Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Lubię w sensie lubię nie tarzam się w tym z rozkoszą. Wtedy mam pewnosc przynajmniej, że nie jestem taka jak oni i w żadnym calu ich nie przypominam.

 

Lubię.

 

Rozumiem. 

 

A tak pytam, bo w piątek lecę na koncert i już się nie mogę doczekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Vaderka
7 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Jakieś podsumowanko, wnioski? ? Bo to chyba finał tematu (a ja obiecałam przestać pakować się w kłopoty jak zwykle ?).

Jeśli chodzi o temat wątku, to moje wnioski są bliskie tym, które przedstawila Dżulia. 

Temat jest trudny, bo tak naprawdę niesienie pomocy de facto prowadzi do zwiększenia liczby osób, które będą umierały. To jest takie tamowanie krwawienia, bez zastanowienia się co jest przyczyną krwotoku, a wręcz jej ignorowania.

Poza tym nie wątpię, że czynienie dobra (jakkolwiek dana osoba to definiuje) poprawia samopoczucie. Niejeden cynik dopatrzyłby się w tym egoizmu? 

Braki w konsekwencji swoich wywodów mogą wskazywać, że głównie o to lepsze samopoczucie chodzi. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
21 minut temu, Vaderka napisał:

Jeśli chodzi o temat wątku, to moje wnioski są bliskie tym, które przedstawila Dżulia. 

Temat jest trudny, bo tak naprawdę niesienie pomocy de facto prowadzi do zwiększenia liczby osób, które będą umierały. To jest takie tamowanie krwawienia, bez zastanowienia się co jest przyczyną krwotoku, a wręcz jej ignorowania.

Poza tym nie wątpię, że czynienie dobra (jakkolwiek dana osoba to definiuje) poprawia samopoczucie. Niejeden cynik dopatrzyłby się w tym egoizmu? 

Braki w konsekwencji swoich wywodów mogą wskazywać, że głównie o to lepsze samopoczucie chodzi. 

Dzięki. Bardzo celne. Podoba mi się jako podsumowanie też tego, co sama myślę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Chi napisał:

 

Rozumiem. 

 

A tak pytam, bo w piątek lecę na koncert i już się nie mogę doczekać.

To miłego słuchania. 

Niestety do Polski przylecę dopiero w grudniu i na bardzo krótko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Widzę, że nawet osoby wrogo nastawione do  imigrantów  poparły wnioski końcowe  Dżulii. Czyli jest zgoda co do najważniejszego: niedopuszczalne jest wywożenie  imigrantów, którym udało się dostać, nawet nielegalnie,  do Polski, z powrotem na granicę z Białorusią. Wszystkim im powinna być udzielona wszelka pomoc w ośrodkach dla uchodźców, a ich wnioski o azyl muszą być przyjęte i rozpatrzone. Dopiero wtedy możliwa jest decyzja o ewentualnej deportacji do kraju pochodzenia.

To co robi straż graniczna na polecenie rządu (zawraca imigrantów na granicę, odmawia przyjęcia wniosków) jest niezgodne z prawem, barbarzyńskie i  karygodne. 

Miło, że nawet osoby nastawione tutaj najbardziej antyuchodźczo i antymuzułmańsko, zrozumiały na koniec tę oczywistość.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
17 godzin temu, Dżulia napisał:

3. Nielegalnie przekraczający granicę...
(...)
-niezauważeni i będący na terytorium Polski powinni mieć opiekę medyczną, zabezpieczony byt, tłumacza i zgodnie procedurami pozostawieni w Polsce lub deportowani do swego kraju.

?

Dodam, że jeśli władza łamie prawo, to fakt, że w sprawę włączają się organizacje pozarządowe i osoby prywatne, udzielając imigrantom pomocy, która im się należy,  jest jak najbardziej zrozumiały i godny pochwały. 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

To miłego słuchania. 

Niestety do Polski przylecę dopiero w grudniu i na bardzo krótko.

Dzięki.

Rozumiem. A u siebie zdarza Ci się chodzić na koncerty ?

Oki. Może faktycznie nie na tym temacie.

