo na czym była spisywana.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
2 godziny temu, hogan napisał:

Czekaj, czekaj! A może Ty powinieneś udowodnić, że tak nie jest? Moim zdaniem Meybe ma tu rację, bo wszystko co w Koranie, jest praktycznie jota w jotę zerżnięte,  to samo tyczy się biblii.

Znasz powiedzenie - "podobne - nie znaczy, - takie same".

 

http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=9127

Cytat

W obliczu odkryć mezopotamskich kodeksów prawnych, poprzedzających czasy Mojżesza, niektórzy wysunęli inny błędny pogląd, ze hebrajskie prawodawstwo jest jedynie zapożyczeniem i adaptacja babilońskiego prawa. Jeśliby tak było, opisany w Pięcioksięgu epizod pod górą Synaj należałoby uznać za zmyślony, a Boże natchnienie zawartych w nim praw za wątpliwe. Jednakże analiza i porównanie prawa mojżeszowego z babilońskim pozwala zobaczyć, ze nie było od niego zależne, gdyż posiada wyjątkowe cechy. Oczywiście pewne podobieństwa miedzy nimi są nieuniknione ze względu na wspólny kontekst, w jakim powstały. (...)
Uważne porównanie prawa mojżeszowego z Kodeksem Hammurabiego nie pozwala na wniosek, ze stanowiło zapożyczenie lub adaptacje tego drugiego. Pewne podobieństwa są nieuniknione ze względu na wspólne podłoże historyczno-kulturowe. Izraelici, zwłaszcza wykształcony Mojżesz, zapewne znali mezopotamskie prawa. Prawodawstwo mojżeszowe posiada jednak cechy unikatowe, a nawet takie, które pozwalają dostrzec w nim Boże prowadzenie i natchnienie. Inne dawne zbiory takich elementów nie zawierają.

Masz rację pisząc, iż "wszystko co w Koranie, jest praktycznie jota w jotę zerżnięte" z Prawa Mojżeszowego i mamy na to dowody, ale twierdzenie, że Prawa Mojżeszowe zostało zerżnięte z Kodeksu Hammurabiego jest grubo naciągane.

 

https://ssl-kolegia.sgh.waw.pl/pl/KES/czasopisma/kwartalnik/Documents/ssztaba132013.pdf

Cytat

Nazwa kodeks jest myląca. Nie jest to bowiem zbiór praw stanowionych w danej dziedzinie, lecz zbiór wyroków. Kodeks Hammurabiego jest właściwie zbiorem orzeczeń sądowych, wyroków i rozporządzeń, wydanych przez króla Hammurabiego w ciągu całego, prawie  czterdziestotrzyletniego  panowania.  Monarcha pełnił najwyższą władzę sądowniczą i jego wyroki można porównać do orzeczeń Sądu Najwyższego, pełniących współcześnie rolę źródeł prawa.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,156046,6495816,starozytne-systemy-prawne-kodeks-hammurabiego-prawo-mojzeszowe.html

Cytat

 

Źródła kodyfikacji Hammurabiego wynikają ze zmian w państwie mezopotamskim , jakie zaszły w okresie panowania tego władcy.

(...) Kodeks Hammurabiego jest zbiorem praw kazuistycznych, co oznacza, że nie kreśli ogólnych norm prawa, a jedynie wydobywa wyobrażalne zachowania i zjawiska społeczne, których zasady opisuje. Kodeks Hammurabiego nie ustanawiał nowych norm, a jedynie zbierał i porządkował już istniejące zasady i zwyczaje. (...) Kodeks Hammurabiego nie posiadał cech kodeksu we współczesnym czy starorzymskim znaczeniu tego słowa i był tekstem jednolitym. Podział na wstęp, dyspozycje i dyspozycje karne oraz paragrafy został wprowadzony dopiero we współczesnych tłumaczeniach.

(...)

Jak kodeks Hammurabiego jest najbardziej wyrazistym przykładem kodyfikacji praw zwyczajowych opartych na tradycjach i zwyczajach poszczególnych ludów Mezopotamii, tak prawo mojżeszowe, Pięcioksiąg i dekalog są przykładem tradycji prawa opartego na założeniach religijnych. Dla starożytnych Izraelitów, najważniejszym wyznacznikiem przynależności do grupy i czynnikiem kulturotwórczym była monoteistyczna religia. (...) Pięcioksiąg , jak i cała Biblia, jest dokumentem niejednorodnym, posiadającym cechy tekstu religijno-mistycznego, ale także kroniki, poematu i zbioru praw tak religijnych, jak i cywilnych i karnych. (...)

Dekalog nie jest jedynym zapisem norm prawnych Pięcioksięgu. Pierwszy kodeks siedmiu praw zostaje objawiony przez Boga Noemu podczas zawarcia przymierza w Księdze Rodzaju (Genesis) . Sam Dekalog, zapisany w dwudziestym rozdziale Księgi Wyjścia (Exodus) , wedle przekazu religijnego przekazany Mojżeszowi przez samego Boga na górze Synaj podczas wędrówki z Egiptu do ziemi Kanaan, zawiera spis trzech podstawowych praw dotyczących powinności religijnych - człowieka wobec Boga, i siedmiu powinności człowieka wobec innych ludzi i rzeczy.

