Na stadionie Legii Warszawa doszło do wydarzenia, które wywołało szerokie poruszenie w mediach i w społeczeństwie. W sektorze rodzinnym, gdzie bawiły się dzieci, zasiadł Janusz Waluś – człowiek skazany za zabójstwo w RPA – razem z prawicowym politykiem Grzegorzem Braunem. Wiele osób fotografowało się z nimi, co spotkało się z krytyką i oburzeniem. Wydarzenie to pokazuje, jak łatwo kontrowersyjne postaci mogą wejść do przestrzeni publicznej, oraz rodzi pytania o odpowiedzialność polityków, bezpieczeństwo dzieci i moralne granice obecności osób skazanych za poważne przestępstwa w miejscach publicznych.
Co o tym sądzicie? Czy według Was zachowanie tych osób było dopuszczalne, czy może wzbudza zastrzeżenia? Ciekawi mnie, jak Wy na to patrzycie.