Przepraszam zazwyczaj mam taki młyn, że zaczynam pisać posta i później jak do niego wracam, to chwilę mi zajmuje zorientowanie w jakim temacie coś zaczęłam pisać. :O

Edytowano przez Chi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Chi napisał:

Dzięki.

Rozumiem. A u siebie zdarza Ci się chodzić na koncerty ?

Oki. Może faktycznie nie na tym temacie.

Przepraszam zazwyczaj mam taki młyn, że zaczynam pisać posta i później jak do niego wracam, to chwilę mi zajmuje zorientowanie w jakim temacie coś zaczęłam pisać. :O

Czasem, ale rzadko bo ja nie mieszkam w wielkiej metropolii więc wymaga to wyjazdu. Poza tym ostatni rok i ten również był zamknięty dla koncertów a w UK jestem raptem 2 lata i 2 miesiące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
9 godzin temu, Maybe napisał:

Czasem, ale rzadko bo ja nie mieszkam w wielkiej metropolii więc wymaga to wyjazdu. Poza tym ostatni rok i ten również był zamknięty dla koncertów a w UK jestem raptem 2 lata i 2 miesiące.

No o faktycznie trafiłaś w mało ciekawy okres. A jak jest u Ciebie teraz z zakażeniami ? Bo w Polsce zaczyna się cyrk. Ale taki na własne życzenie, bo rząd nic nie robi żeby się nie narazić antyszczepionkowcom. Szkoda mi ludzi zmanipulowanych przez propagandę śmierci, ale niestety zgodnie z przewidywaniami umierają głównie niezaszczepieni. No i już normalni pacjenci zaczynają mieć problem z otrzymaniem pomocy w najbardziej newralgicznych rejonach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Chi napisał:

No o faktycznie trafiłaś w mało ciekawy okres. A jak jest u Ciebie teraz z zakażeniami ? Bo w Polsce zaczyna się cyrk. Ale taki na własne życzenie, bo rząd nic nie robi żeby się nie narazić antyszczepionkowcom. Szkoda mi ludzi zmanipulowanych przez propagandę śmierci, ale niestety zgodnie z przewidywaniami umierają głównie niezaszczepieni. No i już normalni pacjenci zaczynają mieć problem z otrzymaniem pomocy w najbardziej newralgicznych rejonach.

Anglia przoduje 41 tysięcy dziennie nowych zakażeń i ponad 200 zgonów dziennie, a 80% społeczeństwa zaszczepiona. 200 zgonów dziennie to pikuś bo było 1000. W mniejszych miejscowościach ludzie stosują ciągle odstępy np. w sklepach w kolejkach do kasy i noszą maseczki. Komunikacja jechałam ostatnio w lipcu, to każdy miał maseczkę, pociągi były pustawe, a w metrze ludzie w.maskach, teraz nie wiem bo nie korzystałam we wrześniu z komunikacji, ale słyszałam, że gdzieś tam w dużym mieście ludzie w komunikacji nie zawsze je mają. W dużych miastach odległości pewnie też nie trzymają, bo nie ma możliwości zwyczajnie.

Może to niepopularne co piszę i ku uciesze antyszczepionkowców, ale takie są fakty i nie mam zamiaru ich naginac, a 80% zaszczepiona i poszły w ruch już boostery dla staruszków. Migracja ludzi jest duża, ale przed wlotem do UK musisz mieć negatywny wynik testu i po przylocie nawet jak masz szczepienie, to musisz w 2 pełnym dniu pobytu zrobić badanie na covid.

Zatem coś jest nie tak...

Tu służba zdrowia nie jest najlepsza ale na pewno ma więcej sprzętu i ludzi. Johnson na pewno nie żałuje kasy jeśli chodzi o personel. W najgorszym okresie gdy brakowało personelu medycznego, szczególnie pielęgniarek, bo same popadały, to oferował 20 f za godzinę pracy. 

Już się tym nie podniecam, bo jestem zmęczona. W tym roku od stycznia do marca  przeszłam 3 kwarantanny i mam dość.

Albo coś w Anglii jest nie tak, trzeba by było zbadać poziom zakażeń w innym państwie, gdzie większość jest zaszczepiona. 