Charakter swoistego kodeksu, tak religijnego, jak i cywilno-karnego, posiada ostatnia księga Pięcioksięgu - Księga Powtórzonego Prawa (Deutoronomium) . Powtarza ona zasady Dekalogu oraz porządkuje normy, religijne i pozareligijne, które pojawiały się w czterech księgach poprzednich (normy religijne, dotyczące szczegółów kultu, wyznaczyła wcześniej Księga Kapłańska).

 

Innymi słowy, skoro Kodeks Hammurabiego w zasadzie nie jest kodeksem w sensie zbioru praw stanowionych w danej dziedzinie, bowiem raczej przypomina zbiór wyroków i orzeczeń sądowych, oraz rozporządzeń, wydanych przez króla Hammurabiego, co można porównać do orzeczeń Sądu Najwyższego, będącego źródłem prawa. Natomiast Dekalog zawarty w Prawie Mojżeszowym można porównać do Konstytucji, która daje zarys głównych praw, które to dopiero zostają rozszerzone na drodze szczegółowych ustaw. A tak właśnie jest z Pięcioksięgiem Mojżesza, gdzie Księgi Wyjścia, Liczb i Powtórzonego Prawa stanowią pozostałe przepisy, których było ok. 600, i które porządkowały normy, oraz poszerzały i objaśniały owe przykazania z Dekalogu, wskazując na ich zastosowanie w życiu codziennym. Stąd Prawo Mojżeszowe ma właściwy charakter swoistego kodeksu, tak religijnego, jak i cywilno-karnego, które tak zwany Kodeks Hammurabiego nie posiada. Zatem jak widać, oba źródła prawa się różną, więc Prawo Mojżeszowe nie mogło być plagiatem Kodeksu Hammurabiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 godzin temu, Miejscowy napisał:

Ja bym się nie wtrącał do nie swojego kraju i wolałbym się od tego trzymać z daleka.

To co robi Łukaszenka i jego rząd, to jest jego sprawa.

Świetne podejście. Niech sobie Łukaszenka zamyka opozycję i dziennikarzy do więzienia. Lepiej żeby inni wtrącali się do polskich spraw, przecież u nas nie ma praworządności. Jesteś hipokrytą, Miejscowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
24 minuty temu, Pieprzna napisał:

Świetne podejście. Niech sobie Łukaszenka zamyka opozycję i dziennikarzy do więzienia. Lepiej żeby inni wtrącali się do polskich spraw, przecież u nas nie ma praworządności. Jesteś hipokrytą, Miejscowy.

Takie jest moje zdanie i tego się będę trzymał, czy się to Tobie podoba, czy nie.

To jest kraj Łukaszenki, a my żyjemy w Polsce, a nie na Białorusi.

Białoruś, to jest "inna bajka" i inna sprawa.

A jeżeli PiS i Polacy chcieli się wtrącać, to teraz mają to, co mają i niech się martwią teraz.

 

Prosta sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
13 minut temu, Miejscowy napisał:

 

To jest kraj Łukaszenki

 

Białorusini są skończonymi pacanami którzy za pieniądze zjedli by nawet gówno tego wąsacza.

Ja do Łukaszenki nic nie mam bo on sam nic nie może. Policjanci to ścierwa, wojsko to ścierwa.

Kto normalny chciałby służyć takiej postaci i dręczyć własny naród pracując jako psiarz czy żołnierz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Odnośnie "przestraszonych spojrzeń" (reżim,  okupacja, totalitaryzm) ;)

Nie znam oczywiście nikogo, kto bałby się swobodnie mówić, że rząd to, czy tamto, "Kaczor" to czy tamto. I jestem pewna, że nikt z czymś takim się nie spotkał. Dlatego właśnie z fanatykami czegokolwiek (tutaj akurat fanatykami anty konkretny rząd) nie ma płaszczyzny do rozmowy - oni nie żyją w rzeczywistości, tylko ją tworzą na swoje potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
12 godzin temu, Aco napisał:

Bardzo mocno umowny. Mnie kiedyś zaintrygowała jedna rzecz. Byłem kiedyś na badaniach okresowych, a wcześniej przypadkiem doczytałem, że amerykańscy kardiolodzy obniżyli górną granicę ciśnienia krwi ze 140/ 90 na  130/ 80 w związku z powyższym tysiące  Amerykanów stało się nadciśnieniowami (Biznes) U mnie zazwyczaj jest w tych górnych granicach, a wtedy podczas badania miałem 150/80. Zapytałem lekarza co sądzi o nowych wytycznych, a on mi odpowiedział " za 20 lat może będzie 120/70, dla mnie to ma inne dno tak między nami"- tak mi odpowiedział lekarz ??‍♂️

Tak. Są dziedziny nauki, w których pole do manipulacji jest może większe, niż w innych (zdrowie, leczenie, żywienie). Zawsze rzetelność ucierpi tam, gdzie w grę wchodzi potężny biznes i grupy interesów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Chi napisał:

 

Ja się z tym spotykam na co dzień. Znam te przestraszone spojrzenia. Uciszają mnie i proszą, żeby nie rozmawiać tak głośno.

Dziwisz się ?   Ja się nie dziwię. Też mam takie dni, że zastanawiam się o co kuffa ...  i mi się zwyczajnie nie chce o tym gadać ani myśleć.

 

 

 

 

Ja się dziwię bo ciągle chyba żyjecie w wolnym kraju czy nie? Starsze pokolenie szybko by się zaaklimatyzowało. Pokolenie milenialsów będzie płakać, bo nie będą wiedzieć, co ich czeka ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...