Bo UK ciągle przoduje, w szczepieniach i zakażeniach.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 godzin temu, Maybe napisał:

Anglia przoduje 41 tysięcy dziennie nowych zakażeń i ponad 200 zgonów dziennie, a 80% społeczeństwa zaszczepiona. 200 zgonów dziennie to pikuś bo było 1000. W mniejszych miejscowościach ludzie stosują ciągle odstępy np. w sklepach w kolejkach do kasy i noszą maseczki. Komunikacja jechałam ostatnio w lipcu, to każdy miał maseczkę, pociągi były pustawe, a w metrze ludzie w.maskach, teraz nie wiem bo nie korzystałam we wrześniu z komunikacji, ale słyszałam, że gdzieś tam w dużym mieście ludzie w komunikacji nie zawsze je mają. W dużych miastach odległości pewnie też nie trzymają, bo nie ma możliwości zwyczajnie.

Może to niepopularne co piszę i ku uciesze antyszczepionkowców, ale takie są fakty i nie mam zamiaru ich naginac, a 80% zaszczepiona i poszły w ruch już boostery dla staruszków. Migracja ludzi jest duża, ale przed wlotem do UK musisz mieć negatywny wynik testu i po przylocie nawet jak masz szczepienie, to musisz w 2 pełnym dniu pobytu zrobić badanie na covid.

Zatem coś jest nie tak...

Tu służba zdrowia nie jest najlepsza ale na pewno ma więcej sprzętu i ludzi. Johnson na pewno nie żałuje kasy jeśli chodzi o personel. W najgorszym okresie gdy brakowało personelu medycznego, szczególnie pielęgniarek, bo same popadały, to oferował 20 f za godzinę pracy. 

Już się tym nie podniecam, bo jestem zmęczona. W tym roku od stycznia do marca  przeszłam 3 kwarantanny i mam dość.

Albo coś w Anglii jest nie tak, trzeba by było zbadać poziom zakażeń w innym państwie, gdzie większość jest zaszczepiona. 

Bo UK ciągle przoduje, w szczepieniach i zakażeniach.

 

 

To faktycznie dziwne przy takim wszczepieniu, ale ja ani wirusologiem ani lekarzem nie jestem więc nie mam pomysłu o co chodzi,

No ale jeśli szczepionka w jednym miejscu jakoś działa a w innym nie bardzo, to może Wy macie jakąś wersję która mocno zmutowała i teraz trzeba to znowu zbadać i poszukać broni.

Współczuję kwarantanny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Chi napisał:

To faktycznie dziwne przy takim wszczepieniu, ale ja ani wirusologiem ani lekarzem nie jestem więc nie mam pomysłu o co chodzi,

No ale jeśli szczepionka w jednym miejscu jakoś działa a w innym nie bardzo, to może Wy macie jakąś wersję która mocno zmutowała i teraz trzeba to znowu zbadać i poszukać broni.

Współczuję kwarantanny.

Tu są te wszystkie mutacje które docierają do innych krajów Europy. Chyba że czegoś już nie mówią. Słyszałam już latem o jakiejś mutacji z RPA, która dotarła do UK, ale cisza ?

Ja mam zamiar żyć już normalnie i się nie przejmować zachowujac oczywiście jakieś tam zasady.

I nie ma co ukrywać że sytuacja w Polsce, nawet gdy ludzie nie chcą się szczepić w dużej mierze jest wynikiem kiepskiego stanu naszej ochrony zdrowia. Co nie zmienia faktu że może wyższa liczba zaszczepionych poprawiłaby tą sytuację.

Nie wiem jak wyglądały liczby zakazen kiedyś i teraz w Polsce.  

Podsumowując dzięki szczepieniom w UK liczba zakażeń i zgonów spadła, ale rewelacji nie ma.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Tu są te wszystkie mutacje które docierają do innych krajów Europy. Chyba że czegoś już nie mówią. Słyszałam już latem o jakiejś mutacji z RPA, która dotarła do UK, ale cisza ?

Ja mam zamiar żyć już normalnie i się nie przejmować zachowujac oczywiście jakieś tam zasady.

I nie ma co ukrywać że sytuacja w Polsce, nawet gdy ludzie nie chcą się szczepić w dużej mierze jest wynikiem kiepskiego stanu naszej ochrony zdrowia. Co nie zmienia faktu że może wyższa liczba zaszczepionych poprawiłaby tą sytuację.

Nie wiem jak wyglądały liczby zakazen kiedyś i teraz w Polsce.  

Podsumowując dzięki szczepieniom w UK liczba zakażeń i zgonów spadła, ale rewelacji nie ma.

 

Ja też nie wiem jak to w liczbach u nas wygląda, il było zakażeń przy poprzedniej fali a ile jest teraz kiedy już jesteśmy zaszczepieni częściowo. Słyszę tylko apele lekarzy i statystyki z których wynika, że do szpitali trafiają w osiemdziesięciu paru procentach u nas niezaszczepieni póki co. No i podobno coraz więcej nastolatków i dzieci.

Co do jakości naszej służby zdrowia to pełna zgoda, dlatego tym bardziej nie rozumiem tego egoizmu i braku konsekwencji antyszczepionkowców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 30.10.2021 o 12:25, Monalisa80 napisał:

tak na pierwszy rzut oka sa mili mile ale za plecami wbili by noz .... i to sa zazdrosnice falszywe podstepne .... ogolnie to ze prawdy Ci nie powie a zrobi to co chce

A Polak to inny?

Co do kóz i innych zwierząt, warto przyjrzeć się co wyprawia co drugie gospodarstwo agroturystyczne w Polsce. Pod przykrywką agroturystyki, zjeżdżają się bogacze do gwałcenia zwierząt.

 

Jak tak sobie myślę... Polacy więcej krzywdy mi wyrządzili, niż Ci nieznani mi ludzie na granicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 30.10.2021 o 19:26, Vaderka napisał:

 

No właśnie.

Jeszcze podaj w jakim przedziale czasowym, bo to też jest ważne. 

No chyba, że to ja mam się domyśleć i znaleźć ? 

Albo tak szukać by pasowało do rzuconych przez Ciebie danych?

Zabawna jesteś ?

 

Przepraszam, że wtrącę ale jakie w zasadzie ma znaczenie w liczbach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
9 godzin temu, hogan napisał:

A Polak to inny?

Co do kóz i innych zwierząt, warto przyjrzeć się co wyprawia co drugie gospodarstwo agroturystyczne w Polsce. Pod przykrywką agroturystyki, zjeżdżają się bogacze do gwałcenia zwierząt.

Czytam i zastanawiam się, czy to jest napisane serio. Twierdzisz, że co drugie (sic!) gospodarstwo agroturystyczne w Polsce (przypominam - osoby i rodziny prywatne zarabiające na usługach turystycznych) jest przykrywką dla zoofilii? Obawiam się, że statystycznie nawet tylu zoofilów by się w kraju nie znalazło, by te gniazda orgii zapełnić. Skąd są takie dane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
9 godzin temu, hogan napisał:

Przepraszam, że wtrącę ale jakie w zasadzie ma znaczenie w liczbach?

Co ma znaczenie w liczbach? 

Tutaj konkretnie chodziło o podanie źródła informacji, które miałam sobie znaleźć sama. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
39 minut temu, Midsummer Eve napisał:

 Skąd są takie dane?

Podejrzewam, że sama będziesz musiała sobie znaleźć?

Edytowano przez Vaderka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
10 godzin temu, hogan napisał:

A Polak to inny?

Co do kóz i innych zwierząt, warto przyjrzeć się co wyprawia co drugie gospodarstwo agroturystyczne w Polsce. Pod przykrywką agroturystyki, zjeżdżają się bogacze do gwałcenia zwierząt.

Nie znam takich faktów. Dla mnie to brzmi jak scenariusz powieści SF. Nigdy nie słyszałem o takim procederze. Po drugie nie w każdym gospodarstwie agroturystycznym są zwierzęta. Więc w tym przypadku uważam Twój komentarz za bezpodstawny. Ale nie przeczę, że jakaś nisza zwyrodnialców pewnie lubi takie klimaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
20 godzin temu, Chi napisał:

Ja też nie wiem jak to w liczbach u nas wygląda, il było zakażeń przy poprzedniej fali a ile jest teraz kiedy już jesteśmy zaszczepieni częściowo. Słyszę tylko apele lekarzy i statystyki z których wynika, że do szpitali trafiają w osiemdziesięciu paru procentach u nas niezaszczepieni póki co. No i podobno coraz więcej nastolatków i dzieci.

Co do jakości naszej służby zdrowia to pełna zgoda, dlatego tym bardziej nie rozumiem tego egoizmu i braku konsekwencji antyszczepionkowców.

Wlasnie dowiedziałam się, że kumpela ma covida i przechodzi izolację, zaszczepiona.

Stwierdziła, że nie chciałaby przechodzić covida jako niezaszczepiona, bo pierwsze 2 dni miała taki ból całego ciała, że miała dość wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
12 godzin temu, Maybe napisał:

Wlasnie dowiedziałam się, że kumpela ma covida i przechodzi izolację, zaszczepiona.

Stwierdziła, że nie chciałaby przechodzić covida jako niezaszczepiona, bo pierwsze 2 dni miała taki ból całego ciała, że miała dość wszystkiego.

 

To prawda, ale nasza wiedza na temat tego wirusa  jest wciąż tak słaba, że nie wiemy dlaczego jednych się nie ima,  inni przechodzą to tragicznie z długofalowymi skutkami często, a jeszcze inni umierają. Ruletka.

Ból całego ciała i kompletny brak sił. Dojście do toalety było wyzwaniem, motywowanym tym, że nie doniesienie zawartości będzie wymagało kolejnych wydatków energetycznych na sprzątanie bajzlu, ale już powrót z łazienki nie był taką oczywistością.

Trzymam kciuki za koleżankę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
23 godziny temu, hogan napisał:

A Polak to inny?

Co do kóz i innych zwierząt, warto przyjrzeć się co wyprawia co drugie gospodarstwo agroturystyczne w Polsce. Pod przykrywką agroturystyki, zjeżdżają się bogacze do gwałcenia zwierząt.

 

Jak tak sobie myślę... Polacy więcej krzywdy mi wyrządzili, niż Ci nieznani mi ludzie na granicy.

Tak, tak. I teraz wszyscy właściciele gospodarstw agroturystycznych powinni się dobrze zastanowić i może założyć jakieś komitety strajkowe. Bo jak się tu Ci niedobrzy islamscy zoofile zadomowią to będzie dramat. Zwłaszcza, że trudno odróżnić czy wolą krowy czy konie. Szef MSWiA pokazując dramatyczne zdjęcia zadu, twierdził, że to krowa, jednak specjaliści twierdzą, że to jednak koń. Tfu klacz. Tak. Specjaliście jednoznacznie zaopiniowali, że islamscy zoofile, z poświęceniem życia przenoszą do nas zdjęcia zadów klaczy. Co to będzie ? Co to będzie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 5.11.2021 o 09:11, Midsummer Eve napisał:

Czytam i zastanawiam się, czy to jest napisane serio. Twierdzisz, że co drugie (sic!) gospodarstwo agroturystyczne w Polsce (przypominam - osoby i rodziny prywatne zarabiające na usługach turystycznych) jest przykrywką dla zoofilii? Obawiam się, że statystycznie nawet tylu zoofilów by się w kraju nie znalazło, by te gniazda orgii zapełnić. Skąd są takie dane?

Tak strzeliłam, że co drugie... może co piąte? Ale jednak i o tym głośno się nie mówi, działają tzw. klany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 5.11.2021 o 09:45, Vaderka napisał:

Co ma znaczenie w liczbach? 

Tutaj konkretnie chodziło o podanie źródła informacji, które miałam sobie znaleźć sama. 

Nadal zastanawiam się po co te liczby :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
15 minut temu, hogan napisał:

Tak strzeliłam, że co drugie... może co piąte? Ale jednak i o tym głośno się nie mówi, działają tzw. klany.

Aha. No ale nie - szeptane opowieści grozy o klanach zoofilów to jednak dla mnie zdecydowanie za mało, żeby oczernić osoby zajmujące się agroturystyką. Szczególnie, że pierwsze słyszę, więc widocznie nie przykładam ucha do takich klimatów. Dewianci znajdą się wszędzie, jest to jakiś odsetek, raczej nie można na podstawie dewiacji (czyli mniejszości statystycznej) wyciągać szerszych wniosków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...